Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Prezes ebut.pl Stali Gorzów z odważną deklaracją na nadchodzący sezon: Nie ukrywam, że my jedziemy o finał

Stali Gorzów
Fot. Paweł Wilczyński

Autor: Paweł Płóciniak

Prezes ebut.pl Stali Gorzów z odważną deklaracją na nadchodzący sezon: Nie ukrywam, że my jedziemy o finał

Ebut.pl Stal Gorzów od 2012 roku w lata parzyste występuje w finale PGE Ekstraligi, statystyka ta wskazuje, że w tym roku zobaczymy Stal w finale i taki cel ma prezes żółto-niebieskich, który nie ukrywa, że celem drużyny wzmocnionej w listopadowym okienku przez Jakuba Miśkowiaka jest występ w dwumeczu o złoto w nadchodzącym sezonie.

W ubiegłym roku ebut.pl Stal Gorzów zakończyła rozgrywki PGE Ekstraligi na etapie ćwierćfinałów, możliwości drużyny były zdecydowanie większe jednak w awansie do półfinałów przeszkodziła kontuzja Andersa Thomsena odniesiona podczas Grand Prix w Rydze. Podczas listopadowego okienka transferowego w Gorzowie doszło do wymiany najsłabszego ogniwa jakim był Wiktor Jasiński na Jakuba Miśkowiaka.

Zawodnik do lat 24 w pierwszym sezonie jako senior obniżył loty i zdecydował się na transfer do drużyny z województwa lubuskiego. Zespół wzmocniony wychowankiem WKM Wschowa przez ekspertów typowany jest do walki o medale w 2024 roku. Lata parzyste od 2012 roku są niezwykle udane dla Stali Gorzów, ponieważ w każdym z nich meldowali się w wielkim finale i to jest cel tej drużyny, nie ukrywa tego nawet sam prezes, który był gościem wtorkowego magazynu Best Speedway TV.

Wszystkie składy drużyn są już znane, eksperci można powiedzieć wypowiedzieli się już na temat składów drużyn, ich siły, mocy już pewne typy padają nawet na spadkowiczów. Jeśli chodzi o Stal Gorzów i tylko o tej drużynie mogę się wypowiadać to nie ukrywam, że my jedziemy o finał. Ja od samego początku o tym wspominałem już pomijając statystyki, które wskazują na to, że Stal Gorzów jedzie co drugi rok w finale, natomiast jak popatrzymy na drużynę jak jest zbudowana to jest naprawdę równa drużyna. To jest drużyna zawodników, którzy w zasadzie w każdym biegu każdy z nich może wygrać bieg i daje to dobre perspektywy na przyszłość – mówi nam Waldemar Sadowski.

Wzmocnienie na pozycji U24 Jakub Miśkowiak plus czwórka naszych liderów tak można nazwać, Oskar Fajfer, który pamiętamy jaki miał poprzedni sezon i tu nie odwoływał bym się do statystyk niektórych, że debiutant pierwszoligowy co drugi sezon jedzie dobrze, bo znam tego zawodnika, wiem jak się przygotowuje do sezonu i jaki to jest ambitny zawodnik. Każdy z nich tu wykonuje pracę przed naszym zgrupowaniem przygotowując się do sezonu, wiemy jak przygotowywał się już jak rozpoczął przygotowania na torze nawet Szymon Woźniak z Gregiem Hancockiem ostatnio – kontynuuje.

Każdy indywidualnie ciężko pracuje, jesteśmy na bieżąco w kontakcie z tymi zawodnikami, naprawdę wierzymy w tą drużynę i to nie tylko w oparciu o wiarę czy sentymenty czy serce kibica, wystarczy popatrzeć na skład, to jest bardzo równy skład i owszem są teorie gdzie się buduje skład na jakimś liderze lub na młodzieżowcach i nie zawsze się to też sprawdza, bo mieliśmy lidera przez wiele wiele lat i jednak nie było tego złotego medalu.

Drużyny z juniorami bez takiego podstawowego trzonu zawodników też nie zawsze święciły te sukcesy. Równa drużyna tak jak swego czasu była to Unia Leszno, gdzie jeden zawodnik nie jechał, a inny wskakiwał jak królik z kapelusza i potrafił robić trójki, to daje podstawy do osiągania bardzo dobrych wyników– zakończył.

Waldemar Sadowski
Facebook/Waldemar Sadowski
stal gorzoww
Fot. Paweł WIlczyński

MAGAZYN ŻUŻLOWY Best Speedway TV

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *