Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Fenomen żużla w Krośnie

Fenomen żużla

Autor: Patrycja Kowalczuk

Fenomen żużla w Krośnie

Jeszcze nie tak dawno mówiono o fenomenie żużla w Lublinie, a wraz ze spektakularnym wejściem Wilków Krosno do Ekstraligi zaczęto mówić o fenomenie żużla w mieście z Podkarpacia. Ale czym jest właściwie ten fenomen?

O młodym Drabiku słów kilka od prezesa Włókniarza

Fenomen – wg internetowego słownika PWN – to rzadkie, niezwykłe zjawisko, można rzec, że wręcz zadziwiające. I jak się nad tym chwilę zastanowić to „fenomen” jest idealnym określeniem na zainteresowanie żużlem, jakie panuje w Lublinie czy Krośnie. Bilety, które rozchodzą się jak świeże bułeczki, zawsze pełne stadiony i niegasnące zamiłowanie do czarnego sportu.

W jednym z naszych programów gościliśmy pana Michała Finfę – menażera Cellfastu Wilki Krosno. W trakcie bardzo ciekawej rozmowy nasz gość został zapytany m. in. o fenomen żużla w Krośnie.

„Myślę, że to można było już zauważyć w latach startu drużyny w 2. lidze. Tak naprawdę, parę wydarzeń sportowych, a było ich cztery, pięć, sześć w trakcie sezonu na nieszczególnie wysokim poziomie, przyciągały zawsze w miarę liczną grupę kibiców zagorzałych. Było to te 2 tys. osób, czasami nawet więcej, które zbierały się w tym mieście, żeby pooglądać żużel w takim wydaniu. Tu już było widać potencjał tego, że przy zbudowaniu odpowiednich struktur, zaplecza sponsorskiego, poprawienia jakości samego oglądanego widowiska to z pewnym czasem powinno zbierać swoje owoce i myślę, że to dzieje się właśnie teraz. (…)

Powolutku zaczęła się też tworzyć rzesza nowych kibiców, którzy odwiedzali nasz stadion. Sport żużlowy ma to do siebie, że jak przychodzi ktoś z zewnątrz i nawet nie zna tej dyscypliny, to sami wiecie, że on już tutaj w 90% zostanie. Urok tego sportu jest niesamowity, więc dzisiaj zbieramy owoce tego, że to miasto w przeszłości mocno żyło żużlem, chciało mieć ten żużel na wysokim poziomie i teraz gdy kibice to dostali to odpłacają się tą frekwencją. Jak jest frekwencja, tą są też partnerzy biznesowi, którzy chcą inwestować w ten projekt i to się zazębia.”

Podczas wywiadu jeden z naszych dziennikarzy – Paweł Jadach, który miał możliwość uczestnictwa w meczu na stadionie w Krośnie, wspomniał o niesamowitej atmosferze, jaka panuje podczas meczu oraz o gościnności kibiców z Miasta Szkła. Do tych słów odniósł się nasz gość:

” Uważam, że w mentalności ludzi ze wschodniej części Polski jest ta gościnność, taka wrodzona. Możemy też zobaczyć to, co dzieje się w Lublinie. Nawet jak przyjeżdżałem tam z Włókniarzem Częstochowa jeszcze, to dało odczuć się to, że nie ma tam antypatii. Wszyscy kibice zgromadzeni na trybunach owacyjnie witają zawodników. Także u nas, uważam, że jest taka sama atmosfera, oczywiście tam z nielicznymi wyjątkami, które gdzieś tam antypatie w tamtym roku zbudowały się przez pewne wydarzenia, ale to pomińmy. Natomiast myślę, że każdy ośrodek ekstraligowy, którego kibice przyjadą na nasz stadion, będą witani owacyjnie i praktycznie jestem o tym przekonany, że będzie pełna kultura.

Stadion wypełniony po brzegi kibicami, którzy przyszli oglądać zmagania swojej drużyny to piękny widok, a w momencie, gdy ci kibice podchodzą z szacunkiem i brakiem antypatii do drużyny przeciwnej, jak i ich kibiców to najfajniejsze co może się przydarzyć. Sport powinien nas łączyć. Miejmy nadzieję, że nadchodzący sezon będzie pełen takich obrazków nie tylko w Lublinie czy Krośnie, ale na każdym żużlowym stadionie.

MAGAZYN ŻUŻLOWY – kliknij TUTAJ

fot. Patrycja Sobiech

I

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *