Fatalne wieści o stanie zdrowia Bartłomieja Kowalskiego! Nie obeszło się bez złamań.

Fatalne wieści o stanie zdrowia Bartłomieja Kowalskiego! W zeszłą sobotę, czyli 7 sierpnia na stadionie Bikernieku Sport Complex w Rydze odbył się Finał IME U19. Udział w tych zawodach brało kilku młodych Polaków, jednak dla jednego z nich zakończyły się one fatalnie. Mowa o juniorze Eltrox Włókniarza Częstochowa, a dokładniej o Bartłomieju Kowalskim.

Po pierwszych fenomenalnych trzech startach na swoim koncie miał już 8 oczek, a to dawało mu pierwsze miejsce, które dzielił z Francisem Gustsem. 16 bieg miał być starciem dwóch liderów, a wygrana Bartka oraz brak punktu rywala w tym wyścigu mogła zadecydować o zdobyciu przez niego tytułu mistrza Europy do lat 19. Kiedy po wyjściu z pierwszego łuku Gusts miał problemy, Kowalski od razu je wykorzystał, ale niestety chwilę później sam zaliczył w tym samym miejscu upadek, co skutkowało wycofaniem się przez niego z zawodów.

Pierwsze informacje o stanie zdrowia juniora były pozytywne, ponieważ miało obejść się bez złamań, ale jak przekazał na stronie na Facebook’u po rosnącym bólu udał się do szpitala. Badania jakie przeszedł w Tarnowie oraz Częstochowie ujawniły jednak straszną diagnozę – złamana łopatka, pęknięty bark i naderwane kręgi szyjne, a to oznacza, że czeka go teraz przerwa w startach.


Życzymy Bartkowi dużo zdrowia i szybkiego powrotu na tor.

„Witajcie kochani…
Dziś nie mamy dla Was dobrych informacji. Po upadku w finale IME u19 informowaliśmy, że Bartek jest cały i nie ma złamań. Po kilkunastu godzinach okazało się, że jednak pośpieszyliśmy się z dobrymi informacjami…
Nieustający ból sprawił, że zawodnik udał się w niedzielę do szpitala. A tam okazało się, że jest… kilka urazów. Szereg badań – w Tarnowie oraz w Częstochowie i wiemy już, że Bartek ma: złamaną łopatkę, pęknięty bark oraz naderwane kręgi szyjne…
To oznacza, że Bartka czeka od 4 do 6 tygodni przerwy… Dziękujemy bardzo za okazane wsparcie i miłe słowa, które kierowaliście do Bartka „

fot. Wojta-Foto.cz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *