Czym kieruje się Motor Lublin?

Dzisiejszym transferem Jarosława Hampela do “Koziego Grodu” Motor Lublin sprawił wszystkim sympatykom żużla niemałą niespodziankę. Można powiedzieć, że nikt nie spodziewał się, że do skompletowanego składu dołożą jeszcze jednego zawodnika. Jaki cel miał lubelski zarząd robiąc ten ruch?

Na początku Hampel miał trafić do klubu ze Śląska. Być może chodzi o rywalizację z ROWem Rybnik, która nasiliła się podczas finału pierwszej ligi żużlowej w 2018r. Przypomnę, że wtedy Rekiny pokonały na swoim torze Koziołki aż 52:38. Wszyscy już wtedy spisali na straty Motor, w tym prezes Mrozek, który przedwcześnie świętował jeżdżąc quadem po torze. W rewanżu lublinianie pokonali zbyt pewnych rybniczan 53:37 i awansowali do najlepszej ligi żużlowej. Teraz by utrudnić rywalom mogli im podebrać zawodnika sprzed nosa. Beniaminkowi w lidze nigdy nie jest łatwo, a Motor im sprawy nie ułatwił.

Powód może być wyższej rangi. Bardzo możliwe, że klub z Lublina chce walczyć o medale i zawodnik klasy Hampela na pewno im w tym pomoże. Jest doświadczony i objeżdżony w Ekstralidze. Tylko teraz co ze zbudowanym składem i atmosferą w nim panującą, którą nie jeden zawodnik wychwala. Czy to tego nie zaburzy? Jakub Jamróg i Paweł Miesiąc to Polscy zawodnicy, którzy wcześniej już zadeklarowali jazdę w Motorze. Wcześniej mogli być pewni swojego miejsca w składzie, ale teraz sprawa wygląda inaczej. Co sądzą na ten temat? “ Nie będę tego komentował. To jest zbyt świeża sprawa i nie chcę wchodzić w szczegóły.”- powiedział Jakub Jamróg.

Ciekawa sprawa dotyczy także zarobków. Przez panującą pandemię kluby mają mniej pieniędzy i były zmuszone do obcięcia pensji zawodników. Nagle Motor Lublin wyciąga z kieszeni 400 tysięcy (350 tysięcy na kontrakt i oddanie jednej transzy przelanej przez Leszno dla zawodnika – 50 tysięcy). Wiele się w Polsce mówi o tym, że zawodnicy tutaj za dużo zarabiają i należy te koszty zmniejszyć. Jednak klub z Lublina tego nie ułatwia.

Uważam, że ten transfer to wzmocnienie dla Motoru Lublin. Jednak, czy aby na pewno był potrzebny? Koziołki już nie raz pokazały, że są waleczne i zawsze zostawiają na torze serce. Przez walkę o skład, która będzie miała miejsce atmosfera w Lublinie może się popsuć. Jest też bardziej pozytywna wersja, w której zawodnicy bardziej się zmobilizują i będą z siebie więcej dawali by znaleźć się w składzie.

foto.źródło Kurier Lubelski


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *