Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Gdzie leży prawda? GKSŻ, Wilki Krosno czy może ktoś inny? Czy to jeszcze jest żużel?

Wilki Krosno

Autor: Krzysztof Choroszy

Gdzie leży prawda? GKSŻ, Wilki Krosno czy może ktoś inny? Czy to jeszcze jest żużel?

Minęło już parę dni od ogromnego skandalu w Krośnie, a jego echa nie milkną i raczej szybko się to nie stanie. W środowisku żużlowym pojawiają się różne pytania, o to kto zawinił i kto odpowiada za tragiczne przygotowanie toru. Żadna z zainteresowanych stron nie przyznała się do winy, niektórzy wręcz sugerowali, że to inni są winnymi skandalu. Przykładowo prezes Wilków Krosno, Grzegorz Leśniak, mówił, że od początku zawodnicy nie kwapili się do jazdy.

Żużel. Zbulwersowany Mirosław Jabłoński ostro o osobach decyzyjnych w polskim żużlu

Wina zawodników jest jednak najmniej prawdopodobna, co mógł pokazać poniedziałkowy trening, kiedy to podczas jazdy żużlowcy podskakiwali na dziurawym torze, a jeden z nich, Wiktor Jasiński, zaliczył nawet upadek. Sam fakt tego, że musieli oni zostać o jeden dzień dłużej na podkarpaciu oddala wizję, że zbuntowali się i od początku nie chcieli brać udziału w zawodach, prawdopodobnie zawinił więc ktoś z trójki: GKSŻ, Wilki Krosno, SpeedwayEvents, ten ostatni podmiot w swoim wtorkowym oświadczeniu nie wniósł do sprawy nic znaczącego, a dowiedzieliśmy się jedynie, że będą oni dążyli do poznania prawdy.

IMG 1364
Wystawa podczas ostatniej rundy IMP w Krośnie

Z kolei prezes Wilków w wywiadzie dla Canal+ powiedział, że w środę toromistrz klubu chciał poprawić tor po poniedziałkowo-wtorkowych treningach i zbronował go, a po tym nastąpił ogromny opad deszczu. Jury, ze Zbigniewem Fijałkowskim na czele, pojawiło się na torze w czwartek i wspólnie z ludźmi z Krosna zaczęli przygotowywać tor do niedzielnych zawodów, jednak nie wiadomo, dlaczego w ciągu 3 dni nie udało się tej nawierzchni doprowadzić do stanu używalności, a z relacji obu stron wynika, że włożyli oni wszelkie starania, aby zawody mogły się odbyć.

Poznanie prawdy może zająć trochę czasu, ale bardzo ważne, aby winni ponieśli odpowiednie konsekwencje, bo to, co wydarzyło się 30 i 31 lipca jest ogromną stratą wizerunkową polskiego żużla, która wpłynie na opinię o dyscyplinie w naszym kraju wśród zagranicznych mediów i kibiców. Miejmy nadzieję, że jak najszybciej poznamy winowajcę i przebieg zdarzeń, z ostatniego tygodnia w Krośnie.

MAGAZYN ŻUŻLOWY – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *