Żużel. Błysk geniuszu i kolejne rozczarowania! To oni byli na ustach wszystkich
Plusy i minusy weekendu żużlowego. Kacper Woryna show, Pres Toruń o krok od porażki!
Czas na kolejną odsłonę cyklu „Plusy i minusy weekendu żużlowego”. W ostatnich dniach odbyło się kilka imprez żużlowych w tym m.in. IMP Challenge, pierwsza runda SGP, a także mecze PGE Ekstraligi oraz Metalkas 2. Ekstraligi. Kto pokazał się z dobrej strony, a kto nie spełnił oczekiwań. Zobaczmy!
Plusy weekendu żużlowego:
Kacper Woryna
Tym razem miał wolne od rywalizacji w PGE Ekstralidze, natomiast i tak było o nim głośno. Woryna zaskoczył wszystkich na inaugurację cyklu SGP, odnosząc sensacyjne zwycięstwo w Landshut. W wielkim finale Kacper jako pierwszy ograł niepokonanego wówczas Daniela Bewleya, sięgając po triumf w świetnym stylu. Oby tak dalej!
Daniel Bewley
Brytyjczyk w miniony weekend był po prostu zjawiskowy. Kapitalny występ w Landshut i tylko jeden stracony punkt (na jego nieszczęście w wielkim finale) pokazują, że Daniel jest bardzo dobrze przygotowany do rywalizacji na najwyższym poziomie. Co prawda, początek meczu PGE Ekstraligi z FOGO Unią nie poszedł po jego myśli, jednak druga część zawodów ponownie pokazała nam kapitalnego Bewleya, który na dystansie robił prawdziwe show.
Antoni Kawczyński & Norick Bloedern
Duet, który na dobrą sprawę pozwolił Mistrzom Polski uniknąć derbowej porażki z GKM-em Grudziądz. Kawczyński stracił zaledwie jeden punkt, dokładając do dorobku drużyny 7 oczek i 1 bonus w trzech startach. Bloedern, choć w pierwszej fazie zawodów dojeżdżał do mety na trzeciej i czwartej pozycji, i tak sprawiał całkiem dobre wrażenie. Cierpliwość w obozie Niemca finalnie popłaciła, bowiem zakończył mecz z wynikiem 7+2, a kluczowy wyścig dwunasty z jego udziałem zakończył się zwycięstwem w stosunku 5:1.
Wadim Tarasienko
Na początku sezonu pokazuje wielką formę. Mało kto spodziewał się, że to właśnie Tarasienko będzie liderem z prawdziwego zdarzenia w ekipie GKM-u. W Toruniu Wadim radził sobie znakomicie, pokonując na dystansie samego Roberta Lamberta. Gdyby nie słaba postawa Maxa Fricke’a, grudziądzanie, z 31-latkiem na czele, odnieśliby spektakularny triumf na Motoarenie.
Artiom Łaguta & Przemysław Pawlicki
Zarówno Łaguta, jak i Pawlicki w miniony weekend ścigali się na domowych torach, a ich zespoły były stawiane w roli zdecydowanych faworytów. Zawodnik Betard Sparty oraz Falubazu ostatecznie okazali się bezbłędni, notując czysty komplet 15 punktów. Takie występy robią wrażenie niezależnie od rywala, co automatycznie należy nagrodzić nominacją do „plusów weekendu”.
Kacper Pludra
Obok Ryana Douglasa, to kluczowa postać PSŻ-u w zremisowanym pojedynku z Orłem Łódź. „Skropiony” wyszarpały meczowy punkt w końcowej fazie zawodów, a Pludra okazał się kluczem do sukcesu w obozie gospodarzy. 23-latek po dwóch słabszych startach przeszedł niesamowitą przemianę, pozostając niepokonanym w czterech kolejnych biegach. Szczególnie imponujące były wyścigi nominowane, gdzie Polak wraz z Australijczykiem zdołali odnieść dwa podwójne zwycięstwa w stosunku 5:1.
Frederik Jakobsen
Najjaśniejszy punkt bezradnej TŻ Ostrovii w starciu z Polonią Bydgoszcz. Jakobsen był odpowiedzialny za pięć z ośmiu trójek po stronie miejscowych, zdobywając aż 16 z 39 oczek drużyny. Duńczyk wyróżniał się nie tylko na tle zespołowych kolegów, ale także mocnych rywali, którzy otwarcie celują w awans do elity. W niedzielę pokonali go jedynie Szymon Woźniak oraz Wiktor Przyjemski, a porażka z takim duetem nie może być powodem do wstydu.
Radosław Kowalski & Tobiasz Musielak
Kowalski ma za sobą świetne chwile na polskich torach – najpierw awans do cyklu IMP, a następnie udane spotkanie ligowe z Polonią Piła (7 pkt). Młody zawodnik rozkręca się z biegu na bieg i w tym sezonie z pewnością obejrzymy jeszcze kilka imponujących wyścigów z jego udziałem. Z meczu Wilków z Polonią na wyróżnienie zasługuje także postawa Tobiasza Musielaka. Krajowy lider ekipy z Krosna zapisał płatny komplet (14+1 pkt), pozostając nieosiągalny dla gości z Piły.
Minusy weekendu żużlowego:
Liderzy TŻ Ostrovii (Woffinden, Holder, Czugunow)
Koszmar – tak jednym słowem można opisać to, co dzieje się w ostatnim czasie z liderami drużyny z Ostrowa Wielkopolskiego. Woffinden (5 pkt), Holder (1 pkt) oraz Czugunow (7 pkt) po raz kolejny pokazali się z fatalnej strony w rozgrywkach Metalkas 2. Ekstraligi, co musi zacząć martwić miejscowych kibiców, a także sztab szkoleniowy. Miała być walka o awans, a będzie… próba uniknięcia spadku do KLŻ? To wciąż daleko idące wnioski, natomiast przy obecnej dyspozycji i mocnej konkurencji wszystko może się zdarzyć.
Niels Kristian Iversen
Wypadek przed startem sezonu w Polsce z pewnością zaburzył jego rytm przygotowań do rywalizacji w M2E, jednak nie tego spodziewali się kibice w Poznaniu po podpisaniu doświadczonego Duńczyka. W sobotę za jego plecami dojeżdżali tylko Pludra, Lewandowski oraz Mencel – dwóch kolegów z drużyny, jeden zawodnik gości i tak naprawdę żaden poważny rywal. 43-latek musi zdecydowanie poprawić wyniki, jeśli „Skorpiony” mają myśleć o sprawieniu jakieś niespodzianki w tej kampanii.
Robert Lambert & Mikkel Michelsen
Słaby występ zagranicznych liderów Pres Toruń. „Anioły” zdobyły w niedzielę 48 punktów, z czego zaledwie 10 pochodziło od wyżej wymienionej dwójki. Dyspozycja Michelsena ma po części swoje usprawiedliwienie, ponieważ Mikkel wciąż odczuwa skutki po upadku w Danii. Lambert za to jeszcze dzień wcześniej rywalizował w finale inauguracyjnej rundy SGP w Landshut, natomiast kilkanaście godzin później… Wadim Tarasienko ogrywał go na domowym torze, dobierając lepsze ścieżki na dystansie. Koniec końców Mistrzowie Polski obronili się przed sensacyjną porażką, jednak widać, że nie są w optymalnej formie i czeka ich jeszcze sporo pracy w nadchodzących tygodniach.
Max Fricke
Kolejny słaby mecz w jego wykonaniu. Tym razem gorsza postawa Fricke’a okazała się jeszcze bardziej odczuwalna dla „Gołębi”, ponieważ zwycięstwo na terenie lokalnego rywala było na wyciągnięcie ręki. Australijczyk najpierw wybierał złe ścieżki, później stracił prędkość, a gdy już w czternastej gonitwie świetnie zabrał się spod taśmy… popełniał błąd za błędem, spadając na ostatnią pozycję. Bez jego punktów GKM może zapomnieć o walce o coś więcej, a trzeba przyznać, że grudziądzanie mają powody, aby marzyć o medalu DMP w tym roku.
Grzegorz Zengota & Keynan Rew
To ich punktów zabrakło „Bykom” najbardziej. Leszczynianie w niedzielę zastosowali zastępstwo zawodnika za Janusza Kołodzieja, a słabsza postawa któregokolwiek z seniorów niemal automatycznie wykluczała możliwość zwycięstwa na terenie brązowych medalistów z ubiegłego sezonu. Ostatecznie Zengota został odstawiony już po dwóch wyścigach (1,1*), zaś Rew odjechał łącznie sześć biegów, kończąc mecz z dorobkiem czterech oczek. Polakowi i Australijczykowi widocznie brakowało prędkości, a bez tego na „Olimpico” ani rusz. W takim przypadku to naprawdę imponujące, że Unia zdobyła we Wrocławiu aż 40 punktów.
Leon Madsen
Ostatni wynik w lidze nie martwi, natomiast ogólna postawa Duńczyka już tak. Madsen w pojedynku z Włókniarzem na własnym torze zrobił całkiem niezłe 12 punktów i 1 bonus, ulegając Rohanowi Tungate’owi oraz Madsowi Hansenowi. Takie porażki mogą przytrafić się każdemu i nic w tym złego. Gorzej sytuacja wyglądała dzień wcześniej w Landshut, gdzie Leon zakończył zawody na odległym szesnastym miejscu. Bezbarwny, bez polotu, punktów i pomysłu. Tutaj potrzeba natychmiastowej reakcji. W innym wypadku jego obecność po stronie „minusów weekendu” nie będą czymś zaskakującym.
Plusy i minusy weekendu żużlowego mówią wiele o formie poszczególnych zawodników. Po raz kolejny w tym sezonie zawodnik Motoru Lublin oczarował kibiców, a z tyłu głowy wciąż wybrzmiewa „Kacper Woryna sensacyjnym zwycięzcą SGP Landshut”. Z drugiej strony widzimy słabsze występy Maxa Fricka, szukanie formy Leona Madsena czy problemy na domowym torze Pres Toruń. Przed nami jednak następne interesujące tygodnie, w których antybohaterowie mogą nareszcie złapać swój moment i postawić się wszystkim przeciwnościom losu.



- Żużel. Falubaz wygrał, ale coś tu nie gra?! Lebiediew mówi wprost
- Żużel. Błysk geniuszu i kolejne rozczarowania! To oni byli na ustach wszystkich
- Żużel. ROW Rybnik wygrywa, ale coś tu nie gra? Trener mówi wprost
- Żużel. „To już wygląda źle”. Bajerski mówi wprost o problemach Ostrowa
- Tabela PGE Ekstraligi 2026 po 4. kolejce! Niespodziewane ruchy w Ekstralidze