Żużel - Best Speedway Tv

Rusiecki -"koniec żużla jest blisko" | Żużel
Skip to content Skip to sidebar Skip to footer
Rusiecki

Rusiecki -“koniec żużla jest blisko”

Choć oficjalnie okienko transferowe otworzy się wraz z początkiem listopada, to na żużlowym rynku dzieje się bardzo wiele. Prezesi przebijają się nawzajem w pogoni za najlepszymi zawodnikami. W dyskusji na Twitterze Piotr Rusiecki zwrócił uwagę na tę niepokojącą tendencję. Prezes Unii Leszno spogląda na przyszłość czarnego sportu z ogromnym niepokojem.

W rozmowie z WP SportoweFakty Piotr Rusiecki powiedział, że zawodnicy, którzy zmienili klub, mimo wcześniejszych ustaleń z innym pracodawcą, powinni być zawieszani na parę spotkań. Potem sam zainteresowany odniósł się do tej wypowiedzi na Twitterze (pisownia oryginalna):

“Kluby za byle co dostają kary… . .to jest nasza liga nasza kasa a wydajemy ja na lewo i prawo nikt nie myśli co będzie za 2 lata… . a ja wam powiem co będzie… .dokładnie to samo co w anglii się stało… .upadek żużla jest bliski wiele rzeczy się na to składa… .przykro na to patrzeć”

Prezes Rusiecki podkreśla, jak wielkim problemem w polskim żużlu jest przepłacanie za usługi zawodników. Jednocześnie zaznacza, że taką rzeczywistość stworzyliśmy sobie sami. Odpowiedzialni są za to wszyscy prezesi i działacze najlepszej żużlowej ligi świata. W dalszej części dyskusji Piotr Rusiecki pisze o tym, że Polacy powinni kontrolować kluby oraz ich wydatki. Zwraca uwagę na to, że za połowę obecnych stawek nadal wszyscy chętnie by jeździli w naszej lidze i nigdzie nie zarobiliby większych pieniędzy.

Zachowanie Kasprzaka gorsze od Doyle’a. GKM w kropce

Żużel nie jest potężnym sportem oglądanym przez widownię na całym świecie. Tymczasem można odnieść wrażenie, że ludzie zasiadający na decyzyjnych stanowiskach chcą go wycisnąć jak cytrynę, nie zastanawiając się nad tym, jak będzie to wszystko wyglądało za kilkanaście lat. Obaw o przyszłość czarnego sportu jest coraz więcej i nie ma w tym nic dziwnego. Jesteśmy świadkami największego rozwoju tej dyscypliny, ale jednocześnie możemy być świadkami jej rychłego upadku w najbliższej przyszłości.

Kluby, zamiast gonić za wynikiem bez względu na ilość pieniędzy zaprzepaszczonych po drodze, powinny ustalić w Ekstralidze nowe reguły gry. Wszak to właśnie one są pracodawcami i to one decydują o tym, ile za punkt dostają gwiazdy ligi. Wysoki kontrakt telewizyjny nie ma tu nic do rzeczy. Nie ma nakazu wydawania więcej i więcej. Nie ma nakazu podkradania sobie nawzajem zawodników poprzez wyłożenie na stół chorych pieniędzy, niekiedy kompletnie nieodpowiadających poziomowi sportowemu prezentowanemu przez danego żużlowca. 

Mikkel Michelsen w Betard Sparta Wrocław!? Dużo zależy od dopuszczenia Rosyjskich zawodników!

Wizja Piotra Rusieckiego może nie spełni się w całości. Ciężko sobie wyobrazić, aby za dwa lata doszło do wielkich zmian w poziomie zarówno sportowym jak i finansowym w PGE Ekstralidze. Mówimy tu raczej o bardziej odległej perspektywie czasowej. Nie można jednak lekceważyć wysyłanych w świat sygnałów, zwłaszcza gdy pochodzą one od ludzi, którzy znają się na tym biznesie, jak mało kto. Niestety nie w każdym klubie są jednak ludzie, którzy myślą o sporcie w dłuższej perspektywie. Presja na wynik jest niekiedy ogromna. Warto jednak czasem się zatrzymać i zastanowić nad tym, do jakiego punktu zmierzamy. Jednak aby coś się zmieniło, wszyscy prezesi muszą stanąć ze sobą ramię w ramię. 

fot. Fogo Unia Leszno

MAGAZYN ŻUŻLOWY – kliknij TUTAJ

Zostaw komentarz

×