Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Jest uważany za największego „czołgistę”. Sędzia wskazuje inne nazwisko

Sędzia
Fot. Kazimierz Kożuch

Autor: Jakub Bielak

Jest uważany za największego „czołgistę”. Sędzia wskazuje inne nazwisko

Jarosław Hampel jest przez wielu kibiców uważany za największego „kombinatora” na starcie w całej PGE Ekstralidze. Do doświadczonego zawodnika przylgnęła już na dobre łatka „czołgisty”, a więc zawodnika, który nie stoi nieruchomo pod taśmą, jak nakazują przepisy, a próbuje podtaczać się do niej po zapaleniu zielonego światła.

Żużlowe przepisy w materii procedury startu zmieniały się wielokrotnie w ostatnich latach. Są one teraz o wiele bardziej ludzkie, a sędziowie nie muszą już karać za każdy, nawet ten najmniejszy ruch pod taśmą. Teraz nawet żużlowcy mogą ruszyć się, jeśli w momencie puszczania taśmy, ponownie będą stać w miejscu.

Kibice jednak nadal zwracają uwagę na to, czy ktoś rusza się podczas procedury startowej. Przez lata łatkę takiego zawodnika wyrobił sobie Jarosław Hampel. Sędzia PGE Ekstraligi zdradza jednak, że to nie nowy zawodnik Falubazu czołga się najczęściej.

Myślę, że wszyscy są uczuleni na Jarka. […] Myślę, że Jarek Hampel nie jest zawodnikiem, który najczęściej się czołga i dostaje najwięcej warningów – mówi w podcaście „Mówi się żużel” Krzysztof Meyze, ekstraligowy arbiter.

Sędzia został więc zapytany, kto w takim razie, daje mu i jego kolegom po fachu najwięcej pracy, jeśli chodzi o ruchy na starcie. Krzysztof Meyze wskazał w tym momencie nazwisko mistrza świata z 2017 roku, a także wymienił paru innych zawodników.

W tym sezonie Jason Doyle. […] Kiedyś chyba Maciek Janowski miał taki czas, że troszeczkę jeździł. Z Gorzowa Szymek (Woźniak – dop.red.) i Anders Thomsen, chociaż ani jeden ani drugi, z tego co sędziowałem w tym sezonie, nie dostali warninga.

Wskazanie Jasona Doyle’a może nie jest wielce zaskakujące, bo Australijczyk również zdążył przyzwyczaić kibiców do tego, że na starcie nie stoi nieruchomo. Niemniej jednak z pewnością to Hampel byłby przez większość fanów sportu żużlowego wskazany jako pierwszy w tej niechlubnej klasyfikacji. Jak widać, niekiedy pozory mylą.

MAGAZYN ŻUŻLOWY Best Speedway TV

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *