Żużel. Dominik Kubera szczerze o kryzysie! „Sam na siebie nie mogłem patrzeć”
Dominik Kubera po Grand Prix Czech nie gryzł się w język. Reprezentant Orlen Oil Motoru Lublin otwarcie przyznał, że początek sezonu był dla niego bardzo trudny, a momentami czuł wręcz bezradność. Po zawodach w Pradze wreszcie pojawił się jednak optymizm i wiara, że wszystko zaczyna iść w dobrym kierunku.
Dominik Kubera wraca do formy? Żużlowiec Motoru Lublin mówi o bezradności i nowych nadziejach
Po turnieju Grand Prix Czech w Pradze jednym z najbardziej szczerych zawodników przed kamerami był Dominik Kubera. Żużlowiec Orlen Oil Motoru Lublin przyznał w rozmowie dla Eurosportu, że mimo braku awansu do finału, dawno nie był tak zadowolony ze swojej jazdy.
Po trzech seriach Kubera miał osiem punktów i był jednym z liderów zawodów. Później jednak zaczęły się problemy z decyzjami sprzętowymi i ustawieniami motocykla. Sam zawodnik nie ukrywał, że kilka wyborów kompletnie nie wypaliło. — Ryzykuję, albo wyda albo nie wyda. Nie wydało — mówił Kubera o swoich zmianach przed kolejnymi wyścigami.
Polak zwrócił uwagę, że mimo błędów wreszcie zaczyna czuć motocykl i odzyskiwać radość z jazdy. To właśnie tego najbardziej brakowało mu na początku sezonu.
Kubera otwarcie o kryzysie. „Pierwszy raz czułem taką bezradność”
Najmocniejsze słowa padły jednak pod koniec rozmowy. Dominik Kubera przyznał, że pierwszy raz w karierze znalazł się w tak trudnym mentalnie momencie — Nie chcę, żeby to wyglądało tak jak wyglądało na początku. Ja sam na siebie nie mogłem patrzeć.
Żużlowiec dodał, że czuł ogromną bezradność i nie potrafił znaleźć rozwiązania problemów, które ciągnęły się od początku rozgrywek. Teraz jednak zaczyna dostrzegać światełko w tunel — Teraz zaczynam wychodzić, myślę, że na dobre tory. I przede wszystkim zaczynam to czuć, że jest po prostu lepiej.
W półfinale turnieju doszło jeszcze do ostrej walki z Kacprem Woryną. Kubera podszedł jednak do całej sytuacji z dystansem i humorem. — On mnie dojechał do płota, a ja go dojechałem do płota — żartował przed kamerami Eurosportu.
Choć wynik końcowy nie był dla Polaka wymarzony, po raz pierwszy od wielu tygodni było widać u niego prawdziwą radość z jazdy. A to może być bardzo ważny sygnał dla kibiców Motoru Lublin przed kolejnymi tygodniami sezonu.

- Żużel. Dominik Kubera szczerze o kryzysie! „Sam na siebie nie mogłem patrzeć”
- Żużel. Motor Lublin przegra po raz trzeci? GKM przed wielką szansą
- Żużel. Osłabiona Sparta Wrocław zrobi to bez problemu? Nikt nie widzi innej możliwości
- Żużel. Polonia Bydgoszcz gra o awans, ale za kulisami wrzało? Kanclerz powiedział to wprost
- Żużel. Sheffield Tigers odwróciło losy dwumeczu! Jack Holder był nie do zatrzymania