Żużel. Nazar Parnicki nie mógł uwierzyć w to, co zrobił Pawlicki
Nazar Parnicki w szoku i pod ogromnym wrażeniem Piotra Pawlickiego po meczu GKM Grudziądz – Unia Leszno
Piotr Pawlicki ledwo poruszał się po groźnym upadku w Grudziądzu, ale wrócił na tor i dalej wygrywał biegi. Po meczu Nazar Parnicki nie ukrywał zaskoczenia postawą swojego kolegi z Fogo Unii Leszno.
Jeszcze w trakcie spotkania w Grudziądzu wydawało się, że dla Piotra Pawlickiego zawody zakończyły się po bardzo groźnym upadku w piątym biegu. Lider Fogo Unii Leszno z impetem uderzył w drewnianą bandę i przez chwilę na stadionie zrobiło się naprawdę nerwowo. Chwilę później wydarzyło się jednak coś, czego wielu kibiców kompletnie się nie spodziewało.
Pawlicki wrócił na tor i mimo wyraźnych problemów zdrowotnych dalej walczył o każdy punkt. Co więcej — potrafił wygrywać wyścigi z zawodnikami Bayersystem GKM-u Grudziądz. Jego postawa zrobiła ogromne wrażenie nawet na kolegach z drużyny.
Po meczu o całej sytuacji mówił Nazar Parnicki, który nie ukrywał, że był mocno zaskoczony zachowaniem starszego kolegi.
– Ja się dziwię w ogóle, że on jechał dalej, ponieważ nie mógł sam chodzić. Wsadzili go na motor, a on dalej potrafił wygrywać te wyścigi i jechać z przodu, więc coś niesamowitego – przyznał Parnicki.
Młody zawodnik Unii Leszno podkreślał również, że właśnie taka postawa pokazuje charakter całego zespołu, który mimo problemów kadrowych próbował walczyć do samego końca.
– Fajnie, bo pokazał jak potrafimy walczyć i walczymy do końca – dodał.
Leszczynianie jechali w Grudziądzu bez Janusza Kołodzieja, a dodatkowo w trakcie meczu stracili cenne punkty po wykluczeniu Pawlickiego po upadku. Mimo tego przez długi fragment spotkania utrzymywali kontakt z gospodarzami. Ostatecznie Bayersystem GKM Grudziądz wygrał jednak 50:40.
Sam Parnicki również należał do najjaśniejszych punktów swojego zespołu. Ukrainiec zdobył 11 punktów i aż siedmiokrotnie pojawiał się pod taśmą. Po zawodach przyznał jednak, że długo szukał odpowiednich ustawień motocykla.
– Raz wygrywałem, raz przegrywałem. Nie wiedziałem tak do końca, w którą stronę mam iść z przełożeniami. Myślałem, że mam motor za słaby, a okazało się, że miałem za mocny – tłumaczył.
Mimo porażki w Grudziądzu w Lesznie mogą mieć powody do optymizmu. Charakter Pawlickiego i ambitna postawa młodszych zawodników pokazały, że Unia nawet bez swojego kapitana nadal potrafi postawić się najmocniejszym drużynom w PGE Ekstralidze.



- Żużel. Robert Lambert zdradził sekret świetnej formy! „To był klucz”
- Żużel. Walasek powiedział to po meczu w Toruniu. Alarm dla Falubazu?
- Żużel. Nazar Parnicki nie mógł uwierzyć w to, co zrobił Pawlicki
- Konsekwentnie budujący przewagę GKM Grudziądz wygrywa! Heroiczna postawa Piotra Pawlickiego [Relacja]
- Pewne zwycięstwo Pres Grupy Deweloperskiej Toruń nad Stelmet Falubazem Zielona Góra!