Czy Włókniarz naprawdę „atakował” zawodników Stali Gorzów? Prezes Wróbel odsłania kulisy
Prezes Stali Gorzów przerwał milczenie i ujawnił kulisy walki o skład na sezon 2026. Mówi wprost o „atakach” Włókniarza Częstochowa i presji, jaką wywierano na zawodników. Mimo tego żużlowcy dotrzymali słowa i zostali w klubie.
Kulisy transferów Stali Gorzów 2026. Mocne słowa prezesa o „atakach” Włókniarza Częstochowa, presji na zawodników i lojalności żużlowców, którzy zostali mimo chaosu
Stal Gorzów w końcu odbudowuje skład po kilku nerwowych miesiącach, ale kulisy ruchów na rynku transferowym pokazują, że za kulisami trwała prawdziwa walka. Prezes Dariusz Wróbel w rozmowie z Radiem Gorzów przyznał otwarcie, że klub mierzył się nie tylko z fatalnym PR-em, ale także z intensywnymi próbami przejęcia zawodników przez inne drużyny. Najmocniej naciskał Włókniarz Częstochowa, który — jak mówi Wróbel — działał „oficjalnie, mocno i bez żadnych zahamowań”.
„Atakowali naszych zawodników dość mocno”
Wróbel nie owijał w bawełnę. Gorzowski prezes pierwszy raz tak otwarcie wskazał, że inne kluby — szczególnie Krono-Plast Włókniarz Częstochowa — prowadziły agresywną grę o zawodników Stali. – Ostatnie miesiące nie sprzyjały nam kompletnie, jeżeli chodzi o PR wokół klubu. Ciągle pojawiały się informacje o problemach, długach, niepewności. To mogło dawać innym klubom pretekst do ataków. A Częstochowa atakowała naszych zawodników dość mocno – powiedział Wróbel.
Prezes zaznaczył, że były to działania nie tylko „zakulisowe”, ale też otwarte, prowadzone przez nowego właściciela i prezesa Włókniarza.
Częstochowianie nie ukrywali, że chcą pozyskać któregoś z zawodników Stali. Wróbel przyznał, że drużyna spod Jasnej Góry miała składać konkretne propozycje i mocno naciskać, widząc w Gorzowie chaos po burzliwym sezonie. – Pamiętajmy, że cały czas był PR wokół Gorzowa: kolejny rok problemów, kolejny rok długów. W takiej sytuacji inne kluby widziały okazję. Nowy szef w Częstochowie walczył o naszych zawodników bardzo aktywnie. Mnie to nie dziwiło, ale naciski były wyraźne. Dzięki Bogu — bezskutecznie – podkreślił prezes Stali.
Żużel. Szaleństwo na PGE Narodowym! Bilety na finał DPŚ już od paru złotych
Żużel. Dudek i Janowski zagrają w Częstochowie dla dzieci. Wydarzenie pełne gwiazd już 27 grudnia
„Dali słowo i dotrzymali”. Lojalność w czasach presji
Jednocześnie Wróbel zdradził, że zawodnicy, z którymi Stal rozmawiała, mieli powody do wątpliwości. Chaos medialny, niepewna sytuacja licencyjna i ciągłe plotki o problemach finansowych odbijały się na rozmowach.
Mimo tego — jak podkreślił — zawodnicy zachowali się fair. – Zawodnicy dali nam słowo, że jeśli klub poukłada wszystkie klocki i przystąpi normalnie do licencji, to zostaną z nami. Dali słowo i go dotrzymali. Mimo ataków z innych klubów, mimo naprawdę dużej presji – powiedział Wróbel.
Według prezesa, dla kilku zawodników kluczowe było to, jak Stal poradzi sobie z finansami i procesem licencyjnym. Dopiero po uporządkowaniu sytuacji zapewnili klub, że pozostają w Gorzowie.
Wróbel podkreśla, że tę lojalność trzeba docenić, bo nie wszyscy zawodnicy w polskim żużlu zachowują się dziś tak samo. – Chciałem im jeszcze raz podziękować. To nie były łatwe miesiące. Mogli odejść, mieli propozycje. A jednak dotrzymali słowa – stwierdził prezes Stali.
Narracja – co to znaczy dla Stali i całej ligi?
Gorzów wchodzi w sezon 2026 jako klub po przejściach: z restrukturyzacją finansową, problemami licencyjnymi, nerwową opinią publiczną i wahającym się składem. W takiej sytuacji każdy sygnał destabilizacji — czy to medialne plotki, czy realne działania konkurencji — działa podwójnie mocno. Tu właśnie widać istotę całej historii.



- Żużel. Krzysztof Sadurski o powodach zmiany barw klubowych
- Żużel. Pres Toruń znów na szczycie? Te dane mogą zwiastować powtórkę bolesnej historii
- Żużel. Zmarzlik i Plebiscyt Sportowy. Ten werdykt mówi więcej, niż się wydaje
- Żużel. Bohater PRES Toruń już trenuje! Duńczyk znów będzie brylował w PGE Ekstralidze?
- Żużel. Unia Leszno odkrywa karty. Sparingi z gigantami i data Memoriału już znane
drobna uwaga co do stopki Autora – metanol spala się bezwonnie, zapach który czujemy to zamach spalonego oleju a właściwie rycyny dodawanej do oleju. No chyba, że faktycznie Autor lubi zapach metanolu :))