Grand Prix we Wrocławiu: faworyt jest (nie)jeden

Najważniejszy cykl zawodów żużlowego roku wracają do Polski i 30 i 31 lipca żużlowcy walczący o Indywidualne Mistrzostwo Świata zagoszczą na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu. Czego możemy się spodziewać? Kto jest faworytem? Jak spiszą się Polacy?

Zacznijmy od ostatniego pytania, teoretycznie najprostszego. Janowski i Zmarzlik będą się bili o zwycięstwo, a Kasprzak pojedzie nieco lepiej niż w Pradze, ale do półfinału mu sporo zabraknie. Czugunow z dziką kartą, jeśli zachowa chłodną głowę, powinien się liczyć w walce o najlepszą ósemkę.

Na to pierwsze pytanie trudno odpowiedzieć jednoznacznie, chociażby patrząc przez pryzmat zeszłorocznych zmagań. W piątkowych zawodach mało było ścigania i przez dłuższy czas niewiele niespodzianek, ale koniec końców zwycięstwo Artema Łaguty było pewnym zaskoczeniem.

Natomiast w sobotę zawodnicy hasali po torze i wyprzedzali się wielokrotnie, a zwyciężył wielki miejscowy faworyt Maciej Janowski. Kto wie jednak, czy zeszłoroczne zawody nie zostaną zapamiętane z powodu afery „oponowej” – koniec końców Anlasów nie uznano za nieregulaminowe, jednak kontrowersji nie brakowało, a także głosów, że jeźdźców na tureckiej gumie trzeba zdyskwalifikować

. W tym roku najprawdopodobniej Anlasy będą używane przez większą liczbę zawodników i wszystko wskazuje na to, że nie będzie już z tym problemów. Mamy też nadzieję, że w oba dni będziemy świadkami doskonałych i fascynujących zawodów, a na żywo będzie je oglądać komplet lub prawie komplet widzów!

Na drugie pytanie zadane na początku pozornie odpowiedź jest łatwa – zwycięzcą powinien być lider Grand Prix, miejscowy idol, który zna każdy centymetr wrocławskiego toru, a w zeszłym roku był drugi i pierwszy – czyli oczywiście Maciej Janowski. Jednak Artem Łaguta jest w świetnej formie i można w nim upatrywać chyba najgroźniejszego rywala Janowskiego (co zresztą udowodnił w niedawnym pojedynku w lidze szwedzkiej).

Nie można też zapomnieć o nieobliczanym Fredriku Lindgrenie i oczywiście mistrzu świata, ponieważ nikt chyba nie jeździ lepiej od niego pod presją, a niewątpliwie taka będzie na nim ciążyć, bo w przypadku słabszego występu może pogrzebać swoje szanse na drugą obronę tytułu. Ci zawodnicy zresztą tradycyjnie dobrze sobie radzą na torze we Wrocławiu, podobnie jak Madsen, którego nigdy nie można lekceważyć.

Pozostali zawodnicy, którzy może nie są głównymi faworytami do zwycięstwa, ale do półfinału jak najbardziej to miejscowi – Woffinden i Czugunow (dzika karta), Doyle, Sajfutdinow i Vaculik, czyli tak naprawdę cała czołówka tegorocznego cyklu, a być może też Fricke, który chce o sobie przypomnieć miejscowym kibicom, a w zeszłym roku sprawił chyba największą niespodziankę awansując do półfinału w pierwszym dniu wrocławskich zmagań.

Wydaje się zatem, że największe szanse na sukces ma dwóch zawodników miejscowej Sparty – Janowski i Łaguta, ale za ich plecami czai się cała gromada chętnych do zwycięstwa jeźdźców. Może zatem o klasyfikacji i awansie do najlepszej ósemki zadecydują pola startowe? Teoretycznie najlepszy jest tor od wewnętrznej, statystyki dwóch kolejnych pól są zbliżone, a najtrudniej zdobywa się punkty z pola zewnętrznego, choć pamiętamy, że w pierwszych zeszłorocznych zawodach Grand Prix to tor pierwszy był koszmarem zawodników!

W ten piątek wielkie ściganie zacznie się od walki Madsena z Woffindenem w biegu 1., ale bieg 3. to prawdziwy pojedynek gigantów – Janowski kontra Łaguta, z Czugunowem i Vaculikiem jako wykwintne przystawki. Chwilę potem Łaguta kontra Lindgren a w biegu 6. Zmarzlik kontra Janowski i Woffinden! Początek zawodów z pewnością będzie fascynujący. Warto też zwrócić szczególną uwagę na bieg 14. (Woffinden, Sajfutdinow, Zagar, Łaguta) i 17. (Madsen, Zagar, Lindgren, Janowski), liczymy jednak na to, że w każdym wyścigu będzie dużo się działo!

Grand Prix 2021 – klasyfikacja generalna (po 2 rundach):
1. Maciej Janowski (Polska) 38 pkt.
2. Artiom Łaguta (Rosja) 32 pkt.
3. Emil Sajfutdinow (Rosja) 32 pkt.
4. Fredrik Lindgren (Szwecja) 30 pkt.
5. Tai Woffinden (Wielka Brytania) 24 pkt.
6. Bartosz Zmarzlik (Polska) 23 pkt.
7. Martin Vaculik (Słowacja) 18 pkt.
8. Leon Madsen (Dania) 17 pkt.


9. Jason Doyle (Australia) 16 pkt.
10. Max Fricke (Australia) 15 pkt.
11. Anders Thomsen (Dania) 12 pkt.
12. Matej Zagar (Słowenia) 11 pkt.
13. Robert Lambert (Wielka Brytania) 9 pkt.
14. Jan Kvech (Czechy) 7 pkt.
15. Krzysztof Kasprzak (Polska) 5 pkt.
16. Oliver Berntzon (Szwecja) 3 pkt.

Układ biegów GP Wrocław 30.07:

1 L. Madsen (30) T. Woffinden (108) J. Doyle (69) K. Kasprzak (187)
2 O. Berntzon (93) A. Thomsen (105) R. Lambert (505) M. Zagar (55)
3 M. Janowski (71) A. Laguta (222) G. Chugunov (16) M. Vaculik (54)
4 F. Lindgren (66) B. Zmarzlik (95) M. Fricke (46) E. Sayfutdinov (89)


5 E. Sayfutdinov (89) L. Madsen (30) O. Berntzon (93) G. Chugunov (16)
6 B. Zmarzlik (95) M. Janowski (71) T. Woffinden (108) R. Lambert (505)
7 A. Laguta (222) F. Lindgren (66) A. Thomsen (105) J. Doyle (69)
8 K. Kasprzak (187) M. Zagar (55) M. Vaculik (54) M. Fricke (46)


9 R. Lambert (505) M. Fricke (46) L. Madsen (30) A. Laguta (222)
10 M. Vaculik (54) O. Berntzon (93) F. Lindgren (66) T. Woffinden (108)
11 M. Zagar (55) G. Chugunov (16) J. Doyle (69) B. Zmarzlik (95)
12 E. Sayfutdinov (89) K. Kasprzak (187) M. Janowski (71) A. Thomsen (105)


13 A. Thomsen (105) M. Vaculik (54) B. Zmarzlik (95) L. Madsen (30)
14 T. Woffinden (108) E. Sayfutdinov (89) M. Zagar (55) A. Laguta (222)
15 M. Fricke (46) J. Doyle (69) M. Janowski (71) O. Berntzon (93)
16 G. Chugunov (16) R. Lambert (505) K. Kasprzak (187) F. Lindgren (66)


17 L. Madsen (30) M. Zagar (55) F. Lindgren (66) M. Janowski (71)
18 G. Chugunov (16) T. Woffinden (108) A. Thomsen (105) M. Fricke (46)
19 J. Doyle (69) M. Vaculik (54) E. Sayfutdinov (89) R. Lambert (505)
20 O. Berntzon (93) B. Zmarzlik (95) A. Laguta (222) K. Kasprzak (187)

fot. wojta-foto.cz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *