Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Piotr Rusiecki dla Best Speedway Tv: -„jak są zazdrośnicy to przecież, każdy może to samo zrobić. Proszę bardzo, każdy może wypożyczyć, skasować i się cieszyć.”

Prezes Unii Leszno
fot. Czarny Productions

Autor: Kamil Schwarz

Piotr Rusiecki dla Best Speedway Tv: -„jak są zazdrośnicy to przecież, każdy może to samo zrobić. Proszę bardzo, każdy może wypożyczyć, skasować i się cieszyć.”

Fogo Unia Leszno bardzo dobrze rozpoczęła sezon 2023. Po pięciu kolejkach PGE Ekstraligi „Byki” zajmują trzecie miejsce. O sytuacji panującej w drużynie zapytaliśmy prezesa Fogo Unii Leszno, Piotra Rusieckiego.

Kolejne zawody żużlowe na „Jancarzu” za darmo!

Za nami piąta kolejka PGE Ekstraligi. Aktualnie Fogo Unia Leszno zajmuje trzecie miejsce z sześcioma punktami na swoim koncie. W skali od 1 do 10, jak oceniłby Pan początek sezonu w wykonaniu leszczyńskich Byków? – W skali ogólnikowej, czy w skali Leszna?

W skali Leszna. – To tak nawet bym powiedział, że między 7 a 8.

A dlaczego tyle? – Bo wygraliśmy nawet, no bym powiedział więcej, niż spodziewaliśmy się. Ja na początku nawet liczyłem, że może z nie uda nam się wygrać z Toruniem, może w Grudziądzu.

Chciałbym zatrzymać się jeszcze na meczu z Apatorem. Urodziny obchodził wtedy Leigh Adams, czyli wielka legenda Unii Leszno. Czy były zawodnik ma cały czas kontakt z Panem i wyłapuje największe talenty żużlowe w Australii? – Wie Pan co, jakoś tak trochę słabiej ostatnio z tymi talentami, bo nic nowego się nie pojawia. Kontakt jest jak najbardziej, często rozmawiamy, ale z tymi talentami już jest słabiej, widzę.

Piotr Baron
Fot. Czarny Productions/Piotr Baron podczas nieszczęsnego meczu w Lublinie.

Cofnę się jeszcze do tego ostatniego meczu, który kompletnie nie poszedł po myśli Fogo Unii Leszno, która przegrała z Platinum Motorem Lublin aż 65:25. Co według Pana spowodowało gorszą postawę drużyny z Leszna?

Wie Pan co, mi trudno powiedzieć tak do końca. Mówią, że nie spasowali się z torem. Ja na motorach nie siedzę, ja się na tym nie znam, nie wiem. Nie podejrzewam, że w ciągu normalnego dnia na jakimś innym torze aż tak mocno byśmy odstawali wszyscy. Wiadomo, że Lublin jest bardzo mocnym zespołem, nie ma o czym gadać, ale wydaje mi się, że ta porażka była zbyt wysoka. Są dwa plusy tego wszystkiego. Plus numer jeden, to się księgowa cieszy, plus numer dwa to wydaje mi się, chłopcy po takim strzale nie trzeba do nich nawet nic mówić, żeby brali się do roboty po prostu.

Chciałbym jeszcze troszeczkę nawiązać do tego ostatniego meczu, ponieważ jak wiemy, kapitalnie pojechał wychowanek leszczyńskiego klubu, czyli Dominik Kubera, który zdobył 13 punktów i 2 bonusy. Czy czasami żałuje Pan, że Dominika nie ma w biało-niebieskich barwach? – Zadziało się, jak się zadziało. Czasu już nie zawrócimy.

Przejdę teraz do bardziej przyjemnego tematu, a mianowicie do Nazara Parnickiego, który zrobił wielkie show w spotkaniu z Apatorem Toruń. Szesnastolatek zdobył wtedy 6 punktów w 3 startach i pokonał m.in. Pawła Przedpełskiego. Sprowadzając do klubu Nazara Parnickiego rok temu, spodziewał się Pan, że już w tym sezonie Nazar będzie na ustach całej Polski? – Absolutnie się nie spodziewałem. Jest to dosyć duża niespodzianka. Chłopak no myślę, że ma talent, wrodzony talent po prostu.

Wrócę się jeszcze do przeszłości, a mianowicie dokładniej do meczu w Grudziądzu. Wiemy, że niestety wtedy kontuzji doznał Chris Holder. Czy wiadomo kiedy Australijczyk wróci na tor? – No, póki co, między 8 a 10 tygodni. Jak będzie mniej, to będzie fajnie. Chris na pewno będzie nas informował na bieżąco, póki co innych informacji nie mam.

Po spotkaniu w Grudziądzu wiemy, że duża fala hejtu spadła na Kacpra Pludrę, który spowodował ten koszmarny upadek. Czy wychowanek Unii Leszno zasłużył na aż tak sporą krytykę? – Wie Pan co, nie mnie to oceniać.

343944395 1322841871645347 1073030824913941393 n
Fot. Czarny Productions/Kibice i zawodnicy Fogo Unii Leszno

Następny mecz Byków zaplanowano na piątek 19 maja na godzinę 18. Niestety z powodu godziny niektórzy kibice nie będą mogli obejrzeć spotkania ze stadionu, co na pewno wpłynie na frekwencje. Po pierwszych dwóch meczach widać, że, frekwencja jest na niezłym poziomie, poprawia się. Pana zdaniem jest to zasługa powracających zawodników, czyli Grzegorza Zengoty i Bartosza Smektały?

Wydaje mi się, że tak. Ci chłopcy robią dobrą atmosferę i w zespole i wśród kibiców, i to się przekłada na to, że tych kibiców przybywa. Oczywiście ostatni wynik nam nie pomaga, ale myślę, że kibice bardziej mają w pamięci ten dobry mecz z Toruniem i na tej podstawie powinni się też w dobrej liczbie stawić w następny piątek. Oczywiście taki doping jest nam potrzebny.

Zapytam się jeszcze o Grzegorza Zengotę. Czy spodziewał się Pan, że „Zengi” będzie jednym z liderów Fogo Unii Leszno? – Wie Pan co, z całym szacunkiem dla Grzegorza, to oczywiście liczyliśmy, że ten chłopak musi zdobywać 6-8 punktów, żeby to wszystko się udawało, ale nie spodziewaliśmy się, że tak dobrze mu pójdzie. Życzę mu, żeby było jak najlepiej.

W kuluarach redakcyjnych mówi się o wypożyczeniu Maksyma Borowiaka do Falubazu Zielona Góra, które ma kosztować 300 tys. złotych. Proszę powiedzieć, czy to jest prawda? – Ja nie będę się wypowiadał o pieniążkach, a jak są zazdrośnicy, to przecież każdy może to samo zrobić. Rynek nie jest zamknięty. Proszę bardzo, każdy może wypożyczyć, skasować i się cieszyć.

Zadam teraz ostatnie pytanie, myślę, że naprawdę bardzo pozytywne. Unia Leszno obchodzi w tym roku 85 lecie istnienia. Ma Pan może jakiś niezapomniany moment związany z leszczyńskim klubem? – Chyba najlepszy moment, to był finał w 2017 roku.

Chodzi o rewanżowe spotkanie we Wrocławiu, tak? – Tak, we Wrocławiu. Trzy ostatnie biegi, to pewnie będą mi się śniły do końca życia.

Ja niestety nie byłem wtedy we Wrocławiu, ale w domu oglądałem ten mecz i szczególnie biegi nominowane pamiętam doskonale. – Zawsze te pojedynki Unii Leszno ze Spartą były fajne, na wysokim poziomie. Gdzieś tam sportowo żeśmy się ścierali, ale szanujemy się nawzajem i myślę, że nie raz w życiu uda nam się wygrać takie mecze ze Spartą.

fot. Czarny Productions

MAGAZYN ŻUŻLOWY – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *