Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Żużel. Bartosz Zmarzlik tłumaczy się z nieudanej jazdy parą „To było niemożliwe dzisiaj”

Bartosz Zmarzlik
Fot. Paweł Wilczyński

Autor: Jakub Bielak

Żużel. Bartosz Zmarzlik tłumaczy się z nieudanej jazdy parą „To było niemożliwe dzisiaj”

Bartosz Zmarzlik był po raz kolejny czołową postacią Orlen Oil Motoru Lublin w meczu PGE Ekstraligi. Czterokrotny mistrz świata pomylił się tylko w swoim pierwszym biegu, a potem czterokrotnie dojeżdżał do mety na pierwszej pozycji. Po meczu był obecny w mixzone na antenie Canal+Sport.

Wychowanek Stali Gorzów zaczął od tego, że tor był inny niż zazwyczaj. Trzeba było dużo bardziej kurczowo trzymać motocykl, a nie dawać mu jechać, jak to zwykle ma w zwyczaju 29-latek. Wszystko za sprawą dość nienaturalnej nawierzchni, jaką zawodnicy napotkali po wczorajszych obfitych opadach deszczu i próbach odsuszania tego toru.

Faktycznie miałem bardzo dobrze motor doregulowany na trasę. Ten nadmiar mocy miałem cały czas. Po prostu wyczekiwałem, którą linią jechać i żeby tę jazdę uspokoić. Pierwsze wyścigi sprawiały, że jechał szybciej ten, kto jechał mniej chaotycznie na tych łukach. Tak było trzeba dzisiaj jechać. Nie do końca można było się dzisiaj w te łuku wpuszczać, napędzać, dawać motorowi jechać, bo w mało odpowiednim momencie traciłeś linię jazdy — powiedział mistrz świata.

Sporo emocji ponownie wywołała jazda parą w wykonaniu Bartosza Zmarzlika. W biegu siódmym lider Motoru wygrał start i pierwszy łuk do spółki ze swoim partnerem, Bartoszem Bańborem. Drugi łuk przejechali obok siebie, ale potem Zmarzlik wjechał w ścieżkę młodego zawodnika i przestał się zupełnie za nim oglądać. Polski mistrz świata po meczu na antenie Canal+Sport wytłumaczył, jak to wyglądało z jego perspektywy.

Myślę, że dzisiaj przy krawężniku były takie małe „rajki”, tak to można nazwać, By móc płynnie po nich jechać, trzeba było zejść z gazem, gdzie wytracało się bardzo mocno prędkość. Wiedziałem, że za sobą mam też Szymona, gdzie też czekał na błąd. Takie biegi wielokrotnie się kończą tym, że ten co jedzie trzeci, to się śmieje. Przy takim torze jak dzisiaj, jazda parą była niemożliwa. W tych „rajkach” mocno wyciągała, a po zewnętrznej nie szło się tak napędzać, jak przy krawężniku. Nie myślę, wiem to na pewno, to było niemożliwe dzisiaj — tłumaczył się Zmarzlik z „porzucenia” Bartosza Bańbora po udanym starcie dwójki lublinian.

Dziennikarze i eksperci w studio dopytywali, z czego wynikała różnica, jaka powstała między obiema drużynami w trzeciej serii. Wówczas goście dwukrotnie wygrali 5:1 oraz raz 4:2. Lider Orlen Oil Motoru w odpowiedzi, postanowił dość dosadnie wyjaśnić, że zastanawianie się, kiedy któraś drużyna straciła kontakt z drugą, nie ma większego sensu. Żużel to dużo bardziej skomplikowany sport, niż czasem wydaje się, patrząc z boku.

Nie ma sensu rozkminiać, że po którym biegu, kto, w którą stronę poszedł. Z perspektywy żużlowca to wygląda tak samo. Reagujemy z biegu na bieg. Jak ostatni bieg jedziemy i wygrywamy, załóżmy, naprawdę jest trudno podjąć decyzję po wygranym biegu, żeby coś zmieniać, wiedząc, że tor jest na przykład twardszy. Naprawdę to są szachy i celowanie, bo nigdy nie wiesz na ile twardszy. I czy zrobić zapłon, dyszę, czy zębatkę, nigdy tego nie wiesz, a jesteś rozliczany z biegu — mówił Bartosz Zmarzlik.

Czasem odjeżdża jedna drużyna po ósmym czy po dziesiątym, sugestie się zgłasza do trenera itd. Nie zawsze, co zakładamy sobie i to, co przenosimy technicznie na motocykl, działa jakbyśmy chcieli. Stąd się pojawiają błędy, roszady, zmiany motocykli, innych rzeczy, To naprawdę jest mega skomplikowane. Potem słyszę, że po dziesiątym w tę stronę to idzie. Wiemy, ale co z tego? To nie daje nam odpowiedzi, co zrobić, w którą stronę pójść. Każdy wyczuwa motocykl inaczej, w innym zakresie obrotów jedzie itd. Każdy walczy na swoją korzyść, żeby dla danego zawodnika było dobrze. Ciężko się tu doszukać, dlaczego np. po tej serii jedni czy drudzy odjechali, to jest naprawdę w żużlu skomplikowane — zakończył.

Grand Prix Niemiec w Landshut
Fot. Speedway Grand Prix
Klasyfikacja Speedway Grand Prix
Fot. Paweł Wilczyński

Dołącz do nas na Facebooku – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *