Żużel - Best Speedway Tv

Prezes klubu z Zielonej Góry - "Chciałbym, aby to wychowankowie naszego klubu startowali w meczach" | Żużel
Skip to content Skip to sidebar Skip to footer
Prezes klubu

Prezes klubu z Zielonej Góry – “Chciałbym, aby to wychowankowie naszego klubu startowali w meczach”

Prezes klubu z Zielonej Góry – “Chciałbym, aby to wychowankowie naszego klubu startowali w meczach”

Za nami pierwszy mecz półfinałowy eWinner 1. Ligi żużlowej pomiędzy Stelmet Falubazem Zielona Góra i Abramczyk Polonią Bydgoszcz. Spotkanie to zakończyło się wynikiem 55:35 dla drużyny spod znaku myszki Mickey. Kluczem do zbudowania 20 punktowej przewagi okazała się bardzo dobra postawa juniorów z… Leszna. Po tym jak w czerwcu kontuzji nabawił się Tufft, a w lipcu zielonogórscy lekarze przekazali, że Dawid Rempała złamał kość udową i nie będzie w stanie wystąpić już w tym sezonie, włodarze zdecydowali się na zakontraktowanie Maksyma Borowiaka.

Optymizmem nie napawały także występy Fabiana Ragusa, któremu nie dane było pokazać się w półfinale rozgrywek. W jego miejsce wskoczył do składu ściągnięty dwa dni przed zawodami, Antoni Mencel, który tak jak Maksym Borowiak żużlowego rzemiosła uczy się pod skrzydłami Romana Jankowskiego.

Pech ostrowian. Faworyci liderami po pierwszej rundzie DMPJ!

Na łamach mediów klubowych swoją opinię na temat sytuacji związanej z młodzieżowcami wyraził Prezes Wojciech Domagała:

– Przed pierwszym półfinałem eksperci przewidywali, że najwięcej zależeć będzie od juniorów. Były to trafne przewidywania. Jednak mało kto spodziewał się, że to zawodnicy naszej drużyny odegrają główne role. Maksym i Antoni zaliczyli bardzo dobry występ. Ich wypożyczenie do zielonogórskiej drużyny okazało się dobrym posunięciem. Oczywiście, tak jak wszyscy kibice, chciałbym, aby to wychowankowie naszego klubu startowali w meczach. Jednak w obliczu kontuzji Dawida Rempały oraz Naila Tuffta oraz słabej formy Fabiana Ragusa, musieliśmy wzmocnić się zawodnikami z zewnątrz.

W tym miejscu chciałbym serdecznie podziękować prezesowi Piotrowi Rusieckiemu oraz całemu klubowi z Leszna za sprawne rozmowy i dotrzymanie danego słowa. Maksym i Antek mają dzięki temu okazję do dodatkowych startów, zbierają doświadczenie i cieszę się, że tak sprawnie odnaleźli się w naszej drużynie i na torze.

fot. Marta Astachow

Zostaw komentarz

×