Przejdź do treści
Aktualności/Metalkas 2. Ekstraliga

Gleb Czugunow w mocnych słowach odniósł się do działania sędziego zawodów „Nam nie pozwolili wykorzystać atutu własnego toru”

Gleb Czugunow
Fot. Jakub Malec

Autor: Krzysztof Grzęda

Gleb Czugunow w mocnych słowach odniósł się do działania sędziego zawodów „Nam nie pozwolili wykorzystać atutu własnego toru”

W miniony piątek świetny mecz odjechał Gleb Czugunow. Zawodnik Arged Malesy Ostrów Wielkopolski zdobył w domowym spotkaniu przeciwko Texom Stali Rzeszów aż 16 punktów i został bohaterem drużyny.

Sytuacja z nawierzchnią ostrowskiego toru przed spotkaniem była bardzo nerwowa. Wskutek nieszczęśliwego wypadku niedysponowany był komisarz toru, Michał Wojaczek i przez to obowiązki nad przygotowaniem toru przejął na siebie sędzia Rafał Kobak. W jego opinii stan nawierzchni owalu przy ulicy Piłsudskiego był nieregulaminowy, przez co nakazał jej ubijanie. Bardzo mocno nie podobało się to wszystkim w obozie gospodarzy, ponieważ chcieli oni przygotować sobie tor taki, jaki sobie życzą, a to nie zostało im umożliwione.

„W żużlu, jak każdym sporcie są takie rzeczy jak atut i jeżeli innym drużynom się pozwala wykorzystać atut własnego toru, robić go na beton, tak że zawodnicy się obracają, to nikt nie ma pretensji do tego toru, bo myślą, że jak najtwardziej to najbezpieczniej. Nam nie pozwolili wykorzystać atutu własnego toru, bo atut naszych zawodników, to ścigamy się dobrze na przyczepnych torach, tu jest różnica między torem przyczepnym a torem nierównym, rozwalonym, dziurawym. Ludzie często mylą te pojęcia, u mnie jest duży problem na jeżdżeniu na trudnych, śliskich dziurawych nawierzchniach, zgadzam się, ale na przyczepnym torze czuje się świetnie. Byłoby fajnie gdyby komisarze, sędziowie, którzy do nas przyjeżdżają, pozwalali tam nam tor zrobić, jak go chcemy, jak inne drużyny.” – uważa.

Nagła zmiana sytuacji wymusiła całkowitą zmianę ustawień sprzętu. Do samego końca Czugunow i jego team zastanawiali się nad wyborem przełożeń, ale jak się okazało, ich decyzje były odpowiednie. „To, że byłem szybkim, były decyzje, jakie podejmowaliśmy 10 minut przed pierwszym biegiem. Zmieniliśmy wszystko, mogło to nie zagrać, trzeba pamiętać. To, że zagrało to plusik dla nas i moich mechaników. Podjęliśmy decyzje, które były prawidłowe.” – wyjaśnia.

Jego zespół zaliczył bardzo ciężki mecz. Musieli sobie radzić bez kontuzjowanego Tobiasza Musielaka, bardzo słabo pojechał Wiktor Jasiński, Chris Holder i Frederik Jakobsen bardzo mocno się męczyli, natomiast Sebastian Szostak zanotował 2 defekty motocykla i jeden z nich zakończył groźnym upadkiem. Jedynie Gleb Czugunow był w stanie znaleźć prędkość przez całe zawody. Na szczęście ostrowian udało się pozostałym zawodnikom znaleźć ustawienia na decydujące wyścigi i wyrwać zwycięstwo w ostatnim biegu.

– Ja po tym jak zrobiłem ta przycinkę to potem na drugim okrążeniu jak spojrzałem, i był Nicki z lewej strony, to sobie pomyślałem: “uciekam”, a się okazało, że Chris go minął. Później z Chrisem się śmiałem, że traktowałem go jak rywala i rzeczywiście tak było. Jest trochę stresu jak jedziesz z Nickim Pedersenem, drugi raz już nie chciałem się oglądać w lewo, więc pojechałem tylko do przodu, ale zajeżdżałem też Chrisowi, taki mój błąd jazdy parą. Gdybyśmy dzisiaj nie zdobyli tych dwóch punktów, to wyglądałoby niedobrze. – tak skomentował decydujący wyścig w swoim wykonaniu.

424612302 1124646131908800 5432609256541236382 n
Fot. Jakub Malec
438170161 1124646025242144 6992331275283411497 n
Fot. Jakub Malec

Dołącz do nas na Facebooku! – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *