Mateusz Bartkowiak po niedzielnym meczu

Mateusz Bartkowiak po niedzielnym meczu

W niedzielne popołudnie w ramach 5. kolejki PGE Ekstraligi na stadionie Edwarda Jancarza gospodarze pokonali zespół z Częstochowy 50:40. Mimo braku Szymona Woźniaka, podopieczni trenera Chomskiego poradzili sobie świetnie.

278808259 482857766966157 5901419830314876471 n

Ważne punkty dla Stali Gorzów przywiózł Mateusz Bartkowiak. W wyścigu juniorskim dotarł do mety jako drugi. Jednak w 12 gonitwie dnia młodzieżowiec gorzowskiej Stali wywalczył jeden, ale bardzo cenny punkt, a za swoimi plecami pozostawił Mateusza Świdnickiego. – „Jestem zadowolony, co prawda punktów mogło być więcej. Wygraliśmy, a zwycięzców się nie ocenia. Zdobyłem dziś trzy punkty, plus bonus. Drugie miejsce w biegu młodzieżowym i ten jeden ważny punkt w 12 gonitwie. Cóż mogę powiedzieć, że jest okej, ale nie do końca. Przede mną jeszcze sporo pracy” – powiedział wychowanek klubu z miasta nad Wartą w rozmowie z naszym portalem.

Na kolejny mecz podopieczni trenera Stanisława Chomskiego udadzą się do Wrocławia. Jednak teraz drużyny ekstraligowe czeka dwutygodniowa przerwa w startach – „W tym tygodniu mam sporo zawodów młodzieżowych i na pewno to spożytkuję. Będę testować nowe silniki i mam nadzieję, że znajdę ten odpowiedni, który sprawdzi się w meczu z Wrocławiem” – stwierdził Bartkowiak.

W najbliższą sobotę odbędzie się Grand Prix w Warszawie. – „Moje typy na sobotę to Bartosz Zmarzlik, Martin Vaculik i Anders Thomsen” – zakończył junior Stali Gorzów.

fot. Emilia Hamerska-Lengas

Tagi , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.