Żużel - Best Speedway Tv

"My jedziemy o awans" - Marcin Nowak zawodnik H. Skrzydlewska Orła Łódź | Żużel
Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

„My jedziemy o awans” – Marcin Nowak zawodnik H. Skrzydlewska Orła Łódź

Marcin Nowak

„My jedziemy o awans” – Marcin Nowak zawodnik H. Skrzydlewska Orła Łódź

Tuż po wygranym meczu ze Stelmetem Falubazem Zieloną Górą specjalnie dla Best Speedway Tv odpowiedzi na kilka pytań udzielił Marcin Nowak – reprezentant drużyny H. Skrzydlewska Orzeł Łódź.

„Grosz do grosza” – „Punkt do punktów”

Marcin Nowak w sobotnim (06.08), pierwszym meczu fazy play off eWinner 1. Ligi zdobył pięć punktów z bonusem. Wynik może nie imponujący, ale na pewno składowa, która przyczyniła się do wygranej. Jak zauważył nasz rozmówca, czasem wynik indywidualny na tle całościowego odchodzi w cień.

Indywidualnie nie mogę być zadowolony, jednak patrząc na wynik drużyny, to gdzieś tam ten indywidualny wynik schodzi na drugi plan. Fajnie, fajna zaliczka przed rewanżem w Zielonej Górze. Także nie poddajemy się, dalej ciężko pracujemy i jedziemy dalej.

Ah ta Zielona Góra

Jak doskonale wiadomo poprzedni mecz Orła na owalu Falubazu, jeszcze w trakcie fazy zasadniczej rozgrywek, nie należał zdecydowanie do najlepszych. Zielonogórskie Myszy rozgromiły łódzkie Orły aż dwudziestoma czteroma punktami. Na myśl przychodziło tylko jedno pytanie: Czy żużlowcy H. Skrzydlewska Orła Łódź przeanalizowali sytuację, wyciągnęli wnioski i mają pomysł jak zawalczyć o lepszy wynik?

Zdecydowanie tak. Można zauważyć, że w tamtym meczu już końcówka była zdecydowanie lepsza w naszym wykonaniu. Już wiemy jakich błędów nie popełniać z przełożeniem. Jesteśmy o tyle mądrzejsi i o te kilka biegów, które tam odjechaliśmy. Także myślę, że to jest dobry prognostyk. Zdecydowanie nie ma co osiadać na laurach, że już wszystko wiemy i będzie dobrze. Po prostu trzeba ciężko pracować i wystarczy, że każdy pojedzie na swoim poziomie i myślę, że jesteśmy w stanie sprawić niespodziankę.

Orla sinusoida

Nie ulega wątpliwości, że ten sezon dla zespołu H. Skrzydlewska Orła Łódź był serią naprzemiennych wzlotów i upadków. Jak mawiają „nie ma skutku bez przyczyny”, a takiej oto przyczyny w różnorodnej dyspozycji łódzkich zawodników upatruje się Marcin Nowak.

Ogólnie było nieźle w tym sezonie. Gdzieś tam myślę, że największe piętno na nas odnosiła porażka z Landshut na naszym torze. To nas tam gdzieś mocno zabolało, jednak myślę, że po za tym jedziemy całkiem okay sezon. Faktycznie to może z boku wyglądać jak taka sinusoida, ale skoro tak to wygląda no to teraz jesteśmy na fali wznoszącej, więc zostańmy przy tym po prostu.

Zawodnikowi łódzkiego Orła nie można nie przyznać racji, bowiem od kilku spotkań, pomijając może porażkę w Rybniku, drużyna H. Skrzydlewska Orzeł Łódź jedzie naprawdę dobrze. Wygrana na domowym owalu z Cellfast Wilkami Krosno. Piękna wola walki w Bydgoszczy. Kolejna wygrana na domowym torze z Aforti Startem Gniezno, a teraz jeszcze pokonanie Stelmetu Falubazu Zielonej Góry. Taki przegląd minionych zdarzeń rokuje bardzo pozytywnie.

Cel minimum osiągnięty

Głównym założeniem łódzkiej drużyny na obecny sezon było awansowanie do fazy play off i ten punkt planu udało się wykonać. Marcin Nowak nie zastanawia się jeszcze nad kolejnym sezonem. Koncentruje się na tym co jest tu i teraz i może właśnie tego rodzaju podejście okaże się kluczem do sukcesu.

Cieszę się tym, że jesteśmy w tych play offach, bo to był nasz taki cel minimum na ten sezon i teraz koncentrujemy się w stu procentach na tym, żeby dojść po prostu dalej.

Tylko gdzie jest to „dalej”?

Skoro plan minimum został osiągnięty, to faktycznie warto byłoby wyznaczyć kolejne cele i starać się po nie sięgnąć. Problem jednak w tym, że cele zawodników nie do końca pokrywają się z tym, o czym w rozmowie z Kamilem Tureckim, w podcaście „Znamy się z żużla” mówił Honorowy Prezes – Witold Skrzydlewski. Dla ogólnie znanego i bez wątpienia również dość kontrowersyjnego tytularnego sponsora łódzkiej drużyny, udany awans do najwyższej ligi rozgrywkowej wcale nie oznacza udziału w kolejnym sezonie w tejże lidze. Wszystko to bowiem zależne jest od funduszy na zbudowanie drużyny. O co znakiem tego tak na prawdę jadą obecnie żużlowcy H. Skrzydlewska Orła Łódź?

My jedziemy o awans, my jako zawodnicy. Także nie wiem, jakie przemyślenia ma Prezes Witold Skrzydlewski. My po prostu na torze chcemy się jak najlepiej bawić, jak najwięcej punktów robić i po prostu zajść jak najdalej w tym sezonie.

Żużlowiec, który lubi żmudną i spokojną pracę

Wielu słyszało o „kiju i marchewce” w łódzkiej drużynie. Tym którzy nie do końca wiedzą, o co chodzi, pokrótce przypomnę. W tym sezonie zarząd H. Skrzydlewska Orła Łódź w pewnym momencie przyblokował na chwilę wypłacenie pensji kilku seniorom, z uwagi na słabe wyniki. Gdy sytuacja wróciła do normalności sponsor tytularny – rodzina Skrzydlewskich dwukrotnie postanowiła zmotywować żużlowców Orła obietnicą dodatkowej premii. Wszystko było kwestią spełnienia określonych warunków, związanych oczywiście z wynikami meczów łódzkiego zespołu. Zawodnikom co prawda nie udało się spełnić wymagań i wywalczyć „ekstra pensji”. Pomimo tego faktu, ciekawym było, która z form prób motywacji oddziałuje bardziej na Marcina Nowaka.

Jeżeli miałbym wybierać z tych dwóch rzeczy, to, to drugie – mowa tu o dodatkowej gratyfikacji.
Ja jestem akurat typem człowieka, który lubi gdzieś żmudną, spokojną pracę, pomału do celu, więc zdecydowanie ten bat nad plecami, to nie, nie sprawdza się w przypadku Marcina Nowaka.

Mogę tylko mniemać, że w przypadku pozostałych zawodników kwestie motywacyjne prezentują się raczej podobnie.

fot. własna

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
×