Żużel - Best Speedway Tv

Wartościowy zawodnik czy dodatkowe problemy? Kto skusi się na Maksyma Drabika? | Żużel
Skip to content Skip to sidebar Skip to footer
Wartościowy zawodnik

Wartościowy zawodnik czy dodatkowe problemy? Kto skusi się na Maksyma Drabika?

Wartościowy zawodnik czy dodatkowe problemy? Kto skusi się na Maksyma Drabika?

Nie jest tajemnicą fakt, iż Maksym Drabik stał się łakomym kąskiem dla kilku klubów na sezon 2023. Motor Lublin może nie utrzymać swojego zawodnika, po którego ustawia się kolejka chętnych z Włókniarzem Częstochowa na czele. Ile warty jest młodszy z rodu Drabików? Czy względy sportowe mogą w pełni zatuszować trudną przeszłość, która przekłada się na zachowanie i styl bycia 24-latka?

Chyba nikogo nie trzeba przekonywać do tego, jak utalentowanym żużlowcem jest Maksym. Częstochowianin od najmłodszych lat był namaszczany na następcę swojego ojca, Sławomira Drabika. Pod Jasną Górą kibice obserwowali rozwój nastolatka i widzieli w jego sylwetce uwielbianego przy Olsztyńskiej Sławka.

Los jednak spłatał figla rodzinie Drabików. Kiedy Maksym zaczynał profesjonalną karierę, Włókniarz zniknął z ligowego żużla. Ojciec z synem musieli szukać dla siebie innego miejsca na start i płynny rozwój kariery Maksyma. Ziemią obiecaną okazał się Wrocław. Młody junior już w sezonie 2015 jako 17-latek stał się ważną postacią drużyny. Kariera młodego Drabika rozwijała się tak, jak należy, czego dowodem były aż dwa tytuły Indywidualnego Mistrza Świata Juniorów. 

img 8512 normal

Piękna przygoda Maksyma wyhamowała na początku 2020 roku za sprawą wpadki dopingowej wykrytej po finale PGE Ekstraligi 2019. Proces ciągnący się nieco ponad rok sprawił, że Drabik przejeździł cały sezon 2020. Mówiło i pisało się o nim jednak tyle, że znacząco odbiło się to na dyspozycji młodego zawodnika. Ponadto stawał się on coraz bardziej wycofany, a od mediów kategorycznie stronił. Wyrok w sprawie złamania przepisów antydopingowych Maksym usłyszał dopiero na początku lutego 2021. Jasnym więc był fakt, iż powróci do ligowej rywalizacji dopiero w tym roku. 

Sezon 2022 w barwach Motoru Lublin zaczął znakomicie. Później nieco spuścił z tonu, ale nadal pozostaje dość pewnym punktem zespołu. Legitymuje się średnią biegopunktową 1.831, co daje mu 19. miejsce wśród zawodników najlepszej żużlowej ligi świata.

Coraz głośniej mówi się o tym, że Maksym Drabik, podobnie jak Mikkel Michelsen, opuści „Koziołki” i przeniesie się do zielona-energia.com Włókniarza Częstochowa. Chętnych jest z pewnością więcej, ale to właśnie rodzimy klub Maksyma najbardziej marzy o jego transferze. Najprawdopodobniej bowiem biało-zielonych po sezonie opuści Bartosz Smektała. 

Na pierwszy rzut oka Maksym Drabik w Częstochowie brzmi jak ruch idealny dla obu stron. W końcu Włókniarz pozyska swojego wychowanka, który nie miał jeszcze okazji jeździć z lwem na plastronie w rozgrywkach ligowych, a co najważniejsze – jest naprawdę solidnym zawodnikiem i byłby wzmocnieniem pod względem czysto sportowym. Maksym z kolei b będzie mógł wrócić do swojego miasta. Należy sobie jednak odpowiedzieć na pytanie, czy Drabik pasuje do obecnego składu klubu z Częstochowy.

Zawodnicy Włókniarza, w szczególności kapitan Leon Madsen, podkreślają jak ważną rolę pełni w tym sezonie świetna atmosfera w drużynie, o którą żużlowcy dbają między innymi poprzez wspólne spędzanie czasu wiele godzin przed meczami. Maksym Drabik nadal sprawia wrażenie osoby nieco zamkniętej na świat zewnętrzny. 24-latek wiele przeszedł w ostatnich dwóch, trzech latach i jego zachowanie wyraźnie się zmieniło. Choć w Lublinie zaprzeczają, jakoby Maksym izolował się od reszty drużyny, to jednak niektóre zachowania 24-latka mogą lekko niepokoić. 

Niezależnie od tego, gdzie ostatecznie Maksym Drabik spędzi sezon 2023, każdy prezes starający się o jego angaż musi odpowiedzieć sobie na pytanie, czy aspekty czysto sportowe zawsze stoją ponad niepewną atmosferą w zespole. 

fot. Motor Lublin

Zostaw komentarz

×