Żużel. W Unii Leszno nie ma paniki. „Najważniejszy moment sezonu dopiero przed nami”
Unia Leszno nadal wierzy w odwrócenie sezonu. W tle powrót Janusza Kołodzieja
Choć Unia Leszno znów straciła ważne punkty w PGE Ekstralidze, w klubie daleko od nerwowych ruchów i szukania winnych. Po meczu z GKM-em Grudziądz padły bardzo ważne słowa o atmosferze w drużynie, zaufaniu i nadziei związanej z powrotem Janusza Kołodzieja…
Po porażce z GKM-em Grudziądz wśród kibiców Unii Leszno znowu pojawiło się sporo niepokoju. Drużyna nadal nie może ustabilizować formy, a kolejne mecze uciekają mimo momentów naprawdę dobrej jazdy. W parkingu leszczynian nie widać jednak atmosfery rozbicia.
Żużel. Wielka radość i… bezradność. Ten weekend dał nam kolejne sygnały
Godziny w warsztacie, wielkie plany i jeden tragiczny moment
Wręcz przeciwnie.
Zawodnicy i sztab szkoleniowy podkreślają, że zespół nadal mocno wierzy w odwrócenie sytuacji jeszcze w tym sezonie. Szczególnie że — jak sami przyznają — najważniejsza część rozgrywek dopiero nadchodzi.
— Najważniejszy moment sezonu tak naprawdę przed nami — usłyszeliśmy po meczu.
W Lesznie zwracają też uwagę na bardzo ważny aspekt, o którym kibice momentami zaczynają zapominać. Drużyna od dłuższego czasu musi radzić sobie bez Janusza Kołodzieja, który wciąż jest jedną z największych wartości całego zespołu.
Powrót doświadczonego lidera ma dać nie tylko więcej punktów na torze, ale też większy spokój i stabilność w kluczowych momentach spotkań. W klubie wyraźnie liczą, że właśnie wtedy obraz sezonu może zacząć wyglądać zupełnie inaczej.
Co ciekawe, mimo słabszych wyników w Lesznie nadal podkreślają bardzo dobrą atmosferę wewnątrz drużyny. Zawodnicy zapewniają, że nie ma konfliktów ani wzajemnych pretensji.
— Złej krwi nikt nie okazuje. Mamy do siebie pełne zaufanie — padło po spotkaniu.
I właśnie to może być dziś dla Unii Leszno najważniejsze. Bo w trudnych momentach sezonu bardzo często pierwsze pęka nie tyle sportowo, co mentalnie całe środowisko wokół drużyny.
W Lesznie na razie wszyscy próbują jeszcze iść w jednym kierunku.



- Żużel. Mógł jeździć wyżej. Przanowski podjął zaskakującą decyzję
- Żużel. Długo czekał na swoją szansę. Po biegu nie ukrywał emocji
- Żużel. Wyłączył telefon i zniknął. Kołodziej opowiedział o najtrudniejszym okresie
- Fenomenalny Lambert to za mało. Unia Leszno za „trzy” z mistrzem Polski
- Żużel. Motor miał problemy tylko na początku. Później kontrolował wszystko