Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA/Wywiady

Zaskakująca prawda o Przyjemskim, który opowiada o swoich żużlowych początkach

Przyjemskim
Fot. Kazimierz Kożuch

Autor: Patrycja Kowalczuk

Zaskakująca prawda o Przyjemskim, który opowiada o swoich żużlowych początkach

Każdy z nas posiada własną żużlową historię-jedni z nas zakochali się w tym sporcie, będąc jeszcze dzieckiem, innych w późniejszych latach na mecz zabrali znajomi. Podobnie sytuacja ma się z zawodnikami-jedni urodzili się w żużlowej rodzinie, innych do tego sportu wciągnęli znajomi rodziny. O swoich początkach w czarnym sporcie na antenie Radia Freee opowiedział Wiktor Przyjemski, który gościł w audycji Pięć Jeden.

„Ten motosport był zawsze w rodzinie. Jak byłem mały, oglądałem Grand Prix, jak jeszcze Tomek Gollob jeździł. Ja się w zasadzie wywodzę z Bydgoszczy, tam też mieszkałem do 5. roku życia. Później wyprowadziłem się obok Bydgoszczy. Obok nas wprowadził się sąsiad i kiedyś mnie zobaczył jak na rowerze, czy quadzie jeździłem.

Spytał się mojego taty czy nie chce mnie puścić na żużel, żebym spróbował. Mój tata oczywiście nie wiedział, że istnieje coś takiego jak mini żużel. Teraz to jest rozpowszechnione i każdy z nas o tym wie, ale wtedy mało się o tym mówiło. Tata mówi: Ale jak na żużel? Przecież on ma 6/7 lat. No nie, ale jest coś takiego jak mini żużel. Teraz to jest mój manager, Marek Ziębicki. Dużo zjeździł świata za Tomkiem Gollobem, więc u niego ten żużel to cały czas był.

No i pojechałem na pierwszy trening do Jacka Woźniaka. Spróbowałem z trenerem, usiadłem, nawet mnie trener samego puścił od razu na pierwszym treningu. Miałem okazję się samemu przejechać. To już było to. Kiedy poczułem ten motocykl, to już wiedziałem, że chcę zostać żużlowcem.”

Podczas wywiadu nie zabrakło pytania o idola, na którym się Wiktor Przyjemski wzorował i nadal wzoruje.
” No wiadomo, w tych młodych czasach, gdy jeszcze nie jeździłem, to był Tomek Gollob. Przez naprawdę długi czas do tego upadku, na nim się wzorowałem. Podejrzewam, że jak wszyscy. Później Patryk Dudek, a teraz w zasadzie wszyscy. Trzeba podglądać czegoś od wszystkich.”

Prowadzący audycję podpytali juniora jak dużą rolę w jego dotychczasowej karierze miał Tomasz Gollob.
„Jak podpisywałem kontrakt, to nawet była taka akcja, że pojechałem do Tomka do domu i tam zrobiliśmy zdjęcie z Tomkiem i to wstawiliśmy na media, więc na pewno Tomek był blisko. Czy dużo podpowiadał? Może nie dużo, ale zawsze jak go spytałem, to mi odpowiedział na moje pytanie, więc też w jakiś mniejszy sposób, ale wspierał.”

Jak wszyscy doskonale wiemy, żużel jest to sport, który angażuje całe rodziny. Wsparcie rodziców jest bardzo ważne dla każdego młodego zawodnika.

„W zasadzie jak z rodzicami podejmowaliśmy decyzję o tym czy będę jeździł na mini żużel, gdy byłem mały, to mama była pierwsza, że tak. Tata jeszcze długo się zastanawiał, ale już nie miał wyboru, bo syn naciskał. Później się to trochę odwróciło i to tata nie chciał odpuścić, a mama mówi: może coś innego. I w zasadzie mini żużel cały przejechałem z rodzicami i zawsze mnie wspierali w tym.

Teraz już na tym dużym żużlu, w seniorskim zasadzie wydaniu, w lidze mama nie ogląda żadnego biegu. W Gorzowie, w tym roku, mama pierwszy raz pojechała na zawody na dużym żużlu i poszła na trybuny. Tak usiedli, że wiedziałem, gdzie siedzą i co wyjazd na tor to patrzyłem i już jej nie było. Po prostu uciekała do toalety i nie oglądała mojego biegu. Dopiero po wracała i się pytała jak Wiktor.”

MAGAZYN ŻUŻLOWY – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *