Przejdź do treści
Aktualności/Wywiady

Wrocław eliminuje zespół Zengoty z tegorocznych rozgrywek: „wrocławianie zweryfikowali nasze plany”

Wrocław
For. Czarny Productions

Autor: Jagoda Burka

Wrocław eliminuje zespół Zengoty z tegorocznych rozgrywek: „wrocławianie zweryfikowali nasze plany”

Fogo Unia Leszno przegrała ćwierćfinałowy rewanż z Betard Spartą Wrocław i jednocześnie pożegnała się z tegorocznymi rozgrywkami. Po meczu o rywalu, kontuzjowanej drużynie i swoich przemyśleniach odnośnie swojej dyspozycji rozmawiał z nami Grzegorz Zengota. 

Żużel. Znamy półfinałowe pary PGE Ekstraligi. Pora na decydujące starcia

Betard Sparta Wrocław zwyciężyła oba spotkania ćwierćfinałowe, nie pozostawiając swojemu rywalowi, jakim była leszczyńska Unia szans na przejście do następnego etapu turnieju. Od początku rewanżowego meczu byli na prowadzeniu, a przyjezdnym mimo prób nie udało się wywalczyć nawet pozycji Lucky Losera, która gwarantowałaby jazdę w starciach półfinałowych. 

Wrocławianie są naprawdę silnym zespołem, to trzeba im oddać. To jest zespół kompletny, niemający słabych ogniw. W każdym wyścigu jedzie albo Mistrz Świata, albo trzykrotny Mistrz świata, albo pretendent do tytułu mistrza świata, albo Mistrz świata juniorów. To jak się patrzy i wyjeżdża do tych wyścigów, ja staram się nie zwracać na to uwagi, ale trzeba przyznać, że są mocni. 

My cieszymy się, że się udało z nimi wygrać w rundzie zasadniczej, ale w Play Offach pokazali już siłę jako kompletny zespół, że faktycznie zasługują na to, żeby przejść do tych kolejnych etapów finałowych.

Unia Leszno zaskoczyła wszystkich, odnosząc sensacyjne zwycięstwo nad Betard Spartą Wrocław w fazie zasadniczej PGE Ekstraligi. To była pierwsza porażka Wrocławia w obecnym sezonie, równoważąca szanse przed pojedynkiem w ćwierćfinale. Pomimo że mecz z początku jawił się jako wyrównany, to w ostateczności losy rywalizacji potoczyły się odmiennie. Drużynie Unii Leszno nie udało się odtworzyć swojego wcześniejszego sukcesu, co skutkowało zakończeniem ich sezonu na etapie ćwierćfinałów. 

My ze swojej strony no żałujemy, że dzisiaj nie udało się powalczyć, sprawić trochę niespodzianki, bo faworytem tego spotkania nie byliśmy, ale głęboko wierzyliśmy w to, że gdzieś tam jesteśmy w stanie swój plan wykonać, uzbierać jak największą liczbę punktów. Jeżeliby to wtedy gwarantowało zwycięstwo, to wtedy bylibyśmy mega szczęśliwi, ale wiedzieliśmy, że to zadanie jest trudne, ale wszystko było możliwe. Po spotkaniu wiemy już, że wrocławianie zweryfikowali nasze plany dosyć dosadnie i gdzieś tam nam odjechali i wyeliminowali nas z tegorocznych rozgrywek na dobre.

W pewnym momencie obecnego sezonu doszliśmy do momentu, gdzie Fogo Unia zmagała się z niesamowitymi problemami kadrowymi, gdyż niemal w jednym momencie drużyna zmniejszyła się o czterech zawodników, którzy zmagali się z przeróżnymi kontuzjami. W obozie leszczyńskim w pewnym momencie powiało grozą, gdyż stało nad nimi także widmo spadku z ligi. Ekipa Piotra Barona jednak radziła sobie bardzo dobrze, a powrót liderów tylko wspomógł awans do fazy Play Off, co niedawno wydawało się mało realne. 

No mieliśmy różne momenty i to ciężkie, trudne momenty. Wielu chłopaków w naszym zespołem no zmagało się z urazami, kontuzjami, w tym również ja, więc nie było łatwo, że tak powiem, jak równy z równym rywalizować z wieloma zespołami będąc tak osłabionymi, nie mając trzonu zespołu. Wróciliśmy, trochę się baliśmy po tych urazach, po tych kontuzjach i wróciliśmy w końcówce tej rundy zasadniczej i gdzieś tam zaczęło się fajnie po naszej myśli układać, los zaczął nam oddawać to, co gdzieś tam może momentami w trakcie sezonu nam zabrał więc no, ale nie wystarczyło to. 

Oczywiście jesteśmy szczęśliwi, że uniknęliśmy spadku i zakwalifikowaliśmy się do tej fazy Play Off, ale no trafiliśmy w tej fazie turnieju na najsilniejszy zespół, więc nie ma co ukrywać, że to było zadanie bardzo trudne. Oczywiście wygrywając z wrocławianami w rundzie zasadniczej, apetyty trochę podrosły i uwierzyliśmy, że jest możliwe może, gdzieś tam przemknąć do kolejnej fazy, ale no, niestety to się nie udało.

W pojedynkę Grzegorz Zengota zmagał się z kontuzją obojczyka, która skutkowała jego wyłączeniem z rywalizacji oraz walki na torze przez niemal cały miesiąc. Niemniej jednak, mimo tych przeciwności losu, Zengota zdołał zakończyć sezon z imponującą średnią punktową na poziomie 1.804 punktów za bieg, co jednocześnie plasuje go na drugiej pozycji pod względem średnich biegopunktów w drużynie Unii Leszno. 

No ja Plan uważam swój indywidualny na ten sezon, w jakiejś większej części wykonałem.  Może nie awansowałem do Indywidualnych Mistrzostw Polski, do finałów to jest minus, ale awansowałem do SECu pierwszy raz w karierze i to jest jakby na pewno plus no i zaznaczyłem, jakby swoją pozycję w Ekstralidze na dobre także mogę w tej chwili na spokojnie myśleć w kontekście następnego sezonu i myśleć o tym, co mogę zmienić, co mogę poprawić, żeby stać się jeszcze lepszym, bo uważam, że jeszcze mogę sporo zmienić i poprawić i być jeszcze równiejszym, jeszcze lepszym zawodnikiem. Na pewno zimę i końcówkę jeszcze tego sezonu. Wykorzystam na to, żeby wejść ten nowy sezon jeszcze z większą siłą i apetytem na więcej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *