Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Dlaczego Mateusz Bartkowiak zszedł ligę niżej? Prezes odpowiada

Mateusz Bartkowiak
Fot. Paweł Wilczyński

Autor: Jakub Bielak

Dlaczego Mateusz Bartkowiak zszedł ligę niżej? Prezes odpowiada

Mateusz Bartkowiak miał być następcą Bartosza Zmarzlika. Tak od początku określano zawodnika, który brylował w kategorii 250cc, jednak po rozpoczęciu kariery na „dorosłym” żużlu nie było już tak kolorowo. Przed sezonem 2024, ostatnim dla niego w gronie juniorów, postanowił zejść do Metalkas 2. Ekstraligi i będzie ścigał się w barwach H.Skrzydlewska Orła Łódź.

Kontuzje go wyhamowały

Kibicom Stali Gorzów Mateusz Bartkowiak kojarzy się przede wszystkim z kontuzjami. Młody żużlowiec zaliczał sporo upadków i tak naprawdę nie mógł złapać w pełni normalnego rytmu treningowego czy startowego. Urazy go prześladowały i zdecydowanie wyhamowały świetnie zapowiadającą się karierę. Według Waldemara Sadowskiego to właśnie jest powód, dlaczego 21-latek nie został następcą Bartosza Zmarzlika.

Ja myślę, że to jest efekt pecha, krótko mówiąc. To jest zawodnik, który co roku miał naprawdę na tyle poważną kontuzję, że te kontuzje zawodników w młodym wieku mocno wyhamowują. Oczywiście są przypadki, że zawodnik potrafi sobie z tym poradzić. Jednak tutaj ta skala, ilość czy konsekwencje, jakimi się te upadki kończyły, powodowały to, że ten czas Mateuszowi ciągle uciekał – na odbudowanie się, na wejście w normalny tryb treningowy […] Zawsze trzeba było czekać, zawsze ten tryb przygotowań był troszkę inny, bo kontuzja była leczona, bo trzeba było ściagąć szwy, bo coś trzeba było robić. To jest to, co ten zawodnik tracił – mówi sternik Stali w „Gabinecie Prezesa” Marcina Musiała.

Metalkas 2. Ekstraliga ma mu dać spokój ducha

Transfer do Łodzi ma być dla Bartkowiaka nowym otwarciem i szansą na ustabilizowanie wyników, a przede wszystkim przejechania pełnego sezonu bez presji i kontuzji. Wychowanek gorzowskiej Stali spędzi ostatni rok w gronie młodzieżowców, więc będzie z pewnością zależało mu na tym, aby wyrobić sobie markę tak, by otrzymać również szansę w przyszłym roku, już jako senior U-24.

Mateusz z roku na rok się stawał zawodnikiem bardziej dojrzalszym i sam już wyciągał takie wnioski, że ta presja ekstraligowego toru […] On nie ukrywał, że miał taką presję, tyle kibiców, gdzieś tam się trochę blokował. Później był trochę starszy, przyszła ta pandemia – jechaliśmy bez kibiców. To mówię: Mateusz, to będzie Twój rok. I niekoniecznie tak było, bo w międzyczasie pojawiła się jakaś kontuzja i sam Mateusz ocenił, że jednak to będzie lepsze rozwiązanie, że z tą mniejszą presją postara się odbudować – komentuje Sadowski w rozmowie z Musiałem.

Na efekty zejścia ligę niżej musimy poczekać, ale wydaje się, że Mateusz Bartkowiak nie mógł podjąć lepszej decyzji. Był to ostatni dla niego dzwonek na to, żeby coś zmienić w swojej karierze. Po zakończeniu wieku młodzieżowca na wszystko mogło być już po prostu za późno. Przed nim piekielnie istotny rok w kontekście dalszej kariery, ale 21-latek dał sobie szansę, by faktycznie odmienić swój los w świecie żużla.

Stali Gorzów
Fot. Paweł Wilczyński
Bartkowiaak
Fot. Roman Biliński

Dołącz do nas na Facebooku – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *