Żużel - Best Speedway Tv

Gleb Czugunow do bólu szczery. O obywatelstwie, Rosjanach, konflikcie z kibicami Apatora i ślubie. "Ja nie wiem, jak dobrze się zachować" | Żużel
Skip to content Skip to sidebar Skip to footer
Gleb Czugunow

Gleb Czugunow do bólu szczery. O obywatelstwie, Rosjanach, konflikcie z kibicami Apatora i ślubie. “Ja nie wiem, jak dobrze się zachować”

Gleb Czugunow do bólu szczery. O obywatelstwie, Rosjanach, konflikcie z kibicami Apatora i ślubie. “Ja nie wiem, jak dobrze się zachować”

Gleb Czugunow wystąpił w drugim odcinku serialu “To jest żużel. Jedziemy dalej!”, który jest realizowany przez CANAL+. W jego trakcie padło wiele mocnych, ale i szczerych słów, dotyczących między innymi powrotu Rosjan do ścigania w polskiej lidze. Czugunow, który w 2020 roku uzyskał polskie obywatelstwo, powiedział między innymi, jak z perspektywy czasu na sposób jego przyznania.

Gleb Czugunow wystąpił niedawno w drugim odcinku serialu “To jest żużel. Jedziemy dalej!”. Zawodnik Sparty Wrocław, urodził się w Saławacie, ale od kwietnia 2020 r. ma polskie obywatelstwo i licencję, dzięki czemu występuje na arenie międzynarodowej pod polską flagą. to jednak wywołało spore kontrowersje, bowiem wielu kibiców bardzo negatywnie odebrało ten ruch. Gleb Czugunow przekonał się o tym podczas jednego z pierwszych meczów w sezonie, kiedy to od kibiców Apatora Toruń, usłyszał całą wiązankę wulgaryzmów i gróźb. Już wtedy zawodnik mówił – Czuję się przygnieciony, czuję, że każdy, kto przechodzi obok na ulicy, nienawidzi mnie. Czuję się jak śmieć. Teraz powiedział jednak znacznie więcej na ten temat.

– Jak do nich podszedłem, ktoś mi krzyknął: „Żeby Twoja cała rodzina spaliła się w ogniu”. Wtedy mnie zamknęło. To jest taki moment, że nic nie kontrolujesz. Złość, poczucie niesprawiedliwości i obrzydliwość – mówił Czugunow w serialu “To jest żużel. Jedziemy dalej!”.

Stanisław Chomski pozostanie trenerem Stali Gorzów w sezonie 2023

Zawodnik wypowiedział się również na temat przyznania mu licencji. Nie ukrywał on, że gdyby to dziś, starał się o jego przyznanie, postąpiłby zupełnie inaczej. Swoje ówczesne zachowanie tłumaczył tym, że w “Rosji kupuje się wszystko”. Powiedział również wprost, że zrobił to ze względu na sytuację jaka panowała w Rosji oraz reżim polityczny. Przypominamy, że zawodnik odciął się nawet od swojego ojca, który mocno wspierał putinowski reżim.

Dostałem paszport i polską licencję. To chciałem i to osiągnąłem. Ktoś może mnie za to krytykować, ale ja muszę się martwić o swoje w życiu. Musiałem dążyć do swojego celu, jakim była zmiana licencji, ale może innym sposobem. Wiesz, dlaczego teraz bym tego nie zrobił? Z powodu szacunku dla kraju, którego obywatelstwo chcesz otrzymać. A takie coś jest raczej nieszanowaniem prawa – dodawał Gleb Czugunow.

Gleb Czugunow został także zapytany o to, jak zapatruje się na powrót pozostałych Rosjan do ścigania na polskich torach, zwłaszcza w perspektywie tego, że w przyszłym roku nie zobaczymy ich w imprezach międzynarodowych.

– Myślę, że wszyscy mieli prawo zachowywać się różnie. Dlatego teraz są podzielone głosy na temat powrotu Rosjan. Ja nie wiem, jak dobrze się zachować. Zaczęła się wojna i ja myślałem i liczyłem na to, że będę odbierany inaczej. Może nie dobrze, ale nie będę traktowany tak jak ludzie, którzy się schowali i nic nie mówili. Ja na początku też się schowałem i przez Was (reporterzy, przyp. red.) było to odebrane jakbym miał to gdzieś – tłumaczył.

Motor Lublin ze złotym medalem Drużynowych Mistrzostw Polski Juniorów 2022

Czugunow został również zapytany o to, czy wziął ślub ze swoją wybranką po to, żeby przyśpieszyć procedurę przyznania obywatelstwa.

– No nie mogę na to pytanie odpowiedzieć, ale nie jestem dumny – powiedział zawodnik, choć nie ukrywał uśmiechu.

Gleb Czugunow nie ukrywał również tego, że jest już zmęczony całą sytuacją i pytaniami kierowanymi do niego w sprawie Rosjan. Powiedział również, że żałuje, iż swego czasu mówił tak dużo i starał się przedstawić całą sytuację ze swojej strony.

– Jestem tym zmęczony. Emil z tego skorzystał. On po prostu zniknął i nic nie mówił. Ja komuś coś udowadniałem, mówiłem. Przekonywałem ludzi, że ja nie jestem taki. „Proszę mi uwierzyć, to jest prawda!”. Wtedy jeszcze bardziej dostawałem po d**** i bardzo mocno cierpiałem – komentuje Czugunow.

Fot. Sonia Kaps

Zostaw komentarz

×