Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Grzegorz Zengota po koncercie w wykonaniu Unii „Dzisiaj było wszystko”

Grzegorz Zengota
Fot. Czarny Productions

Autor: Krzysztof Choroszy

Grzegorz Zengota po koncercie w wykonaniu Unii „Dzisiaj było wszystko”

Podczas piątkowego meczu PGE Ekstraligi, między Unią Leszno a GKM-em Grudziądz, mogliśmy w końcu zobaczyć na torze powracającego po kontuzji Grzegorza Zengote. Zaprezentował się on bardzo dobrze, zdobywając 10 punktów, a jego drużyna pewnie pokonała GKM, zapewniając sobie utrzymanie oraz walkę o fazę play-off.

Zapowiedź meczu H. Skrzydlewska Orzeł Łódź – Investhouse Plus PSŻ Poznań. Starcie o wszystko w 1. Lidze Żużlowej?!

W pomeczowej mix-zonie „Zengi” podsumował piątkowy wieczór na „Smoczyku”, który był bardzo udany dla całej Unii Leszno. 34-latek mówił, że on, jak i cała drużyna mieli wszystko, żeby wygrać. Podziękował on także leszczyńskim kibicom za tak liczne przybycie na stadion im. Alferda Smoczyka oraz za liczny doping podczas zawodów.

„No tak dzisiaj było wszystko i tor był fajny, i kompletny zespół mieliśmy, i atmosfera na trybunach wyśmienita, więc mieliśmy tak naprawdę wszystko, czego potrzebowaliśmy, więc dziękujemy przede wszystkim z tak liczne przybycie i za takie wsparcie z trybun, jakie mieliśmy dzisiaj” – mówił w pomeczowej mix-zonie Grzegorz Zengota.

Następnie zawodnik drużyny z Leszna wypowiedział się na temat swojego samopoczucia. Zengota powiedział, że zdrowotnie nie jest jeszcze tak, jakby on chciał, ale poprawa jest, a na motocyklu nie było widać, że coś jest nie tak.

„Jeśli chodzi o mnie, to zdrowotnie jest już lepiej, co prawda jeszcze nie zupełnie, chciałbym, żeby to wyglądało trochę lepiej, ale na motocyklu wygląda to całkiem dobrze, więc cieszę się, że mogę już jeździć, bo nie ukrywam, z boku patrzyło mi się na to z bólem serca” – mówił 34-latek.

Dla Unii Leszno piątkowy mecz był najważniejszym w sezonie, jak do tej pory. Zapewnili sobie oni praktycznie utrzymanie i z 9 punktami mogą myśleć o tym, żeby powalczyć z GKM-em o jazdę w ćwierćfinale.

MAGAZYN ŻUŻLOWY – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *