Żużel. Adrian Miedziński zakończył karierę, jednak… nie postawił jeszcze kropki nad „i”!
Adrian Miedziński zakończył karierę i już snuje kolejne plany! „Kropki nad i na pewno nie postawiłem”
W piątkowy wieczór na Motoarenie kibice byli świadkami wyjątkowego momentu, który na długo pozostanie w pamięci fanów toruńskiego żużla. Adrian Miedziński po raz ostatni pojawił się pod taśmą i symbolicznie zamknął swoją bogatą karierę. „Miedziak”, choć nie mógł rywalizować z innymi zawodnikami, wyjechał na tor po siódmym biegu i z pełną prędkością pokonał dwa okrążenia, a trybuny odpowiedziały głośnym aplauzem. Były już żużlowiec opowiedział po zawodach, jakie są jego plany na przyszłość.
Żużel. Jan Kvech wrócił jak do siebie! Szczere słowa zawodnika ROW Rybnik
Emocjonalne pożegnanie Adriana Miedzińskiego „Wrażenia nie do opisania”
Całe wydarzenie od początku miało niecodzienny charakter, ponieważ zamiast klasycznej prezentacji zawodnicy pojawili się na torze w efektownej paradzie motocykli, co stworzyło wyjątkową atmosferę i podkreśliło rangę tego spotkania. „Miedziak” nie krył emocji, gdy po swoim przejeździe podsumował ten moment słowami:
– Wrażenia można powiedzieć nie do opisania, bo człowiek nie zawsze zdaje sobie sprawę, że ten czas niestety leci tak szybko. Ja pamiętam jak rozpoczynałem karierę żużlową. Dziś jest jej koniec, więc na pewno to było bardzo miłym doznaniem, zaprezentować się ostatni raz publicznie dla kibiców na torze w Toruniu” – opowiadał po zakończeniu zawodów.
Duże znaczenie miały również warunki atmosferyczne, które jeszcze kilka dni wcześniej budziły obawy organizatorów, jednak ostatecznie nie przeszkodziły w rozegraniu zawodów. Miedziński odniósł się do tego z ulgą:
– Fajnie jest zrobić coś innego, żeby się kibicom podobało. To nie są zawody ligowe, tu nie ma takiej presji, nie trzeba działać schematycznie i robić to co wymagane w regulaminie. Cieszę się, że nie padał deszcz, może nie było najcieplej, ale trochę rozgrzaliśmy atmosferę, zawodnicy swoją jazdą, a ja swoim wyjazdem siódmym biegu – dodał.
Żużel. Derby Kujaw i Pomorza na pożegnanie Adrian Miedziński. Polonia lepsza w Toruniu
Po zakończeniu jazdy przyszedł czas na podsumowanie kariery, która trwała ponad dwie dekady i obfitowała w sukcesy zarówno na arenie krajowej, jak i międzynarodowej. Sam zainteresowany zwrócił uwagę na to, co dziś jest dla niego najważniejsze:
– Przede wszystkim miło się wspomina to wszystko i ważne, że jest to wspominać, że odniosło się sukcesy i zapisało się jakoś w karty historii, więc z tego się najbardziej cieszę i z tego, że oczywiście kończę i po tych wszystkich przygodach, a były różne w moim zdrowiu, wszystko jest ok. To jest najważniejsze.
Mimo zakończenia ścigania Miedziński nie zamierza znikać ze środowiska, gdyż już teraz angażuje się w pracę eksperta telewizyjnego i rozważa kolejne kroki:
– Na pewno przy żużlu moje życie będzie się toczyć, a czas to wszystko ułoży. Papiery instruktora są zrobione, w telewizji działam, więc cały czas jestem przy żużlu. To jest moje życie, bo od urodzenia praktycznie jestem w tym sporcie. Można powiedzieć, że się wychowałem i dobrze się w tym świecie czuję. Kropki nad „i” na pewno nie postawiłem i mam nadzieję, że jeszcze zabłysnę pozytywnie – zakończył.
Zamknięcie pewnego rozdziału
Pożegnalny akcent Miedzińskiego stał się jednym z najważniejszych momentów sparingowych Derbów Kujaw i Pomorza, w których ostatecznie Abramczyk Polonia Bydgoszcz pokonała Pres Toruń 47:43. Wynik spotkania zszedł jednak na dalszy plan, gdyż tego dnia najważniejsze były emocje i symboliczne zamknięcie pewnego rozdziału, który przez lata budował historię toruńskiego żużla.



- Żużel. Zmiana planów! Włókniarz Częstochowa z natychmiastową reakcją
- Żużel. Wiktor Przyjemski zdominuje Metalkas 2. Ekstraligę? „Mam czystą głowę i głód jazdy”
- Żużel. Duża zmiana przed startem sezonu! Zawodnik GKM Grudziądz może zaskoczyć wszystkich!
- Żużel. Adrian Miedziński zakończył karierę, jednak… nie postawił jeszcze kropki nad „i”!
- Żużel. Strach w Toruniu i szybka ulga! Polonia Bydgoszcz może odetchnąć