Przejdź do treści
Aktualności/Metalkas 2. Ekstraliga

Iversen w pierwszej rozmowie w barwach nowego klubu. Mówi o poziomie w 1. Lidze

Iversen
Fot. Sonia Kaps

Autor: Jakub Bielak

Iversen w pierwszej rozmowie w barwach nowego klubu. Mówi o poziomie w 1. Lidze

Niels-Kristian Iversen został w poniedziałek ogłoszony nowym zawodnikiem Zdunek Wybrzeża Gdańsk. Duńczyk udzielił już pierwszej rozmowy dla klubowych mediów. Podzielił się w niej swoimi odczuciami z niedawno zakończonego sezonu, a także wyraził swoje zdanie na temat poziomu 1. Ligi Żużlowej w porównaniu do PGE Ekstraligi oraz cyklu Speedway Grand Prix.

„PUK” spędził miniony sezon w barwach łódzkiego Orła. Pojechał w czternastu meczach i został sklasyfikowany właśnie na czternastej pozycji wśród najlepszych żużlowców zaplecza PGE Ekstraligi. Wykręcił średnią 1,956 punktu na bieg.

Sezon indywidualnie był w moim wykonaniu przyzwoity, ale wiem, że mogę pojechać lepiej. Taki jest mój cel. Chcę nie tylko utrzymać dotychczasowy poziom, ale jeszcze się poprawić. Miałem naprawdę niewiele wpadek, a najsłabszy występ zaliczyłem w Gdańsku, gdzie zdobyłem 7 punktów. Forma była równa i to dobra rzecz, ale plan jest taki, aby tych wpadek nie było w ogóle. Myślę, że Gdańsk to dla mnie bardzo dobry wybór i zrobię tu krok do przodu. Jeśli chodzi o tutejszy tor, może nie należy do moich najbardziej ulubionych, ale jestem przekonany, że po kilku treningach odkryję wszystkie jego tajemnice. – mówi Iversen w rozmowie zamieszczonej na Facebooku klubu.

41-latek został zapytany o różnicę pomiędzy pierwszoligowym żużlem a najwyższym poziomem rozgrywkowym. Duńczyk był bowiem przez lata czołową postacią speedwaya, jednak od sezonu 2021 był zmuszony zejść na niższy poziom rozgrywek w Polsce.

Na pewno nie powiem, że jest lżej, choć oczywiście Grand Prix i Ekstraliga to absolutnie najwyższy poziom. Obraziłbym jednak wielu ludzi, gdybym powiedział, że w 1. Lidze Żużlowej nie ma się z kim ścigać. Niby był to krok w tył, ale poziom jest naprawdę wysoki, a w dodatku ścigam się na torach, na których do niedawna byłem rzadko, albo nie byłem nigdy. I to jest wyzwanie, które też mnie nakręca.

Wypadłem ze ścisłego grona najlepszych, w dużej mierze przez kontuzje, ale ostatni czas to dla mnie progres. Wiem, że nie jest łatwo wrócić do elitarnego grona, ale nigdy nie mów nigdy. Na ten moment najważniejszą dla mnie rzeczą jest zdobywać jak najwięcej punktów dla Wybrzeża i dla pozostałych drużyn, które będę reprezentował. Daję z siebie wszystko, bez względu na to dla kogo się ścigam.

Iversen ma za zadanie prowadzić Wybrzeże do triumfów do spółki z Nicolaiem Klindtem oraz Krzysztofem Kasprzakiem. Z „KK” miał okazję przez lata ścigać się wspólnie w barwach Stali Gorzów. Teraz znów będą w jednej drużynie. Duńczyk nie ukrywa jednak, że obaj będą liczyć na cenne rady Klindta, który reprezentował barwy Wybrzeża już w tym sezonie.

Znamy się bardzo dobrze. To prawda, że po nasze największe indywidualne sukcesy sięgnęliśmy w podobnym okresie, ale w ogóle jesteśmy też zawodnikami z jednej generacji, jeśli tak można to nazwać. „Dorastaliśmy” razem żużlowo, w tym samym czasie przebijaliśmy się na arenę międzynarodową. Mamy dobre relacje i cieszę się, że znów będziemy w jednej drużyny. Myślę, że wspólnie z Nicolaiem Klindtem pomożemy zarówno sobie nawzajem jak i młodszym zawodnikom. Zwłaszcza tegoroczne doświadczenia Nicolaia będą dla nas bardzo cenne.

Niels-Kristian Iversen poza jazdą w Polsce na pewno będzie w sezonie 2024 rywalizował również w swojej rodzimej lidze. Jak dowiadujemy się z rozmowy z klubowymi mediami, Duńczyk wybierze również trzecią ligę – będzie to Anglia lub Szwecja. Decyzji jeszcze nie podjął. Uważa jednak, że to właśnie trzy ligi są dla niego idealnym rozwiązaniem na tym etapie kariery.

Gdańsk i Esbjerg to kluby, dla których na pewno pojadę w przyszłym roku. Do tego dojdzie Anglia lub Szwecja. Lubię być zajęty, ale trzy ligi to moim zdaniem odpowiednia dawka, która z jednej strony pozwala zachować regularny rytm jazdy, a z drugiej daje odpowiedni czas na przygotowanie.

MAGAZYN ŻUŻLOWY Best Speedway TV

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

×