Przejdź do treści
PGE EKSTRALIGA/Wywiady

O presji i hejcie w pracy sędziego żużlowego opowiada Paweł Słupski

Żużel
Fot. Paweł Wilczyński

Autor: Patrycja Kowalczuk

O presji i hejcie w pracy sędziego żużlowego opowiada Paweł Słupski

Nie ma chyba dziedziny życia, której by nie dotyczył ten temat. Nie ma chyba na tym świecie człowieka, który by chociaż raz się z nim nie spotkał. Hejt. Stykają się z nim kluby, stykają się żużlowcy, nie omija też sędziów. Tym razem o tym zjawisku wypowiedział się Paweł Słupski.

W zeszłym roku w serialu „To jest żużel. Jedziemy dalej!” mogliśmy wysłuchać historii Krzysztofa Meyze. Opowiedział on, wtedy o hejcie z jakim, jako sędzia żużlowy, się spotyka i jak to na niego wpływa. W poniedziałkowy wieczór mogliśmy wysłuchać, na antenie Radia Freee, wywiadu z Pawłem Słupskim, w którym mówił m.in. o hejcie.


„Ja od dawna z hejtem, takim wprost wycelowanym we mnie nie spotkałem się. Może to wynika z tego, że mam poblokowane praktycznie wszystkie media społecznościowe i raczej przypadkowe osoby, które chciałyby coś do mnie napisać, to po prostu nie mają takiej możliwości. Czasem czytam komentarze, jak przegram z własną ciekawością i coś mnie podkusi żeby wejść. Oczywiście po jakimś czasie nabiera się do tego dystansu, ale jest to zjawisko.”

Jak już było wspomniane we wstępie tego artykułu, z hejtem spotykają się sędziowie, żużlowcy, działacze. Jednym słowem wszyscy. Ale czy jest to aż tak duże zjawisko w żużlu czy nie?


„Gdy patrzę na żużlowców to wydaje mi się, że oni spotykają się z tym za każdym razem w dużo większym stopniu. Zresztą mówią o tym, pokazują te wiadomości, które otrzymują. Wydaje mi się, że coś z tym trzeba by było zrobić, ale chyba każdy musi sobie z tym poradzić we własnym zakresie.”

My, dziennikarze, też nie jesteśmy święci i wielokrotnie ocenialiśmy oraz krytykowaliśmy pracę sędziów. Niektórzy czasami urządzają nagonkę medialną na sędziego za jego decyzje podjęte podczas meczu.


„Trzeba też zdać sobie sprawę z tego, że waga każdej decyzji sędziego w żużlu to jest taka, jakbyśmy porównywali do piłki nożnej, jak decyzja o odgwizdanym lub nie uznanym karnym. Oczywiście, że mierzymy się z tym, ale chyba każdy z sędziów wypracował sobie mechanizmy jak sobie z tym radzić. Presja na pewno jest przy każdej decyzji.”

Każdy z nas popełnia błędy i sędziowie żużlowi nie są tutaj wyjątkiem. Często się zdarza, że pewne decyzje sędziego wzbudzają kontrowersje, niektóre z nich są błędne, inne nie. Jednak sędziowie nie wychodzą do telewizji czy mediów i nie tłumaczą się, robi to za nich Leszek Dębski. Czy w takim razie jest w ogóle jakakolwiek pomeczowa autorefleksja ze strony arbitra?


„W mediach raczej nie, ale taką własną samoocenę wykonujemy po zawodach jako element pracy domowej. To nie jest tak, że kończą się zawody i my zostajemy z jakąś decyzją, co by tam nie było, jedziemy dalej. Jeśli mecz jest w niedzielę, to tak naprawdę do czwartku trwa ocena naszego meczu przez podmioty zarządzające, przez Leszka Demskiego, przez Ekstraligę Żużlową, przez GKSŻ. Koniec końców efektem tej pracy osób, które zarządzają i własnej pracy sędziego jest ocena, którą się otrzymuje i tam jest miejsce na autorefleksję.”

Praca sędziego nie jest łatwa i nie kończy się wraz z końcem meczu. Nie musimy się zgadzać z każdą decyzją sędziego, bo nie każda będzie bezbłędna. Jednak wyrażając swoją opinie o pracy arbitra postarajmy się to robić kulturalnie oraz merytorycznie, a przede wszystkim nie obrażając oraz nie atakując nikogo. Jednych sędziów to co piszemy nie ruszy, inni mogą zareagować zupełnie inaczej.

MAGAZYN ŻUŻLOWY Best Speedway TV

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

×