Przejdź do treści
Aktualności/Turnieje Indywidualne

Oliver Berntzon musiał wycofać się z turnieju w Krakowie. Wszystko przez duże opóźnienie zawodów

Oliver Berntzon
Fot. Jakub Malec

Autor: Krzysztof Choroszy

Oliver Berntzon musiał wycofać się z turnieju w Krakowie. Wszystko przez duże opóźnienie zawodów

W wielkanocny poniedziałek byliśmy świadkami emocji żużlowych na stadionie w Krakowie. Tam odbywał się turniej o Puchar Prezydenta Miasta, na którym zjawiło się wielu kibiców głodnych żużla w tym mieście. Zawody rozpoczęły się z prawie godzinnym opóźnieniem, a spowodowane było ono oczekiwaniem na przyjazd karetki pogotowia. Długi czas trwania zawodów zaskoczył nie tylko kibiców, ale również jednego z zawodników, który musiał wycofać się z jazdy.

Przed biegami półfinałowymi dowiedzieliśmy się, że z jazdy zrezygnował Oliver Berntzon. Szwed miał wystartować w drugim półfinale, a w samych zawodach prezentował się bardzo dobrze. Nie zaliczył on również żadnego poważnego wypadku, więc nic nie wskazywało na ewentualny powód takiej decyzji zawodnika Orła Łódź. Jak się okazuje, powodem takowego posunięcia 30-latka był naglący go czas.

Jak Berntzon napisał na swoim profilu w mediach społecznościowych, ze względu na długie opóźnienie zawodów musiał on zrezygnować z jazdy i opuścić stadion przed półfinałami. Szwed miał bowiem już zaplanowany lot, więc aby zdążyć na samolot, nie wziął on udziału w swoim wyścigu półfinałowym.

Dobry test w Krakowie! Znów próbowaliśmy nowego silnika i czuję progres zarówno na starcie, jak i na trasie. 10 punktów zdobytych w 5 wyścigach, lecz niestety ze względu na długie opóźnienie zawodów, musiałem wycofać się przed półfinałami, by zdążyć na swój lot. Dziękuję za wasze wsparcie! – napisał Oliver Berntzon

Ostatecznie zawody padły łupem Jacoba Thorssella, który w drugiej odsłonie wyścigu finałowego nie dał żadnych złudzeń rywalom, przyjeżdżając jako pierwszy do mety. Za zawodnikiem Stali Rzeszów zawody zakończyli jego kolega z zespołu Peter Kildemand i nasz rodak Daniel Kaczmarek. Wielkiego pecha miał Słoweniec, Matic Ivacic, który w pierwszej odsłonie finału upadł, jadąc na pierwszej pozycji.

434465477 1101273877579359 8395794577331220703 n
Fot. Jakub Malec
434449995 1101272094246204 7877186653184868946 n
Fot. Jakub Malec

Dołącz do nas na Facebooku! – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *