Przejdź do treści
Aktualności/Metalkas 2. Ekstraliga

Tego juniora w Bydgoszczy nie mogą się doczekać. Zdobył już srebro IMŚ!

Bydgoszczy
Fot. Maksymilian Pawełczak/Facebook

Autor: Dawid Ociepa

Tego juniora w Bydgoszczy nie mogą się doczekać. Zdobył już srebro IMŚ!

W Bydgoszczy rośnie kolejny żużlowy talent. Maksymilian Pawełczak to żużlowiec, który ma już na swoim koncie tytuł mistrza świata, który zdobył jeszcze jako miniżużlowiec. W tym roku przesiadł się na motocykle klasy 250cc i już jest srebrnym medalistą Indywidualnych Mistrzostw Świata.

InvestHousePlus PSŻ Poznań będzie szkolił młodzież. „Skorpiony” ruszają z własną szkółką żużlową!

W Polonii na niego czekają z zapartym tchem

Jerzy Kanclerz już przed rokiem wymieniał go jako tego, który za kilka lat będzie stanowił trzon juniorskiej kadry Polonii.

(…)wiadomo, że czekamy na takich zawodników, jak Pawełczak, Maroszek czy Putkowski. To są zawodnicy, którzy w perspektywie trzech lat będą stanowić trzon drużyny juniorów w Bydgoszczy.

– Jerzy Kanclerz, prezes Abramczyk Polonii Bydgoszcz

Trudno się dziwić, gdyż jego wyniki już teraz robią wrażenie. Poza medalem SGP3 jest aktualnie najlepszym żużlowcem Drużynowego Pucharu Ekstraligi 250cc. Reprezentując barwy częstochowskiego Włókniarza osiągnął średnią biegopunktową na poziomie 2,833. Jest to lepszy wynik, niż niewiarygodny rezultat Nickiego Pedersena z 2008 roku (2,775).

Trochę jednak sternik bydgoskiego klubu na Pawełczaka poczekać, gdyż młodzieżowiec nie skończył jeszcze 14 lat. Przy dobrych wiatrach na ligowych torach wystąpi w końcówce września roku 2025, czyli za 2 lata. Z tego powodu debiut jest bardziej prawdopodobny rok później.

Świetnie wspomina srebrny medal

Maksymilian Pawełczak w pierwszym roku występów w klasie 250cc zdobył srebrny medal Indywidualnych Mistrzostw Świata. W szwedzkiej Malili przegrał tylko z Rasmusem Karlssonem. Tak dobry rezultat może tylko polepszyć w następnych latach, gdyż Bydgoszczanin w tym roku kończy dopiero 14 lat.

Z tymi zawodami mam same pozytywne wrażenia. Organizacja, oprawa, prezentacja – to wszystko robiło wrażenie. W finale był bardzo ciężki tor do ścigania. O losach wyścigu decydował głównie start, a potem jazda przy krawężniku. Szkoda pierwszego mojego biegu, w którym przywiozłem tylko jeden punkt. Potem zmieniłem motocykl i było lepiej. Gdy w kolejnym starcie przywiozłem dwa oczka, zacząłem się uspokajać. Potem wygrałem wszystkie wyścigi, co pozwoliło mi stanąć na podium. Z tego wyniku jestem bardzo zadowolony.

– powiedział młody żużlowiec w rozmowie z portalem expressbydgoski.pl

Przepełniony kalendarz nie jest problemem

Namiastkę dorosłego żużla Pawełczak może poczuć już teraz, choć na razie tylko w formie dużej ilości występów. Starty w dużej ilości zawodów na przykład w Drużynowym Pucharze Ekstraligi czy w Pucharze GKSŻ niejednego młokosa by zmęczyły, ale zawodnik nadal trzyma uśmiech na ustach

Kalendarz startów mam wypełniony, to fakt. Ale mnie to nie męczy. To prawdziwa przyjemność, cieszę się z każdej możliwości jazdy. Im więcej startów, tym dla mnie lepiej

– przekonuje Pawełczak (expressbydgoski.pl)

Rodzice są dla niego cennym wsparciem

Przy tak wczesnych fazach kariery, bardzo ważne jest zaangażowanie rodziców. To oni muszą wykładać niemałe pieniądze na sprzęt dla swojej pociechy, aby ta mogła w ogóle startować w zawodach. Nie inaczej jest w przypadku juniora z Bydgoszczy. Maksymilian podkreślił też znaczenie odpowiedniego trenera, którym na pewno jest Jacek Woźniak.

Mam grono sponsorów. Za ich pozyskiwanie i kontakty z nim odpowiedzialni są rodzice. Chciałbym im za wszystko podziękować. Dla mojej pasji poświęcają wiele rzeczy, na przykład rezygnując z wakacji. Wiele zawdzięczam też trenerowi Jackowi Woźniakowi, który prowadzi mnie od miniżużla.

– tak rozmowę z portalem expressbydgoski.pl zakończył Maksymilian Pawełczak

MAGAZYN ŻUŻLOWY Best Speedway TV

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *