Przejdź do treści
Aktualności/Metalkas 2. Ekstraliga

Czy problemy torowe storpedują kolejny mecz na łódzkiej Moto Arenie?!

łódzkiej Moto Arenie

Autor: Edyta Wojdeł

Czy problemy torowe storpedują kolejny mecz na łódzkiej Moto Arenie?!

Warunki atmosferyczne oraz problemy z przygotowaniem toru nie pozwoliły Łodzianom na zainaugurowanie sezonu żużlowego 2023 planowanym Meczem Narodów im. Heleny Skrzydlewskiej. Były one również powodem odwołania pierwszego domowego meczu Orła zaplanowanego pierwotnie na 16 kwietnia.

Kolejny klub ze wsparciem PKN Orlen. W U24 Ekstralidze oraz DMPJ

Chociaż w ostatnim czasie pogoda uległa poprawie i na łódzkiej Moto Arenie ponownie mogły ruszyć prace torowe, to kwestia domowego owalu drużyny H. Skrzydlewska Orzeł Łódź nadal pozostawia wiele do życzenia. Podczas konferencji prasowej na temat nie najlepszego stanu toru żużlowego na łódzkiej Moto Arenie wypowiedzieli się zarówno trener drużyny, Marek Cieślak, jak i sam honorowy Prezes – Witold Skrzydlewski.

Trener H. Skrzydlewska Orła Łodzi, Marek Cieślak, podkreślał, że przez wszystkie lata swojej żużlowej kariery nie spotkał się jeszcze z takimi problemami torowymi, jak te na łódzkiej Moto Arenie.

– Dosyć długo w tym sporcie już siedzę, bowiem ponad 53 lata, lecz nigdy nie widziałem takich problemów z przygotowaniem toru na wiosnę. To powoli jednak opanowujemy.

W kuluarach już od dłuższego czasu chodzą słuchy, o tym, iż głównym powodem problemów z łódzkim owalem są zawody driftowe, które odbyły się na Moto Arenie pod koniec ubiegłego sezonu. Informacje te potwierdził zarówno trener Cieślak,

– Drifty w zeszłym roku, a także opóźnienie decyzji o przygotowaniu owalu na zimę sprawiły, że jest jak jest. Woda poszła głęboko, a my musieliśmy specjalną maszyną wymieszać starą nawierzchnię z nową.

jak i prezes Skrzydlewski.

– Proszę Państwa musimy zdać sobie sprawę, że taki kłopot jaki nastąpił w tym roku jest tylko i wyłącznie spowodowany przez zawody drifterskie. Maszyny zniszczyły odwodnienie i dlatego na środku stadionu stoi woda. Dopiero niedawno doprosiliśmy się odpompowania jej, lecz ona ponownie wyszła.

Kolejną kwestią jaka została poruszona przez obydwu przedstawicieli drużyny H. Skrzydlewska Orzeł Łódź, był temat częściowego zadaszenia na łódzkiej Moto Arenie, które jak się okazuje, w opinii Marka Cieślaka wcale nie ułatwia prac nad doprowadzeniem żużlowego owalu do stanu pozwalającego na jazdę.

– Przyszły deszcze i przymrozki i woda zamarzła pod torem. Tu też nie jest tak łatwo, dach a dokładniej część na pierwszym łuku przysłania owal, przez co tor schnie dużo wolniej. Dodatkowo jest problem z odwodnieniem, gdyż woda ciągle jest pod nawierzchnią, ale mogę powiedzieć, że teraz już będzie dobrze.

Chociaż trener łódzkich Orłów jest pełen optymizmu, to honorowy Prezes drużyny nadal czyni wyrzuty w tym temacie.

– Gdy obiekt był budowany prosiliśmy o dach, który w porównaniu do innych budów trwających w mieście byłby stosunkowo tani. (…) Kiedyś chodziłem w koszulce bezdomny prezes, a teraz muszę przywdziać napis, wybudowałem sobie dom, lecz zapomniałem o dachu. Ja myślę, że to wszystko zostało niedopatrzone od samego początku.

Honorowy Prezes Witold Skrzydlewski nie zamierza jednak poprzestawać na wytykaniu błędów z przeszłości. Zapowiada on walkę o dach na łódzkiej Moto Arenie i przedstawia nawet konkretne kroki jakie mają zostać podjęte.

– W najbliższym czasie będziemy pisać pismo do wszystkich polityków ziemi łódzkiej z prośbą o opinie w sprawie dachu. (…) To jest nie do przyjęcia. Ja się teraz nie cofnę i na każdym meczu będzie widniał napis: Żądamy dachu. Ponadto jestem ciekaw kto poniesie odpowiedzialność, za to, że nasz tor został zniszczony. Nie może tak być.

Trener Marek Cieślak jest natomiast pełen optymizmu i żywi spore nadzieje w kontekście przygotowania łódzkiego owalu na zaplanowane na nadchodzącą niedzielę spotkanie z Trans MF Landshut Devils.

– Przymrozki i temperatury minusowe odpuściły, a najbliższe dni będą słoneczne. Chce też wytłumaczyć, że w żużlu nie jest tak, że cztery dni leje i jest bajoro, a na drugi dzień jest 15 stopni i wszyscy się dziwią, że nie da się jechać. Może gdyby w trakcie sezonu tak było, to by się udało, jednak na pewno nie w naszej sytuacji. Myślę jednak, że szybko to nadrobimy i koniec końców wszyscy będą zadowoleni.

W chwili obecnej drużynę H. Skrzydlewska Orła Łódź można z przymrużeniem oka nazwać 1. Ligowym Motorem Lublin. Bez wątpienia jednak szkoda, iż porównanie, to dotyczy faktu, iż obie drużyny mają problemy z przygotowaniem torów i nie odjechały jeszcze żadnego domowego spotkania, a nie kwestii osiągnięć.

Od wczoraj do Łodzi ponownie zawitała lekko deszczowa aura. Czy zatem optymistyczne prognozy Matka Cieślaka będą miały swoje pokrycie w rzeczywistości, czy jednak ponownie będziemy musieli pogodzić się z kolejną zmianą w terminarzu? Warto dodać, że brak możliwości przygotowania toru, to nie tylko przesuwane spotkania, ale również niemożność odbywania treningów, a co za tym idzie, może się okazać, że łódzkie Orły szansę na zapoznanie z własnym torem będą miały dopiero podczas ligowego meczu. Pozostaje żywić nadzieje, że prace podjęte na łódzkim owalu nareszcie przyniosą efekty, a fani czarnego sportu w Łodzi będą wreszcie mogli cieszyć się rywalizacją na rodzimym obiekcie.

MAGAZYN ŻUŻLOWY ONLINE – KLIKNIJ TUTAJ!

fot. własna

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *