Przejdź do treści
Aktualności/Turnieje Indywidualne

Grzegorz Leśniak tłumaczy się po skandalu, do jakiego doszło w Krośnie

Prezes Leśniak
Fot. Grzegorz Leśniak

Autor: Krzysztof Choroszy

Grzegorz Leśniak tłumaczy się po skandalu, do jakiego doszło w Krośnie

3. Finał Indywidualnych Mistrzostw Polski w Krośnie miał odbyć się w niedzielę, ze względu jednak na stan toru, zawodnicy odmówili startu w zawodach. Turniej przełożono na poniedziałek z nadzieją, że uda się doprowadzić nawierzchnię do takiego stanu, że będzie ona bezpieczna dla żużlowców. To rozwiązanie nie wyszło i cała sytuacja skończyła się ogromnym skandalem.

Żużel. Skandal w Krośnie! IMP w Krośnie po raz kolejny odwołany!

W wywiadzie dla Canal+ prezes Wilków Krosno, Grzegorz Leśniak, wypowiedział się na temat tego, jak tor był przygotowywany i co na nim się działo, że nie udało się rozegrać na nim ostatniego finału IMP. Leśniak mówił, że już tydzień przed zawodami menadżer Wilków kontaktował się z przewodniczącym jury, co do sprzętów, jakie będą potrzebne. W poniedziałek i wtorek na torze odbyły się treningi szkółki, które ze względu na wymogi ekstraligowe muszą się odbywać, a sam tor w ostatnim czasie jest mocno eksploatowany. Toromistrz Wilków w środę, chciał poprawić stan nawierzchni, dokonując na niej pracę, ale w ten sam dzień w Krośnie miały miejsce silne opady deszczu.

„Tydzień temu nasz trener, Ireneusz Kwieciński, nawiązał kontakt z przewodniczącym jury, Zbigniewem Fijałkowskim, zapytał Pana Zbigniewa, jakie sprzęty będą Panu Zbigniewowi potrzebne, czy może wezwać równiarkę, Pan Zbigniew powiedział, że nie ma potrzeby, że zobaczymy na miejscu, co się będzie działo. W poniedziałek i wtorek odbyły się na naszym torze treningi szkoleniowe, udział w rozgrywkach PGE Ekstraligi wymusza organizację takich treningów.

Trzeba być świadomym, że ten tor jest bardzo mocno eksploatowany, w ostatnich tygodniach odbyło się tutaj kilka meczów, wiele treningów. Nasz toromistrz, bardzo doświadczona postać, jeden z lepszych toromistrzów w kraju, Grzegorz Węglarz, uznał, że należy poprawić tor i w środę dokonał tutaj prac na tym torze, chciał poprawić tor, natomiast zobaczmy, że to miało miejsce w środę, w środę miały miejsce opady” – powiedział Grzegorz Leśniak w wywiadzie dla Canal+

Następnie prezes klubu z Krosna mówił, że w czwartek przybył przewodniczący, Zbigniew Fijałkowski i kontynuowali oni przygotowywanie toru do niedzielnych zawodów tak samo, jak w piątek i sobotę, w niedzielę miał odbyć się turniej, o godzinie 17 tor został przyjęty, ale do rywalizacji nie doszło i przełożono na poniedziałek. W tym dniu od rana była dobra pogoda, toromistrz Grzegorz Węglarz wykonał wszystkie prace, o jakie prosiło go jury i pojawili się zawodnicy, którzy wyrazili chęć startu. Po późniejszych konsultacjach z przewodniczącym GKSŻ Piotrem Szymańskim i trenerem kadry Rafałem Dobrucki, zawodnicy powiedzieli, że nie pojadą oni na tak przygotowanym torze.

„W czwartek pojawił się Pan Zbigniew, nastąpił ciąg dalszy przygotowań do meczu, piątek ciąg dalszy przygotowań do meczu, w piątek był lekki opad, ale bardzo lekki, w sobotę ciąg dalszy przygotowań do zawodów, w niedzielę zawody, nie wiem, dlaczego o 17 tor był regulaminowy, niestety widzowie pojawili się na stadionie, ostatecznie do rywalizacji nie doszło, zostało to przełożone na dzisiaj i później mamy sytuację z dnia dzisiejszego, od rana mamy piękną pogodę, jury uznało w konsultacji z zawodnikami czołowymi, jakich prac należy dokonać.

Grzegorz Węglarz te prace wykonał, dzisiaj pojawili się zawodnicy wcześniej kilka godzin, później rozmawiano i powiedziano, że pojadą w tych zawodach, ostatecznie nie wiem, dlaczego zawodnicy po konsultacjach z Piotrem Szymańskim, przewodniczącym GKSŻ, z Rafałem Dobruckim, powiedzieli, że nie chcą jednak rywalizować w tych zawodach” – mówił prezes Leśniak.

Skandal, jaki miał miejsce w Krośnie, jest tak ogromny, że całkowicie przykrył temat świetnego finału DPŚ i zwycięstwa Polaków w nim. Bez wątpienia taka sytuacja nie miała mieć prawa miejsca, a osoby, które ponoszą winę za to, powinny zostać ukarane. Krośnieński tor od początku sezonu jest obiektem wielu dyskusji, ale teraz granica została zdecydowanie przekroczona, bo takiego czegoś w polskim żużlu nie było od dawna.

MAGAZYN ŻUŻLOWY – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *