Speedway manager

Michał Korościel o problemie żużla w Szwecji

Od lat wiadomo, że w żużlu dominują Polacy, ale nie zawsze tak było, a w historii sport ten był niezwykle popularny również w innych krajach. Podczas jednego ze spotkań szwedzkiej Bauhaus-Ligan w Eleven Sports komentujący mecz Michał Korościel postanowił opowiedzieć o przyczynach ogromnej różnicy pomiędzy polskim a szwedzkim żużlem, którą obecnie obserwujemy:

“W Szwecji jest taki problem, że oni przespali swój najlepszy moment (finansowo i organizacyjnie). To była końcówka lat 90. do 2006 roku, czyli lata dominacji Tony’ego Rickardssona. Wtedy były tam duże pieniądze z firm zainteresowanych żużlem, a władze szwedzkiego speedwaya te pieniądze trochę przejadły, kompletnie nie inwestując w rozwój młodzieży, mini tory i nie obligując klubów do szkolenia.

Szwedów uśpiło to, co działo się pod Rickardssonem, bo było widać wyrastających następców, czyli Jonssona, Lindgrena i Lindbaecka. Wydawało się, że to się dalej potoczy, że po Rickardssonie dalej będą wielkie sukcesy i nie zrobili nic. Rickardsson skończył karierę i okazało się, że Jonsson jest wybitny, ale mistrza świata nie zrobił, Lindgren z Lindbaeckiem są okej, ale w porwaniu z polskimi juniorami, których wydawaliśmy na świat bardzo dużo, nie są tacy super. Okazało się, że Lindgren jest super, ale on również mistrzostwa nie zdobył.

Wtedy wyszło się, że jak ci sponsorzy nie mają Rickardssona, ani innego mistrza to niechętnie w ten szwedzki żużel inwestują, a infrastruktura wciąż jest taka, jaką zbudowano na przełomie wieków. Teraz Szwedom się zamarzyło, aby wrócić do okresu prosperity, w co ma się podobno zaangażować Tony Rickardsson. Pozostaje wierzyć w to, że ten szwedzki żużel się odbuduje, bo polska liga odjechała i to tak, że Szwedzi już ledwo nas widzą”.

Ta wypowiedź dość dużo wyjaśnia i daje nadzieję. Pomysł zaangażowania 6-krotnego Mistrza Świata zdaje się być dobrym krokiem w stronę odbudowy speedwaya w Szwecji. Zadanie nie jest łatwe, ale warto próbować m.in. ze względu na historię żużla w tym kraju. Należy też wspomnieć o tym, że te słowa można odnieść do Polski i przy ich okazji przypomnieć o tym, że my mamy właśnie nasze “5 minut”, więc należy je wykorzystać, budując fundamenty i inwestując w młodzież, bez której żużel nie będzie miał przyszłości.

źródło wypowiedzi: Eleven Sports

fot. Erik Kruse

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *