Żużel. Jan Kvech wrócił jak do siebie! Szczere słowa zawodnika ROW Rybnik
Jan Kvech wrócił jak do domu! Kibice i stadion Pres Toruń są dla zawodnika ROW Rybnik
Pożegnanie Adriana Miedzińskiego było jedną z bardziej pamiętnych chwil początku tego sezonu. Oprócz zakończenia kariery przez popularnego „Miedziaka”, na obiekcie Pres Toruń pojawiły się również inne znane twarze. Jan Kvech, tuż po mistrzowskim sezonie „Aniołów”, wrócił do Torunia, a jego wizyta nie przeszła bez echa. Kibice szybko przypomnieli sobie jego styl jazdy i przywitali go tak, jakby nigdy stąd nie wyjechał, a sam zawodnik nie ukrywał, że ten tor wciąż ma dla niego wyjątkowe znaczenie. Wizyta miała charakter sparingowy, jednak emocji i tematów do rozmów nie brakowało, bowiem Czech odniósł się zarówno do swojej dyspozycji, powrotu na Motoarenę, jak i planów na nadchodzący sezon.
Żużel. Lebedevs mówi wprost o Falubazie. Wciąż szukają optymalnych ustawień
Jan Kvech wrócił na Motoarenę: „Czuję się jak w domu”
Już od pierwszych chwil sparingowego pojedynku między Pres Toruń a Polonią Bydgoszcz było widać, że czeski zawodnik czuje się swobodnie. Wsparcie z trybun tylko utwierdziło go natomiast w przekonaniu, że wraca w dobrze znane miejsce, które darzy go ogromną sympatią.
– Naprawdę super. Tutaj czuję się jak w domu, czułem bardzo duże wsparcie od kibiców, miałem je wcześniej także od klubu. Za każdym razem, jak tu przyjeżdżam, czuję się jak u siebie – mówił po zawodach Kvech.
Czech pojawił się na torze w parze z Norickiem Bloedornem, który przejął jego miejsce w składzie. Zamiast rywalizacji dominowała jednak dobra współpraca i koleżeńska atmosfera.
– Norick to bardzo dobry zawodnik, a także bardzo dobry kolega. Na dobrą sprawę my się bardzo kolegujemy. Fajnie było pościgać się tutaj w Toruniu i ogólnie bardzo się cieszę, że mieliśmy okazję pojeździć razem z Norickiem, bo do teraz to nie miałem w ogóle okazji być z nim w parze.
„Norick pytał mnie o klub z Torunia”
Jak się okazuje, relacja między zawodnikami sięga nieco dalej, a sam Bloedern dopytywał Kvecha o klub z Torunia, zanim Niemiec podpisał kontrakt z Mistrzami Polski.
– Norick pytał mnie o klub z Torunia zanim podpisał kontrakt. Chciał wiedzieć, jak to wygląda od środka i utwierdzić się w przekonaniu, że idzie w dobre miejsce. My znamy się już długo, czasami przecinamy się też w Anglii i jesteśmy dobrymi kolegami. Co prawda, jeździmy innych zespołach, ale nasza relacja jest bardzo dobra – opowiadał czeski żużlowiec.
Zawodnik ROW Rybnik sam występ na Motoarenie potraktował jako element przygotowań, dlatego zamiast skupiać się wyłącznie na wyniku, sprawdzał różne rozwiązania sprzętowe i szukał optymalnych ustawień. Jak dokładnie wyglądały jego testy i jakich rozwiązań próbuje były jeździec „Aniołów”?
– Na samym początku sezonu próbuję kombinować ze sprzęgłem, więc troszeczkę się męczę teraz, wyjeżdżając spod taśmy. Nie jestem w stanie przez to wygrywać na starcie, a co za tym idzie muszę bardziej walczyć na dystansie. Na razie to są takie mecze, żeby zrobić fajne show dla kibiców i spróbować nowych rozwiązań. Chcę się bardzo dobrze przygotować do pierwszego ligowego meczu, dlatego sporo testujemy.
W nowym sezonie Kvech będzie ważnym ogniwem ROW Rybnik, gdzie może pełnić rolę jednego z liderów. Czech podchodzi do tego jednak bardzo spokojnie i nie narzuca na siebie zbędnej presji.
– Zawsze chciałem być liderem, ale co ma być to będzie. Tak jak mówiłem, na razie przygotowuję się do tego sezonu, chcę się naprawdę dobrze przygotować, i zobaczymy co z tego będzie. Na pewno chcę być takim liderem drużyny, albo po prostu robić dużo punktów dla klubu. Wiadomo, liga to nie zawody indywidualne, więc trzeba brać pod uwagę wiele czynników i stawiać drużynę na pierwszym miejscu. Widzę, że mamy dobrą atmosferę oraz wsparcie od kibiców i to z pewnością może nam trochę pomóc – dodał Kvech.
Wrócił do pełni sił i… przyjedzie na kolejne testy na Motoarenie?
Stan zdrowia 24-latka przez pewien okres był pewną zagadką, gdyż końcówka poprzedniego sezonu upłynęła pod znakiem problemów z barkiem, które wymagały operacji i dłuższej przerwy. Jak obecnie czuje się czeski zawodnik i czy jego przygotowania do rozgrywek przebiegły zgodnie z planem?
– Czuję się lepiej niż pod koniec ubiegłego sezonu i jestem już po operacji tego barku. Czuję już siłę, którą miałem w tamtym roku przed sezonem. Teraz spróbuję, żeby się dobrze przygotować już podczas jazdy na motocyklu oraz sprawdzę kilka rzeczy ze sprzętem. Kupiłem niedawno nowe silniki i mam jeszcze jednego tunera, więc muszę teraz dużo jeździć i sprawdzać, zarówno swoją dyspozycję, jak i całego zaplecza. Zdrowotnie myślę, że jest już dobrze i to najważniejsze.
Pres Toruń po sezonie 2025 rozstał się z Janem Kvechem w dobrych relacjach. Co w takim wypadku z opcją treningów Czecha na toruńskiej Motoarenie? Zawodnik nie wyklucza kolejnych wizyt w Toruniu, jeśli tylko kalendarz pozwoli na trening na tym torze.
– Jeśli będę miał okazję tutaj przyjechać i potrenować na takim torze, to będzie mi bardzo miło. Czas pokaże, bo teraz mam dużo spotkań w Anglii, podpisałem również kontrakt w Danii. Jak będzie taka szansa i okazja to myślę, że przyjadę tutaj do Torunia. Mam wsparcie od klubu i wiem, że mogę tutaj przyjechać na trening. Jestem bardzo wdzięczny za taką możliwość – zakończył jeździec ROW-u Rybnik.
Testy, testy, testy…
Cała rozmowa pokazuje zawodnika, który podchodzi do sezonu spokojnie i konsekwentnie buduje swoją dyspozycję, nie skupiając się na wielkich deklaracjach, lecz na testach i cierpliwym przygotowaniu sprzętu. Takie podejście w dłuższej perspektywie może przynieść bardzo dobre efekty i wywindować Czecha na zdecydowanie wyższy poziom sportowy. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Kvech może odegrać ważną rolę w lidze, a jego regularność i zapał do ciężkiej pracy mogą okazać się jednym z kluczowych elementów układanki w Rybniku.



- Żużel. Zmiana planów! Włókniarz Częstochowa z natychmiastową reakcją
- Żużel. Wiktor Przyjemski zdominuje Metalkas 2. Ekstraligę? „Mam czystą głowę i głód jazdy”
- Żużel. Duża zmiana przed startem sezonu! Zawodnik GKM Grudziądz może zaskoczyć wszystkich!
- Żużel. Adrian Miedziński zakończył karierę, jednak… nie postawił jeszcze kropki nad „i”!
- Żużel. Strach w Toruniu i szybka ulga! Polonia Bydgoszcz może odetchnąć