Lubelskie pogotowie żużlowe przykładem dla innych miast?

Wiemy jak niewygodne jest czekanie w kolejce w szpitalu czy u lekarza. Sprawa wygląda jeszcze bardziej nieciekawie, gdy dolega nam coś naprawdę poważnego i doskwiera nam ogromny ból. Możemy się tylko domyśleć jak uciążliwe dla żużlowców po upadkach jest spędzanie kilku czy kilkunastu godzin w szpitalach. Z pomocną dłonią do zawodników wyszedł lubelski klub.

W Lublinie powstało innowacyjne pogotowie żużlowe, które znajduje się w Centrum Medycznym Medisport. Stolica lubelskiego jest pierwszym miastem żużlowym zarówno w Polsce, jak i na świecie, które zdecydowało się na natychmiastową pomoc żużlowcom po upadkach. Zawodnik zostaje od razu przetransportowany do pogotowia żużlowego i tam w trybie ekspresowym przechodzi wszelkie badania i dostaje diagnozę, a później, jeśli to potrzebne otrzymuje pomoc rehabilitacyjną. W kilkadziesiąt minut żużlowiec jest zdiagnozowany i nie czeka w kolejce. Jeżeli występuje taka potrzeba to pogotowie żużlowe oraz specjaliści tam pracujący są gotowi nawet na operowanie zawodnika.

Z pogotowia żużlowego w tym sezonie skorzystało już kilku zawodników. Pierwszym z nich był Jarosław Hampel, który ucierpiał w spotkaniu z Eltrox Włókniarzem Częstochowa. Dzięki szybkiej i fachowej pomocy został przygotowany w kilkadziesiąt godzin do kolejnego spotkania. Sam zawodnik docenił możliwość skorzystania z rehabilitacji: “(…) dwa dni później byłem w stanie wziąć udział w meczu z Betard Spartą Wrocław. Szczerze mówiąc, nie wiem, czy gdyby nie ich pomoc, byłoby to możliwe.”.


Oprócz Hampela z pomocy skorzystał Grigorij Laguta po fatalnie wyglądającym upadku na lubelskim torze w meczu półfinałowym. Przed finałem nie było wiadome czy junior Motoru Lublin- Wiktor Lampart będzie w stanie wystąpić po upadku na zawodach w Częstochowie. Jednak dzięki pomocy w Centrum Medycznym Medisport mogliśmy oglądać młodego zawodnika w najważniejszych występach tego sezonu. Pogotowie żużlowe działa również poza ligowymi spotkaniami. Przykładem była pomoc Martinowi Vaculikowi po upadku w Grand Prix w Lublinie. Dzięki szybkiej diagnozie już następnego dnia Słoweniec mógł przejść operację.

Oczywiście upadków na żużlu chcemy oglądać jak najmniej, niestety ten sport jest niebezpieczny i kontuzje są w niego wpisane. Jednak dzięki szybkiej pomocy cierpienie zawodników może zostać szybciej zniwelowane. Czy inne miasta powinny pójść śladem współpracy Motoru Lublin z Centrum Medycznym Medisport?

fot. Emilia Hamerska-Lengas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *