Żużel - Best Speedway Tv

Sędzia Kuśmierz o przerwanym finale MIMP: Wszystko zostało zrobione, jak należy | Żużel
Skip to content Skip to sidebar Skip to footer
Sędzia Kuśmierz

Sędzia Kuśmierz o przerwanym finale MIMP: Wszystko zostało zrobione, jak należy

Sędzia Kuśmierz o przerwanym finale MIMP: Wszystko zostało zrobione, jak należy

Za pośrednictwem strony polskizuzel.pl sędzia Artur Kuśmierz powrócił do przerwanego finału Młodzieżowych Indywidualnych Mistrzostw Polski w Częstochowie. Przypomnijmy, że zawody miały odbyć się 24 sierpnia, jednak z powodu obfitych opadów deszczu zostały najpierw przerwane po czwartym biegu, a następnie odwołane. Na arbitra imprezy spadła lawina nieprzychylnych komentarzy. Sam zainteresowany uważa jednak, że nie popełnił żadnego błędu.

Już na prezentacji zawodników kibice zgromadzeni na częstochowskim stadionie z niepokojem spoglądali w niebo. Nad Zawodziem, a więc dzielnicą, w której granicach mieści się stadion, zaczęły zbierać się ciemne chmury, a dodatkowo nasilił się wiatr. Już podczas pierwszej serii startów zawodnikom towarzyszyły opady deszczu, ale wówczas były one na tyle słabe, że nie przeszkadzały w kontynuowaniu zawodów. Niestety po zakończeniu czwartego wyścigu nad Częstochową rozpoczęła się prawdziwa ulewa, która trwała niemal pół godziny. Tor jednak świetnie przyjął tę ogromną ilość wody, o czym wspomniał także sędzia Artur Kuśmierz w rozmowie z polskizuzel.pl:

Robert Lambert przed dwumeczem o finał PGE Ekstraligi: Presja jest na drużynie z Lublina

“Gdy opady były mniejsze, zdecydowaliśmy się wraz z kierownikiem zawodów i komisarzem zobaczyć, w jakim stanie jest tor. Był naprawdę dobry, bo woda spłynęła w sposób właściwy”. 

Utrudnieniem w przeprowadzeniu odpowiednich prac na torze były prognozy pogody, które według arbitra zawodów pokazywały różne scenariusze:

“W zasadzie każda z dostępnych prognoz pokazywała co innego. Z jednych wynikało, że deszczu już nie będzie, a z innych, że spadnie za chwilę, za dwie godziny lub w nocy”.

Wobec tego na częstochowskim owalu rozpoczęto prace torowe. Nie potrzeba było ciężkiego sprzętu, a jedynie kilku par rąk do pracy za pomocą mioteł. Częstochowska nawierzchnia naprawdę wyglądała nieźle, jak na opady, które ją nawiedziły. Myślę, że każdy obecny na stadionie zgodziłby się ze stwierdzeniem, że gdyby nie następna fala opadów, zawody zostałyby wznowione i bezpiecznie dokończone. Niestety jednak wszystkie prace okazały się bezcelowe, bo deszcz powrócił i sędzia Kuśmierz po kilkunastu minutach zadecydował o odwołaniu finału MIMP. 

”Rafał Dobrucki także uważał, że inaczej nie można było działać. Można zatem powiedzieć, że była wśród nas jedna mądra głowa więcej, która utwierdziła nas w przekonaniu, że tak właśnie należy podejść do tematu. Jestem przekonany, że wszystko zostało zrobione tak, jak należy” – dodał na koniec rozmowy z polskizuzel.pl Artur Kuśmierz

Nasz komentarz:

”Spowiedź” sędziego Kuśmierza jest w pełni zgodna z wydarzeniami z Częstochowy. Faktycznie ulewa po czwartym biegu była obfita i zawody przerwane zostały w jedynym słusznym momencie. Potem rzeczywiście okazało się, że nawierzchnia dobrze przyjęła deszcz i potrzebne są jedynie lekkie prace torowe, aby doprowadzić ją do stanu używalności. Nie sposób jednak nie odnieść wrażenia, że na przedłużającą się decyzję najbardziej wpłynęły niezgodne ze sobą nawzajem prognozy pogody.

Niemal każdy kibic znajdujący się tamtego wieczoru na stadionie w Częstochowie po spojrzeniu w radar opadów w swoim telefonie wiedział, że nad stadion zmierzają kolejne opady i zawodów raczej nie uda się rozegrać. Tymczasem wśród osób decyzyjnych pojawiały się i takie prognozy, które deszcz widziały dopiero późno w nocy. Może w celu uniknięcia takich sytuacji w przyszłości powinniśmy jednak ograniczyć pulę prognoz, w jakie spoglądają osoby funkcyjne podczas zawodów? Najzwyklejsza aplikacja na telefon z radarem opadów w rękach kibiców okazała się bowiem dużo dokładniejsza niż inne, „profesjonalne” prognozy. 

Podsumowując, sędzia Kuśmierz podejmował 24 sierpnia wszelkie konieczne kroki, aby kontynuować zawody. Wykonywał swoją pracę tak, jak należy. Nie mógł jednak działać według jednej, wyznaczonej odgórnie prognozy. Zamiast tego nie do końca wiedział, czy jest sens czekać i walczyć o doprowadzenie toru do porządku ze względu na sprzeczne ze sobą informacje pogodowe.

fot. Bartek Glapiak

Zostaw komentarz

×