Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Żużel. Zarzucają mu celowe upadki. Nie zamierza się więcej tłumaczyć

żużel
Fot. Jakub Malec

Autor: Jakub Bielak

Żużel. Zarzucają mu celowe upadki. Nie zamierza się więcej tłumaczyć

Celowe upadki – to wyrażenie przez wielu zaklasyfikowane zostałoby jako oksymoron. Jak można chcieć celowo się przewrócić, w dodatku kiedy mowa o jeździe na motocyklu bez hamulców z prędkością ponad 100 km/h. A jednak taka dyskusja w środowisku się toczy. Jednym z jej głównych bohaterów stał się w minionym sezonie Szymon Woźniak.

Tłumaczenie upadku na motocyklu żużlowym

Zawodnik ebut.pl Stali Gorzów zaliczył w sezonie 2023 kilka upadków po atakach zawodnika próbującego wyprzedzić go od wewnętrznej. 30-latek wyjaśnił więc w podcaście Jacka Dreczki, „Mówi się żużel”, jak takie uderzenie deflektorem w jego przednie koło działa w praktyce.

Jak deflektor wpada w Twoje przednie koło w złym momencie i to przednie koło tak naprawdę to działa jakbyś zahamował przednim hamulcem, a jak tylne koło jest bardzo rozpędzone na wejściu w łuk, zaczynasz wchodzić w uślizg, a coś ci zahamuje przednim kołem, to jest normalne, że tył zaczyna chcieć wyprzedzić przód – mówi doświadczony żużlowiec.

Szymon Woźniak nie zamierza się już tłumaczyć

Już nie raz wychowanek Polonii Bydgoszcz odpowiadał na niewygodne pytania dziennikarzy, którzy sami mieli wątpliwości, co do jego zachowania w walce z innymi żużlowcami. W mocnych słowach atakowała go również spora grupa kibiców na różnych portalach społecznościowych. Żużlowiec uważa, że próbował już wytłumaczyć temat na wszystkie możliwe sposoby i nie zamierza za bardzo się powtarzać w przyszłości.

– Nie da się tego tematu opowiedzieć z mojej strony w taki sposób, żeby wszystkim wyjaśnić w dobry sposób i żeby każdy był zadowolony. […] Ktoś mnie prosi, żebym ja się tłumaczył z czegoś, z czego nie chcę się tłumaczyć, nie czuję takiej potrzeby, a im więcej na ten temat rozmawiamy, tym gorzej, bo ten temat jest podgrzewanymówi Szymon Woźniak.

Sędziowie powinni działać lepiej?

Żużel to sport kontaktowy i w przypadku upadku jednego z zawodników sędziowie są zmuszeni do wskazania głównego winowajcy przerwania wyścigu. Woźniak nawołuje więc do wzięcia większej odpowiedzialności przez arbitrów i najlepiej do stworzenia jednego wzorca oceny wszelkich tego typu sytuacji. Ten pomysł jednak jest nie do zrealizowania – sytuacje na torze są różne i nie można stwierdzić, że za każdym razem w przypadkach uderzenia deflektorem w przednie koło, musi być wykluczany zawodnik atakujący. Choć zawodnik Stali argumentował również, że nikt nie chciałby się celowo wywracać przy takiej prędkości, nie wszyscy zgodzą się z taką tezą – zwłaszcza jeśli na szali jest zwycięstwo w meczu.

Usystematyzujmy to regulaminowo. To sędziowie powinni wziąć odpowiedzialność na siebie w sytuacjach spornych – czy ktoś kogoś faulował, czy nie. A nie zawodnik, który albo się położy, bo został sfaulowany, albo jego drużyna straci wynik, on straci punkty i pieniądze pomimo tego, że nie zrobił nic złego. I to sędzia jest od tego, żeby podejmować decyzje, a nie zawodnik, żeby temu sędziemu podjęcie tej decyzji ułatwiać tym upadkiem, bo to jest bardzo niedobre – słyszymy w „Mówi się żużel”.

Zapraszamy do przesłuchania całego podcastu „Mówi się żużel” na platformach streamingowych oraz na YouTube.

Wozniakr
Fot. Jakub Malec
stalowy wozniak
Fot. Paweł Wilczyński

MAGAZYN ŻUŻLOWY Best Speedway TV

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *