Żużel - Best Speedway Tv - Grand Prix na żużlu, żużel na żywo!

Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Kacper Tkocz: „Nie przypuszczam, że będziemy walczyli o utrzymanie, raczej o play-offy albo o wejście do PGE Ekstraligi”

Tkocz

Kacper Tkocz: „Nie przypuszczam, że będziemy walczyli o utrzymanie, raczej o play-offy albo o wejście do PGE Ekstraligi”

Kacper Tkocz to młody junior ROW-u Rybnik. W zeszłym roku w Bydgoszczy zdał licencję żużlową i zadebiutował w eWinner 1. Lidze. Nazwisko 17-latka jest w świecie speedwaya bardzo znane ze względu na kuzyna jego dziadka, który jest legendą rybnickiego klubu. W rozmowie z nami Kacper opowiedział m.in. o swoich początkach z czarnym sportem, treningach w klubie, obozie w Zakopanem, relacjach z Prezesem Mrozkiem i przewidywaniach na sezon 2022.

Jakub Żak (Best Speedway Tv): Na początku opowiedz, jak zaczęła się twoja przygoda z żużlem? Skąd wzięła się miłość do tego sportu?

Kacper Tkocz (ROW Rybnik): Od małego chodziłem na żużel z tatą. Pierwszy raz byłem na zawodach mini żużlowych w Chwałowicach, bardzo mi się spodobało i zacząłem chodzić na żużel klasyczny i kibicować klubowi z Rybnika. W wieku trzynastu lat kupiłem sobie pierwszy motor crossowy, taki „chińczyk”, a wcześniej miałem też epizod z quadami, ale to motocross mnie wciągnął. Cały czas, jednak chodziłem na żużel i gdy miałem 14 lat w zimie wpadłem na pomysł, by spróbować się na żużlu. W marcu pojechałem z tatą do Rybnika i po drodze dowiedzieliśmy się, że odbywa się trening juniorów, więc wstąpiliśmy na trybuny i zobaczyliśmy, że są tam trener Żyto i Prezes Mrozek. Szybko podjęliśmy decyzję, że spróbujemy. Zgodził się i poszliśmy się spytać. Nie było żadnych problemów, po treningu poszliśmy do parku maszyn, dostałem papiery i zapisałem się do szkółki żużlowej.

Twoja rodzina ma sporo wspólnego z czarnym sportem, a nazwisko Tkocz w Rybniku kojarzy się głównie z żużlem. Namawiali Cię, byś startował na żużlu, czy raczej zniechęcali?

Nigdy mnie nie zniechęcali ani nie namawiali, abym spróbował. Ja miałem chyba dopiero 12 lat, gdy dowiedziałem się, że był żużlowiec Tkocz i że był to kuzyn mojego dziadka. Byłem w szoku, że to jest moja rodzina. Dalsza, ale jednak rodzina. Nikt mnie do tego nie pchał na chama, sam chciałem spróbować i to zrobiłem.

Niedawno wróciliście z obozu przygotowawczego w Zakopanem. Jak oceniasz wyjazd pod względem sportowym i organizacyjnym?

Wszystko było na wysokim poziomie. Mieliśmy po 3 treningi dziennie, o 7 rano był rozruch, biegaliśmy lub chodziliśmy na siłownię. Wszystko było w ośrodku, mieliśmy saunę, salkę do ćwiczeń, siłownie. Było super, a atmosfera była dobra, wszyscy się dogadywaliśmy i nikt też nie odstawał kondycyjnie. Trenował nas trener Patryk Kostrzewa, zawodnik karate, oraz boksu i właśnie boks z nim ćwiczyliśmy. Było bardzo fajnie.

Obóz miał służyć również integracji, a w Rybniku zmienił się praktycznie cały skład seniorski. Jak dogadujesz się z nowymi zawodnikami?

Szczerze? Jesteśmy w takim przedziale wiekowym, że każdy się dogaduje z każdym. Nie było nikogo, z kim nie gadałem i każdy był otwarty na nowe znajomości.

Opowiesz trochę o tym, jak wyglądają treningi w klubie poza obozem?

Treningi poza obozem też są bardzo wymagające. Teraz będzie trochę lżej, bo zaraz początek sezonu, ale treningi są na wysokim poziomie. Ćwiczymy bardzo kondycyjnie, siłowo i według mnie przygotowujemy się bardzo profesjonalnie, bo są to zajęcia prowadzone przez człowieka, który ma tym pojęcie i wychodzi to bardzo dobrze. Ogólnie to mamy treningi od poniedziałku do piątku, w poniedziałki i środy jest piłka nożna, we wtorek i czwartek mamy treningi na sali, a w piątki basen.

Wielu młodych zawodników ma swoje żużlowe autorytety lub idoli. Jest jakiś zawodnik, którego obserwujesz i starasz się naśladować?

Zawodnikiem, który mnie inspiruje jest Tai Woffinden. Próbuję się na nim wzorować, przypatruje się mu ciągle, patrzę, co robi, jak jeździ i bardzo mi się podoba jego styl jazdy.

Rok 2021 był twoim trzecim sezon na żużlu. Jak oceniasz go w twoim wykonaniu?

2021 był dla mnie bardzo przełomowym sezonem, w którym poznałem całkiem inny żużel. Zdałem licencję w Bydgoszczy i niedługo potem miałem debiut, w lidze, którego nie zaliczam do udanych. To były moje pierwsze zawody, które były bardzo ciężkie, do tego doszła presja i nie byłem też przygotowany na coś takiego, ale potem czułem się już pewniej.

Jak oceniasz twoje przygotowania do sezonu fizycznie i sprzętowo?

Siłowo jestem na pewno dobrze przygotowany, ale jeszcze muszę popracować nad wagą. Ja miałem na początku problemy z tym, w 2019 ważyłem 85 kilo i musiałem schudnąć 15 kilo, bo byłem dość ciężki na motocykl żużlowy. Schudłem te 15 kilo i teraz staram się tę wagę trzymać, ale muszę jeszcze trochę zejść w dół. Sprzętowo jestem przygotowany bardzo dobrze i cieszę się, że mam takie motory.

Masz jakieś konkretne plany na sezon 2022? Jakie są twoje cele indywidualne i drużynowe?

Mam nadzieję, że pojadę w 1. Lidze, a plany mam takie, by odjechać cały sezon, wejść w ten żużel i pozbierać jakieś punkty.

Wielu kibiców uważa, że zbliżający się sezon nie będzie dla ROW-u udany, a klub będzie walczył o utrzymanie w lidze. Jak ustosunkujesz się do takich przewidywań?

Tor w sumie zweryfikuje wszystko. Każdy ma teraz nowe silniki, nowe przełożenia i każdy będzie kombinował na swój sposób. Ja nie przypuszczam, że będziemy walczyli o utrzymanie, raczej o play-offy albo o wejście do PGE Ekstraligi. Kibicuje nam z całego serca, by udało się awansować.

Obecnie wydaje się, że w formacji młodzieżowej ROW-u będziesz ty i Paweł Trześniewski, ale oprócz w was w klubie jest jeszcze kilku utalentowanych zawodników. Myślisz, że ktoś może zaszkodzić twojej pozycji?

Jest jeszcze Leszek Chlebowski, to chłopak w moim wieku, z którym zaczynałem jeździć na żużlu. We Wrześniu zdał licencję w Rybniku, jeździmy na porównywalnym poziomie i myślę, że właśnie z nim będę się „bił” o miejsce w składzie.

Czy masz jakieś swoje ulubione tory?

Oprócz Rybnika to bardzo fajnie jeździło mi się w Tarnowie.

Prezes Krzysztof Mrozek jest bardzo kontrowersyjną postacią w żużlu i często jest krytykowany również przez lokalnych kibiców. Jak dogadujesz się ze sternikiem rybnickiego klubu?

Jak się bliżej pozna Prezesa, to jest bardzo spokojnym człowiekiem i dobrze się dogadujemy, jak junior z Prezesem, a relacje mamy bardzo dobre.

Chcesz jeszcze coś dodać na koniec?

Pozdrawiam wszystkich kibiców i widzimy na stadionach w sezonie 2022.

Dzięki za rozmowę.

Dzięki.

fot. Paweł Wilczyński

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
Reklamy
×
Reklamy
×