Kvech nie gryzie się w język po porażce. Wskazał, co zawiodło ROW Rybnik
To nie była tylko zwykła porażka. Jan Kvech ROW Rybnik Polonia Bydgoszcz ocenił bez owijania – jego zdaniem drużyna straciła coś więcej niż punkty. Czech wskazał konkretny problem, który może niepokoić kibiców
Jan Kvech ROW Rybnik Polonia Bydgoszcz. Czech po meczu wskazał błędy i mówi wprost, co zawiodło drużynę
Jan Kvech był liderem Innpro ROW-u Rybnik w meczu przeciwko drużynie z Piły. Na torze beniaminka zdobył on 9 „oczek” z 1 bonusem w czterech biegach. Czech rewelacyjnie spisał się także w domowym pojedynku z Abramczyk Polonią Bydgoszcz. 24-letni zawodnik zdobył w nim 14 punktów i 2 bonusy w 6 startach. To jednak nie wystarczyło, by zapewnić rybnickiej drużynie zwycięstwo. Jan Kvech szczerze po przegranym meczu wypowiedział się na jego temat.
ROW-owi Rybnik do wygranej zabrakło naprawdę niewiele. O porażce przesądziła postawa młodzieżowców, Wiktora Lamparta i Jakuba Jamroga. Jan Kvech, mimo że zadowolony z swojego występu, zauważył ten problem.
„Dzisiaj od początku czułem się bardzo dobrze na motorze i na torze. Mogło być lepiej, zawsze trzeba wyciągać wnioski, bo pogubiłem też parę punktów, ale cieszę się z tego, że zdobyłem tyle punktów. Wiadomo, chcemy pojechać jak drużyna, więc będę się starał, żeby pomóc chłopakom, żebyśmy jechali równiej i chcemy wygrywać po prostu mecze” – powiedział.
Czeski zawodnik wierzył, że ten mecz był do wygrania. Do szczęścia zabrakło naprawdę niewiele. Jan Kvech obiecał, że błędy, jakie popełniła drużyna Roberta Mikołajczaka, będą przez nią przeanalizowane. 24-latek zaznaczył także, że to spotkanie jest dowodem na to, że ROW ma szansę u siebie powalczyć o zwycięstwo z każdym innym rywalem.
„Na pewno dało się wygrać, ale tu trzeba usiąść na spokojnie, przeanalizować wszystko, zobaczyć, gdzie porobiliśmy błędy i wyciągnąć wnioski. Teraz nie mogę powiedzieć, bo mi akurat pasowało, a komuś mogło nie pasować dzisiaj. Trzeba po prostu się skupić i robić swoje. Wiadomo, jechaliśmy z bardzo mocną drużyną, więc cieszę się z tego, że możemy tutaj, na domowym torze rywalizować z wszystkimi” – stwierdził.
Rybniczan czeka teraz wyjazd do Łodzi. Ostatni raz Jan Kvech miał okazję jechać tam w spotkaniu ligowym trzy lata temu, także w barwach ROW-u Rybnik. Zdobył wtedy siedem punktów i jeden bonus w czterech startach. Na pytanie na tematu toru w Łodzi, odpowiedział szczerze.
„To był mój chyba, nie wiem czy pierwszy, ale na pewno ostatni mecz w Łodzi. Wszystko się zmienia co sezon. Po prostu nie wiadomo. Chwilę tam nie jeździłem, ale trzeba się skupić na ten mecz i pojechać tam z czystą głową. Chcemy rywalizować. Jestem zawodnikiem i chcę się skupiać na jeździe, chcę rywalizować z wszystkimi. Trudno mi oceniać czy jedziemy do mocnego zespołu czy słabszego. Ja po prostu chcę rywalizować z wszystkimi” – skwitował.



- Kvech nie gryzie się w język po porażce. Wskazał, co zawiodło ROW Rybnik
- Najgorszy scenariusz się potwierdził. Duży problem Falubazu
- Falubaz znów traci zawodnika. Koszmar trwa przed ważnym meczem
- Gdzie dziś oglądać młodzieżowy hit? Kibice mogą się zdziwić
- Żużel. Nazar Parnicki dominował, ale ujawnił problem. To może niepokoić