Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA/Wywiady

Żużel. „Kolejne dwa punkty, zwycięstwo i co? Jedziemy dalej.” – menadżer Koziołków po meczu z Grudziądzem

Awizowane składy
Fot. Kazimierz Kożuch

Autor: Patrycja Kowalczuk

Żużel. „Kolejne dwa punkty, zwycięstwo i co? Jedziemy dalej.” – menadżer Koziołków po meczu z Grudziądzem

W piątkowym meczu PLATINUM Motor Lublin pokonał u siebie ZOOleszcz GKM Grudziądz 55:35. Spotkanie w Lublinie, mimo iż nie pokazuje tego wynik, nie było spacerkiem dla gospodarzy. Kilka słów o tym spotkaniu powiedział dziennikarzom menadżer Koziołków, Jacek Ziółkowski.

Francis Gusts i Oskar Fajfer z kontuzjami?

-Kolejne dwa punkty, zwycięstwo i co? Jedziemy dalej. Fajnie, że wszyscy przejechali to zdrowo. Zwycięstwo dwudziestoma punktami. Będziemy się starać za tydzień, żeby zrobić przynajmniej dwoma, ale też zwycięstwo.

W awizowanym składzie Motoru na to spotkanie pod 10. znajdował się Jan Rachubik, jednak tuż przed zawodami został zastąpiony Kacprem Grzelakiem. Oto co powiedział nasz rozmówca o powodach tej zmiany: -Uważaliśmy, że bardziej potrzebny jest start Kacpra Grzelaka niż Janka Rachubika.

Czy jest Pan zadowolony ze startów juniorów? -Tak, w miarę tak. Powiem tak, na tak trudnym torze, na prawdę był trudny i wymagający, Bańbor ukończył wszystkie wyścigi, nawet tam raz w pewnym sensie pomógł Bartkowi [Zmarzlikowi]. W drugim swoim wyścigu poszedł po szerokiej zawodnik, który prowadził wyścig, w kasku białym, spojrzał w prawo, odsunął się, zostawił całą połowę toru, Bartek [Zamrzlik] przyatakował i wyszedł. Jeżeli chodzi o Mateusza zdobył chyba 9 punktów, to nie jest zły wynik. Raz mu zdjęło oponę na tej japie na wejściu w drugi łuk, także dwa biegi potem Lindgrenowi ta sama sytuacja. Kacper Grzelak pojechał trzy wyścigi, zdobył trzy punkty plus bonus, jest okej.

Menadżer drużyny z Lublina został również zapytany o jego obawy odnośnie stanu nawierzchni toru. –Taka była decyzja, mecz był zagrożony i my tutaj nie możemy nic dyskutować. Wykonujemy polecenia. – Ziółkowski wypowiedział się również na temat stanu toru podczas meczu

Były problemy, dlatego, że na torze leży plandeka, to pod plandeką nie możesz jeździć ciągnikiem i go przygotowywać, prawda? Zdjęcie plandeki powoduje, że zastaje się pewną niewidomą i dopiero się robi po zdjęciu tej plandeki. Myślę, że gdyby on trzy dni normalnie oddychał i można by go było polać i przebronować, wyrównać byłoby łatwiej. Ale było jak było, przejechaliśmy. Powiem tak, czasami trzeba jechać na trudnych torach. To jest żużel.

Niektóre osoby mogła zastanawiać decyzja sztabu trenerskiego o puszczeniu dwukrotnie pod koniec meczu Mateusza Cierniaka, zamiast Bańbora czy Grzelaka. -Bo chcieliśmy, żeby pięć razy pojechał Mateusz, bo to już jest zawodnik, który potrzebuje dużo startów. Nie wiemy czy w przyszłym sezonie nie będzie pełnił roli U24. Pamiętajmy, że ile Dominik Kubera kończy lat. – zakończył menadżer Koziołków.

MAGAZYN ŻUŻLOWY -kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *