Przejdź do treści
Aktualności/Wywiady

Tai Woffinden: “Ja przyjechałem do mety dwa razy na ostatniej pozycji, więc mogę wziąć winę na siebie” w kontekście DPŚ

Żużel
Fot. Arkadiusz Siwek

Autor: Jagoda Burka

Tai Woffinden: “Ja przyjechałem do mety dwa razy na ostatniej pozycji, więc mogę wziąć winę na siebie” w kontekście DPŚ

Betard Sparta Wrocław uległa Platinum Motorowi Lublin i przegrała środowe spotkanie we Wrocławiu 41:49. Tai Woffinden, który zdobył w tym meczu pięć punktów, rozmawiał z nami tuż po zawodach.

Żużel. 16 latek umiarkowanie zadowolony mimo udanego debiutu i pierwszego punktu w Ekstralidze

Podczas Drużynowego Pucharu Świata Jack Holder doznał kontuzji ręki, co za skutkowało przerwą w jego startach. To ma jednak pewien związek z Woffindenem. Jaki? Brytyjski żużlowiec powrócił do Premiership po niemal siedmiu latach przerwy, aby zastąpić młodszego z braci Holderów. W swoim „comebacku” pokazał się bardzo dobrze, zdobywając dziesięć punktów z bonusem. Niemniej jednak, pytanie, co skłoniło trzykrotnego Mistrza Świata, aby powrócił na żużlowe tory wysp po tak długiej przerwie, pozostaje otwarte i budzi zainteresowanie całe żużlowe środowisko.

“Simon Stead, manager brytyjskiej reprezentacji zapytał się mnie kiedy Jack tu upadł czy chcę ścigać się dla Sheffield, ale powiedział to jako żart. Ja powiedziałem “spoko, czemu nie”, więc w sumie to by było na tyle” – zaśmiał się Woffinden. 

Jeśli omawiamy już Drużynowy Puchar Świata, warto na chwilę zatrzymać się przy jego formule. Choć znana nam jest od lat, na pewien czas została ona zmieniona na „Speedway of Nations”, czyli Mistrzostwa Świata Par. Mimo pewnego odświeżenia wydaje się, że wśród środowiska żużlowego narasta więcej negatywnych opinii niż pozytywnych. Zawodnicy sami wypowiadają się zachęcająco o Drużynowym Pucharze Świata i sugestywnie wyrażają swoje zadowolenie z tego rodzaju zawodów. To sygnał, że “klasyk” nadal pozostaje istotnym elementem dla samych zawodników, ale i kibiców.

“To było świetne, prawdopodobnie najlepsze ściganie, jakie ktokolwiek widział przez cały rok, więc szkoda, że nie możemy tego powtórzyć w następnym sezonie, ale musimy poczekać na to znów kilka lat”

Finał okazał się jednak niefortunny dla drużyny brytyjskiej. W momencie, gdy złoto wydawało się na wyciągnięcie ręki, a ich wydajny występ na Stadionie Olimpijskim budził nadzieję na triumf. Zjawił się jednak Maciej Janowski. Jego precyzyjne szukanie odpowiednich ścieżek i zdecydowany manewr skutecznie przekreśliły ich szanse na złoto w tym cyklu. To dowodzi, że każdy stracony punkt może mieć duże znaczenie w kluczowych momentach. Tai Woffinden na swoim koncie zapisał siedem punktów, co nie satysfakcjonowało zawodnika, co mogliśmy zauważyć po jego wpisie na mediach społecznościowych. Co według trzykrotnego Mistrza Świata poszło nie tak?

“Ja przyjechałem do mety dwa razy na ostatniej pozycji, więc mogę wziąć winę na siebie”

Mecz pomiędzy Betard Spartą Wrocław a Platinum Motorem Lublin nie przebiegł zgodnie z planem ekipy Dariusza Śledzia. Przesunięcie spotkania z powodu niekorzystnych warunków pogodowych okazało się uzasadnione, gdyż we Wrocławiu padało do ostatnich godzin przed planowanym rozpoczęciem zawodów. W środę Spartanie doznali drugiej porażki z rzędu. Sam Woffinden, którego dyspozycja w tym sezonie jest nieco sinusoidalna, zdołał zdobyć jedynie pięć punktów. 

“Tor był bardzo twardy. Zwykle ścigamy się na tym samym torze przez cały rok, jednak gdy jest on inny automatycznie, jest ciężej dla zawodników gospodarzy, ponieważ przyjezdni przyjeżdżają i robią to co muszą zrobić. Zawsze tak było. Wydaje mi się, że było podobnie, jak byliśmy w Lublinie na początku sezonu, tor też nie był ten, co zawsze przez wodę, która była w środku toru. Mieliśmy tam dobry mecz, ale, tak czy inaczej to już wszystkie wyścigi ligowe. Teraz nadszedł czas na Play Offy.”

Wiemy już, że Sparta na ćwierćfinały pojedzie z Fogo Unią Leszno. Przypomnijmy, że była to pierwsza drużyna, której udało się wrocławian pokonać. Czy ta myśl wpływa na drużynę z Dolnego Śląska? 

“Stawka jest wyrównana. Musimy tam pojechać i zrobić to co do nas należy, wrócić do Wrocławia i zrobić to samo” 

MAGAZYN ŻUŻLOWY – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *