Żużel - Best Speedway Tv

Dominik Kubera przed finałem PGE Ekstraligi -„Jedziemy o medal, o chwałę, o zapisanie się w historii” | Żużel
Skip to content Skip to sidebar Skip to footer
Dominik Kubera

Dominik Kubera przed finałem PGE Ekstraligi -„Jedziemy o medal, o chwałę, o zapisanie się w historii”

Dominik Kubera przed finałem PGE Ekstraligi „Jedziemy o medal, o chwałę, o zapisanie się w historii”

Dominik Kubera był jednym z bohaterów Motoru w meczu półfinałowym przeciwko Apatorowi Toruń. Domin zdobył w niedzielny wieczór 10 punktów i bonus. Po meczu odpowiedział na kilka pytań.

Aleksandra Bronisz (Best Speedway TV): Można powiedzieć, że kamień spadł z serca po zakończeniu tego meczu?

Dominik Kubera: Trudne zawody. Jechaliśmy półfinał, a już na początku zawodów byliśmy 10 punktów w plecy. Musieliśmy gnać od początku, fajnie, że ten początek trafiliśmy dobrze i byliśmy szybcy. Mati dziś pojechał mega zawody i chapeau bas dla niego, że utrzymał ciśnienie i pojechał najlepszy mecz w karierze.

Kubera czy Zmarzlik? – Kto zostanie Indywidualnym Mistrzem Polski? – Zapowiedź 3. finału IMP w Rzeszowie

Występ w finale PGE Ekstraligi to dużo większy stres niż normalne spotkanie w rundzie zasadniczej -“Zdecydowanie. To jest finał i wiemy o co jedziemy. Jedziemy o medal, o chwałę, o zapisanie się w historii.”

Czy po upadku Mikkela Michelsena była duża nerwowość?
-“Tak, nie ma co ukrywać. Każdy widzi jaka jest sytuacja i tutaj duże słowa uznania dla Mikkela, że jedzie i to na tak wysokim poziomie.”

Leszek Demski wypowiedział się o kontrowersji w Częstochowie!

Co możesz powiedzieć o lubelskim torze dzisiaj, ponieważ Patryk Dudek wcześniej w wywiadzie powiedział, że był on trudny. Czy też tak uważasz? -“Zdecydowanie. Myślę, że każdy z trybun widzi jak jest. Faktycznie mamy mały problem z tym torem. Nie jest on taki jak byśmy chcieli. Ciągle musimy korygować, szukać odpowiednich ustawień, ale musimy wytrzymać do końca sezonu. Na przyszły sezon może uda się coś zmienić, trochę dosypać nowej nawierzchni.

Wiemy, że tor nie jest łatwy ani dla nas, ani dla rywali, ale tak jest i my też robimy wszystko, żeby ten tor był naprawdę fajny. Tutaj toromistrzowie i trener Maciek spędzają mnóstwo czasu i chcą, żeby było po prostu dobrze. Czasem siła wyższa toru nie chce z nami współpracować i robi się fałszywy. My musimy sprostać temu wyzwaniu i jechać najlepiej jak potrafimy.”

Czy Twój dzisiejszy defekt był spowodowany właśnie jakimiś trudnościami na torze czy to po prostu złośliwość rzeczy martwych? -“Trochę może nasze niedopatrzenie, trochę może te dziurki też w tym pomogły… trudno. Czasem tak po prostu jest. Jak miał pęknąć to pękł, dobrze, że to nie wpłynęło na wynik meczu.”

W jaki sposób wygląda u żużlowca przygotowanie, gdy jedzie się tyle dni pod rząd? -“Jest to duże obciążenie, jeszcze mamy bardzo ważne zawody po sobie, więc musimy trzymać to ciśnienie. Wiadomo jesteśmy sportowcami, jesteśmy zawodowcami, ale każdy z nas jest też człowiekiem. Nikt nie jest maszyną do jeżdżenia, bo nie da się robić wszystkiego jakby się chciało. Ale taki jest żużel, taki jest sport. Przed sezonem bardzo mocno się przygotowywaliśmy właśnie na takie momenty.”

Właśnie, co uważasz o takim rozwiązaniu, że jeden półfinał jest w piątek, a rewanż od razu w niedzielę? -“Wszystko ma swoje plusy i minusy. Jeżeli mielibyśmy wszystko rozdzielać na czynniki pierwsze to przypadek, który stał się w Toruniu, ten wypadek Mikkela… Było to niespodziewane i nikt nie wiedział, że coś takiego się stanie i na przykład lepiej byłoby poczekać ten tydzień. Ale dla drużyny z Torunia, która wygrała u siebie na torze, która była rozpędzona to dużo lepiej było przyjechać od razu tutaj. Jest jak jest i dostosowujemy się do tego.”

fot. Motor Lublin

Zostaw komentarz

×