Mecz AFORTI START Gniezno oczami Petera Kildemanda oraz Michaela Jepsena Jensena

Mecz AFORTI START Gniezno oczami Petera Kildemanda oraz Michaela Jepsena Jensena

AFORTI START Gniezno boleśnie zaliczyło inauguracyjny występ przed własną publicznością. ORZEŁ Łódź bez sentymentów rozprawił się ze swoimi rywalami w pierwszej stolicy Polski: 35-55. Po meczu na gorąco przedstawiciele gospodarzy- Peter Kildemand oraz Michael Jepsen Jensen wypowiedzieli się o tym dlaczego nie mogli złapać kontaktu z rewelacyjnie radzącą sobie na torze ekipą gości z zespołu ORZEŁ Łódź.

START Gniezno

Michael Jepsen Jensen lider gospodarzy wypowiedział się na temat problemów które doskwierały jemu, jak i pozostałym kolegom z zespołu od samego początku:

” Mocno dziś walczyliśmy z momentem startowym, który był fatalny. Nie przyjechałem na ostatni trening, żeby mieć czystą głowę. Nie chciałem mieć niczego zaprogramowanego, aby się nie naciąć i tak było.”

Zawodnik nie krył rozczarowania wynikiem, zapowiedział solidną pracę nad tym by podobne sytuacje się nie powtórzyły, Liczy również na duże wsparcie ze strony kibiców, twierdzi, że słaby występ jest spowodowany zbyt małą ilością wyjazdów na tor oraz ma nadzieje, że z czasem będzie tylko lepiej i a domowy tor już nie będzie już dla nich zagadką.

W kwestii toru wypowiedział się również Peter Kildemand, który był niezwykle oczekiwany w składzie przez kibiców AFORTI START Gniezno. Zawodnik nie wygrał żadnego biegu, brakowało mu prędkości oraz wygrywania startów:

„Tor od mojego ostatniego przyjazdu do Gniezna zmienił się bardzo. On był dzisiaj zupełnie inny. Walczyliśmy bardziej z nim, szukaliśmy czegoś na starcie, ale nic to nie dało. Podkreślę to mocno: było totalnie inaczej od tego wszystkiego co pamiętałem. Ale to też nie jest usprawiedliwienie i nie mam zamiaru tego robić. Chciałbym tylko wytłumaczyć, gdzie jest problem. Nie byliśmy jednak wystarczająco szybcy, wystarczająco dobrzy na trasie i to też jest problem. Ja przywiozłem tu dzisiaj wszystko to, co do tej pory działało, raz lepiej, raz gorzej, ale działało. ” – wspomina na łamach polskizuzel.pl

Zawodnicy stosowali wiele przełożeń oraz zmian w swoich motocyklach jednak na niewiele się to zdało. Ponieważ przez cały czas trwania spotkania nie zdołali zmniejszyć rozmiarów porażki.

Ja wiem, że łatwo się mówi po meczu, ale musimy jak najszybciej wyciągnąć z tej bolesnej lekcji wnioski i musimy jak najszybciej wrócić do treningów. Ten tor musi być taki sam każdego dnia i nie chcę też nikogo obwiniać. Wszyscy musimy się wziąć do roboty. Wszyscy. – stwierdził na koniec Kildemand

Zawodnicy pokazali już, że potrafią się ścigać i mają prędkość, remisując w pierwszym spotkaniu z przedsezonowym faworytem do awansu do PGE Ekstraligi, zespołem STELMET FALUBAZU Zielona Góra. Problem leży z brakiem dopasowania do własnego domowego toru.

fot. Sandra Rejzner

Tagi , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.