Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Jan Ząbik zadowolony po meczu w Lublinie, chociaż mieli apetyt na więcej: „Zawsze chce się więcej, ale zrobili to, co mogli”

Żużel
Fot. Kazimierz Kożuch

Autor: Krzysztof Choroszy

Jan Ząbik zadowolony po meczu w Lublinie, chociaż mieli apetyt na więcej: „Zawsze chce się więcej, ale zrobili to, co mogli”

Niedzielny mecz ćwierćfinałowy PGE Ekstraligi, pomiędzy Motorem Lublin a Apatorem Toruń, przyniósł wiele emocji. Torunianie przez mocno postawili się gospodarzom i do końca walczyli o awans, co opłaciło się, gdyż wywalczyli go, zostając lucky looserem. Jednym z bohaterów Apatora był Paweł Przedpełski, który mimo ostatnich problemów zaprezentował się świetnie, przywożąc na trasie między innymi Bartosza Zmarzlika.

Nie będzie transferu Nickiego Pedersena do Zielonej Góry!? Głos w tej sprawie zabrał prezydent miasta

W pomeczowym wywiadzie dla nas menadżer torunian, Jan Ząbik, zapytany został o to, czy jest zadowolony z wyniku w Lublinie. Odpowiedział, że radość jest, ale zawsze chciałoby się więcej, jednak zawodnicy zrobili wszystko, co mogli, na trudnym terenie i z bardzo mocnym przeciwnikiem, jakim z pewnością jest Motor Lublin. Postarają się oni przygotować najlepiej, jak mogą na kolejny mecz i mają nadzieję na dobry wynik.

„Na pewno, chociaż zawsze chce sie więcej, ale zrobili to, co mogli. Na pewno lubelska drużyna jest bardzo mocna, zwłaszcza u siebie. Przygotujemy sie na następny mecz i oby było dobrze” – mówił w pomeczowym wywiadzie dla nas Jan Ząbik.

Następnie poruszona została kwestia Pawła Przedpełskiego, który w ostatnim czasie leczył kontuzję nadgarstka i cały tydzień przed meczem w Lublinie nie trenował. Ząbik powiedział, że wszystko zależało od Pawła i musiał on powiedzieć, czy będzie w stanie jechać, bo jeśli stwierdziłby, że jest gotowy, to pojechałby dobrze, ponieważ nie jest słabym zawodnikiem. Nie mogli oni jednak ryzykować, natomiast Przedpełski po próbie toru uznał, że da radę i można mu zaufać, a w całym meczu zaprezentował się świetnie.

„Od niego wszystko zależy, on musiał powiedzieć, dlatego pojechał na próbie toru i gdyby powiedział, że nieźle się czuje, pojechałby dobrze, bo też dobrze jeździ, ale nie mogliśmy ryzykować. Paweł po próbie powiedział, że wytrzyma i można zaufać jemu i stało się tak, jak się stało” – powiedział menadżer Apatora.

78-latek zapytany został również o ich półfinałowego rywala, jakim będzie Sparta Wrocław. Torunianin odpowiedział, że w drużynie z Wrocławia są mocni zawodnicy, jak chociażby Tai Woffinden, Maciej Janowski, czy Dan Bewley, a także formacja juniorska z Bartłomiejem Kowalskim i Kevinem Małkiewiczem jest świetna, toteż będą musieli dać z siebie wszystko i spróbować powalczyć.

„Też tam jadą, przecież jest i Woffinden, jest Janowski, jest ten Anglik, także nie ma co, juniorzy też są mocni, także my musimy swoją robotę zrobić i zobaczymy, co będzie” – stwierdził Ząbik.

Na koniec menadżer toruńskiego klubu wypowiedział się na temat formacji młodzieżowej w swoim zespole. Jan Ząbik powiedział, że młodzieżowcy nie jadą dobrze i czeka ich dużo pracy, żeby w ogóle coś z tego było. Być może ten stan rzeczy spowodowany jest przez kontuzję obu zawodników, ponieważ wcześniej widać było lepszą jazdę tej dwójki, jednak to, aby im pomóc, to rola sztabu i muszą się z niej wywiązać, a jeśli nic się nie poprawi, to w przyszłym sezonie zobaczymy nowych juniorów w barwach Apatora.

„Po prostu ci juniorzy jadą, tak jak jadą, jak widać, dużo pracy przed nimi czeka, żeby coś z tego było, jeden miał kontuzję kiedyś wcześniej, drugi też i nie mogą się pozbierać do teraz, bo wcześniej przed sezonem lepiej jeździ, jak teraz, co pokazują, ale to jest nasza rola, żeby im pomóc, a jak nie tym, to już na przyszły rok będą nowi” – powiedział Jan Ząbik.

Awans do półfinałów to niewątpliwie sukces dla torunian, biorąc pod uwagę to, jak skreślani byli przed spotkaniem w Lublinie, a także jak ich dyspozycja wyglądała w przeciągu całego sezonu. Teraz na pewno będą chcieli zawalczyć o medal, jednak nie będzie to takie łatwe, gdyż w grze pozostały drużyny, które, patrząc na ich możliwości, są większymi faworytami do podium PGE Ekstraligi.

MAGAZYN ŻUŻLOWY Best Speedway TV

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *