„Byliśmy tłem dla zawodników z Krosna.” Pomeczowe wywiady z managerem i zawodnikami Wybrzeża.

Eryk Jóźwiak – manager Zdunek Wybrzeże Gdańsk:

Byliśmy dzisiaj tłem dla zawodników z Krosna. 35 punktów to bardzo słaby wynik w naszym wykonaniu, bo chcieliśmy dziś stawić większy opór Wilkom, które jak się okazało były dla nas za mocne na swoim torze. Dlatego szczerze gratulujemy drużynie z Krosna awansu do finału playoff. Widać, że pozycja lidera na koniec rundy zasadniczej nie było dziełem przypadku, a nam dzisiaj pokazali miejsce w szeregu.

Na pewno dużo więcej mogłem oczekiwać od czwórki naszych seniorów, bo młodzież gdzieś tam zrobiła te swoje punkty. Niestety tak jak i w meczu w Gdańsku ta czwórka seniorów nie do końca pojechała na swoim poziomie więc stąd też taki nasz wynik.

Na pewno w poniedziałek spotkam się z Prezesem. Będziemy rozmawiać również o mojej przyszłości w klubie i podejmować decyzje, bo tak naprawdę okres transferowy jest w pełni więc trzeba szybko brać się za budowanie zespołu jak i sztabu szkoleniowego. Pewnie już w poniedziałek jakieś decyzje zapadną.

Myślę, że do finału wejdzie ostrów i będziemy mieli emocjonujący i zacięty bój pomiędzy dwoma wyrównanymi drużynami. Dlatego tutaj będzie się mogło wydarzyć wszystko, a kto wygra tą potyczkę dowiemy się 3 października.

68568616 2727078223987947 7902076007379632128 n
fot. Natalia Gotter

Piotr Gryszpiński – zawodnik Zdunek wybrzeże Gdańsk:

Spodziewaliśmy się, że to będzie bardzo ciężki mecz, ale liczyliśmy, że będzie bardziej na styku. Jechaliśmy do Krosna z nastawieniem, żeby wygrać, ale krośnianie brutalnie zweryfikowali nas dzisiaj. Tak naprawdę nie mieliśmy nic do gadania.

Wszyscy seniorzy mieli dziś problemy, ale nie jestem w stanie odpowiedzieć za nich czym to było spowodowane. Ja osobiście czułem się dobrze i dobrze jechało mi się na krośnieńskim torze. Było troszkę przyczepniej, nie tak twardo jak w Gdańsku i mi to pasowało. W drugim wyścigu nie poszło mi ze startu, gdzie w sumie później na trasie utrzymywałem dystans, ale nie mogłem się zbliżyć.  Podsumowując mój występ – dobry, ale jeszcze nie jestem do końca zadowolony.

Wiktor Kułakow – zawodnik Zdunek Wybrzeże Gdańsk:

Nie spodziewaliśmy się porażki, to chyba po prostu nie był nasz dzień. Ze swojej strony mogę powiedzieć, że muszę jeszcze dużo pracować nad głową, bo uważam, że fizycznie jestem bardzo dobrze przygotowany. Przyszły ważne mecze, presja, ciśnienie i to mnie zjadło. Szczerze mówię, że głowa u mnie nie wytrzymała, chyba za dużą presję wywierałem sam na sobie. Więc na tym polu jeszcze dużo pracy przede mną, bo jechać potrafię i potrafię wygrywać z lepszymi od siebie co już nie raz pokazałem.

Porównując to do Szwecji, gdzie też jeżdżę, tam nie mam takiego problemu. Ścigam się z dużym spokojem i luzem, a tutaj w Polsce nakładam bardzo dużą presję na siebie. Kiedy człowiek za bardzo chce wtedy głowa nie pracuje, zamyka się gaz i tyle.

Jeżeli nie stanie się nic nieprzewidzianego to stawiam, że w finale z Wilkami pojedzie Ostrów. Uważam, że mają większe szanse, ponieważ dysponują bardziej wyrównanym składem i świetną młodzież, która stale się rozwija.  

fot. M. Biskup

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *