Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

KSM w Ekstralidze jeszcze nie było. Prezes ma na niego nowy pomysł

KSM w Ekstralidze
Fot. Paweł Wilczyński

Autor: Jakub Bielak

KSM w Ekstralidze jeszcze nie było. Prezes ma na niego nowy pomysł

Kalkulowana Średnia Meczowa. To temat, który w żużlu dzieli kibiców, ekspertów i działaczy dzieli od zawsze na dwa obozy. Jedni są za jego powrotem, inni nie chcą w ogóle o tym pomyśle słyszeć. Michał Świącik uważa, że KSM-u tak naprawdę w Polsce jeszcze nie było.

Kalkulowana Średnia Meczowa obowiązywała w rozgrywkach Ekstraligi po raz ostatni w sezonach 2011-2013. Obliczano ją według wzoru: średnia liczba punktów zawodnika na bieg w poprzednim sezonie pomnożona przez 4. Drużyny musiały złożyć zespół, który mieścił się w maksymalnym limicie punktowym. Do sumy KSM drużyny wliczało się 6 najwyższych indywidualnych KSM zawodników spośród wszystkich zgłoszonych do danych zawodów. Prezes Tauron Włókniarza Częstochowa uważa jednak, że to co było w przeszłości, nie można nazwać w ogóle porządną Kalkulowaną Średnią Meczową.

Nie było go jeszcze w Polsce. Dla mnie to co było, to nie był KSM […] Nie. 41-42-43 – to jest KSM? – mówi w „Gabinecie Prezesa” autorstwa Marcina Musiała.

Był za wysoki. Dalej można było zbudować kapelę z mocnych zawodników i oni się mieścili w KSM-ie wysokim, a zespół, który szukał oszczędności też się mieścił w tym KSM-ie, a miał znacznie słabszych zawodników. Natomiast jeśli mówimy o prawdziwym KSM-ie, który moim zdaniem nie powinien przekraczać 36 punktów, to wtedy sytuacja się diametralnie zmienia – tłumaczy Świącik.

Przede wszystkim prezes Włókniarza uważa, że powinien zostać kompletnie zmieniony system naliczania punktów w KSM. W jego opinii Kalkulowana Średnia Meczowa powinna być liczona z ostatnich pięciu sezonów. Ponadto drużyny powinny również mieć korzyść z tego, że mają w swoich składach wychowanków, gdy ci wyrastają potem na gwiazdy wśród juniorów.

Z poprzednich pięciu lat – odpowiada Świącik na pytanie, jak powinien być liczony KSM.

Ja byłem zwolennikiem tego, że własny junior, własny wychowanek powinien mieć stały KSM. To powinien być ten handicap taki gdzie, mimo że ten junior będzie startował dwa-trzy lata i będzie już bardzo wartościowym zawodnikiem, to on ten KSM powinien mieć liczony w taki równy cały czas sposób, bo jest wychowankiem. To jest najlepszy handicap do tego, żeby szkolić – słyszymy w „Gabinecie Prezesa”.

Na KSM w Ekstralidze raczej nie zanosi się w najbliższej przyszłości. Nie można jednak wykluczyć całkowicie takiego scenariusza. Wydaje się jednak, że rzeczywiście nie wróci on w dawnej formie, a koncepcja ta będzie musiała zostać dostosowana do dzisiejszych realiów.

Marcin Musiał
Fot. Paweł Wilczyński
Tauron Włókniarz Częstochowa
Fot. Paweł Wilczyński

Dołącz do nas na Facebooku – kilknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *