Żużel - Best Speedway Tv

Janusz Ślączka: Mieliśmy swoje ambicje i chcieliśmy sprawić radość kibicom, sponsorom i włodarzom, ale nie udało się | Żużel
Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Janusz Ślączka: Mieliśmy swoje ambicje i chcieliśmy sprawić radość kibicom, sponsorom i włodarzom, ale nie udało się

Janusz Ślączka

Janusz Ślączka: Mieliśmy swoje ambicje i chcieliśmy sprawić radość kibicom, sponsorom i włodarzom, ale nie udało się

W ostatnim piątkowym meczu 14 rundy PGE Ekstraligi, ZOOleszcz GKM Grudziądz mierzył się z najsłabszą ekipą tego sezonu PGE Ekstraligi, Arged Malesą Ostrów Wielkopolski. Przed oraz podczas meczu ciekawych wywiadów udzielili Mariusz Staszewski, Janusz Ślączka, Jakub Krawczyk, Krzysztof Kasprzak oraz Norbert Krakowiak. GKM pokonał Arged Malesą 47:43.

Mecz w Grudziądzu był pojedynkiem ekip, które mocno zawiodły w tym sezonie. W przypadku GKM-u Grudziądz może mówić o niespełnionych ambicjach i ogromnym rozczarowaniu. Ekipa, która sezon rozpoczęła z przytupem i przez pierwsze dwie kolejki był liderem PGE Ekstraligi, kończy go poza pierwszą szóstką. Ekipa Mariusza Staszewskiego natomiast nie tylko nie uzyskała średniej punktowej na poziomie 40 punktów na mecz, ale, co więcej, przegrała wszystkie ligowe mecze w tym sezonie.

– Juniorzy najwięcej wyciągnęli z tego sezonu. Pracujemy nad tym żeby w młodzieży była siła. Chris Holder też chyb można powiedzieć się odbudował, ale ogólnie cały zespół mocno się rozwinął i wierzymy w szybki powrót do PGE Ekstraligi – powiedział Mariusz Staszewski.

Reklamy

Trener Arged Malesy przyznał również, że liczył na 3/4 zwycięstwa na własnym stadionie w tym sezonie i cały miniony rok był bardzo ciężki dla jego drużyny.

– Osobiście zapraszałem kibiców do przyjścia na ten mecz i rozdałem całkiem sporo wejściówek, ale trzeba było odpowiedzieć na kilka pytań żeby je zdobyć – śmiał się przed kamerami Janusz Ślączka, trener GKM-u – Krótki był to dla nas sezon. Mieliśmy swoje ambicje i chcieliśmy sprawić radość kibicom, sponsorom i włodarzom, ale nie udało się. Wpływ na wynik miały też kontuzje, które nas nie omijały – podsumował.

Trener miejscowych zaznaczył jednak, że obecny sezon był łatwiejszy od minionego w którym do końca drżeli o ostateczny wynik i utrzymanie, które rozstrzygnęło się w ostatnim biegu.

Przed spotkaniem, trener gości zapowiadał, że goście z Ostrowa zamierzają sprawić niespodziankę i powalczyć o zwycięstwo z GKM-em. Gospodarze jednak wyszli na prowadzenie już po drugiej serii, kiedy to Pludra pokonał na dystansie Pocztę. Wcześniej w tym biegu upadł Jakub Krawczyk, dla którego zabrakło miejsca na pierwszym łuku drugiego okrążenia. W kolejnych biegach gospodarze systematycznie powiększali przewagę która po pierwszej serii wyniosła 4 punkty.

– Byłem trochę zły po biegu młodzieżowym, ale cieszę się, że udało mi się wygrać kolejny bieg. Skorygowałem ścieżkę jazdy i to przyniosło efekt. W drugim biegu szybko zadziało się bardzo szybko i nie miałem czasu zareagować. Jestem jeszcze młody i wciąż się rozwijam – powiedział Jakub Krawczyk.

Junior Arged Malesy pokazał się z bardzo dobrej strony między innymi w biegu czwartym w którym przegrał start, ale na wyjściu z pierwszego łuku wyszedł na prowadzenie mijając Łobodzińskiego i Kasprzaka i dowiózł trzy punkty dla przyjezdnych. W drugiej serii Ostrowianie mocno stawiali się gospodarzom i kilkukrotnie zaskoczyli miejscowych. GKM jednak systematycznie powiększał przewagę.

Cały czas mam problem z nogą. Dzisiaj jadę bez przeciwbólowych, ale czuję, że ta noga nie jest w dobrym stanie. Lekarze powiedzieli mi że jeśli będę dalej jeździł, będę ciągle nadrywał te mięśnie i faktycznie czuje, że ta noga rwie – powiedział Krzysztof Kasprzak.

Kasprzak, który w meczu w Lublinem nabawił się kontuzji nogi. Żużlowiec powiedział, że jeździ z kontuzją i nie czuje się najlepiej, ale chce pomagać drużynie. Powiedział również, że w meczu ze Spartą Wrocław jechał na bardzo silnych lekach przeciwbólowych.

– Wiedzieliśmy, że będzie to niezwykle trudne spotkanie. Ostrów co prawda nie jedzie o nic, ale na pewno chcą oni pokazać się z jak najlepszej strony – mówił przed biegiem piętnastym Norbert Krakowiak, który powiedział, że oddał swój start w biegu czternastym Pludrze.

Losy meczu w Grudziądzu ważyły się do ostatniego biegu. W nim na tor upadł Oliver Berntzon, który został wykluczony z powtórki, co zapewniło zwycięstwo gospodarzom. Ostatecznie GKM zwyciężył 47:43. Ostrowia kończy sezon bez jakiegokolwiek dużego punktu w tabeli ligowej.

fot. GKM Grudziądz S. A.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
×