Przejdź do treści
Aktualności/Krajowa Liga Żużlowa

Żużel. O starcie Unii Tarnów zadecydowało spotkanie ostatniej szansy

Unia Tarnów
Fot. Paweł Wilczyński

Autor: Jakub Bielak

Żużel. O starcie Unii Tarnów zadecydowało spotkanie ostatniej szansy

To było największe zamieszanie wokół przyszłości klubu w polskim żużlu w ostatnich latach. Przez całe tygodnie emocjonowaliśmy się tym, czy Unia Tarnów przystąpi do rozgrywek Krajowej Ligi Żużlowej. Ostatecznie cała sytuacja zakończyła się happy-endem, ale bardzo niewiele brakowało do tego, by nastroje były zgoła odmienne.

Unia Tarnów uratowana w ostatniej chwili

O kulisach walki o przyszłość ligowego żużla w Tarnowie opowiedział na łamach „Tygodnika Żużlowego” prezes klubu, Kamil Góral. Przyznaje on, że o tym, czy Unia Tarnów przystąpi do rozgrywek KLŻ w sezonie 2024, zadecydowała rozmowa ostatniej szansy. Odbył ją z marszałkiem województwa małopolskiego, który przebywał w dość bliskim sąsiedztwie klubu.

Dowiedziałem się, że pan marszałek województwa małopolskiego przebywa niemal po sąsiedzku, bo w Centrum Sztuki Mościce. Ja tam pojechałem na zasadzie próba-strzelba. Pojechałem w ciemno z nadzieją, że może jednak uda się spotkać i z panem marszałkiem porozmawiać. Udałem się do pana Macieja Aleksandra, dyrektora Centrum Sztuki Mościce. Poprosiłem go, żeby zapytał pana marszałka, czy jest możliwość spotkania z nim dosłownie na 2-3 minuty. Pan Maciek pomógł mi zorganizować to szybkie spotkanie. Powiedziałem panu marszałkowi, jak sytuacja wygląda, że niestety będziemy wycofywać się z rozgrywek, ponieważ nie znaleźliśmy środków finansowych – tłumaczy Kamil Góral.

Gdyby nie pomoc marszałka, Unii w sezonie 2024 by nie było

Sternik klubu nie ukrywa, że wyłącznie dzięki pomocy udzielonej przez marszałka, utytułowany klub będzie mógł kontynuować swoją ligową historię. Wcześniej prezes już kontaktował się z przedstawicielami władz wojewódzkich, jednak wówczas dostał odpowiedź, że wsparcie zależy od wyników wyborów, które zaplanowane są dopiero na 7 kwietnia, a więc na ponad tydzień po rozpoczęciu rozgrywek najniższej klasy rozgrywkowej. Dopiero gdy Unia znalazła się pod ścianą, a do startu KLŻ pozostały już nie tygodnie, tylko dni, marszałek chwycił rękę prezesa rozpaczliwie szukającego pomocy.

Spotkanie z wicemarszałkiem Józefem Gawronem było już jakieś 2-3 tygodnie temu. Na tym spotkaniu sygnalizowaliśmy problem Unii Tarnów. Pan marszałek powiedział wtedy, że jest w stanie ukłonić się w stronę Unii, ale ewentualnie dopiero po wyborach. I na tym się skończyło. Ja bardzo mocno prosiłem pana marszałka o wsparcie. Zapadły tam takie ustalenia, że dopiero w trakcie sezonu województwo małopolskie mogłoby się zaangażować w pomoc dla tarnowskiego żużla. I tyle – tłumaczy.

Dlatego ten wyjazd do Mościc to była już ostatnia deska ratunku. Jeszcze raz dziękuję panu Maciejowi Aleksandrowi za to, że pomógł zorganizować spotkanie ostatniej szansy. Tam w przeciągu 15 minut powiedziałem, jaki jest problem i ile potrzebujemy pieniędzy na start. I na całe szczęście pan marszałek spojrzał na nas przychylnym okiem. Gdyby było inaczej, Unia wycofałaby się z ligi – przyznaje prezes Unii w „Tygodniku Żużlowym”.

Zawodnicy bez cięć stawek w kontraktach

Tarnowska Unia ma w swoim składzie wielu świetnych na poziom KLŻ zawodników. Liderami drużyny mają być Adrian Cyfer, Timo Lahti czy David Bellego. Poza nimi skład seniorski mają uzupełniać Daniel Jeleniewski oraz Marko Lewiszyn. Bez wątpienia ten zespół stać na seryjne wygrywanie spotkań w Krajowej Lidze Żużlowej. Mimo wielu zawirowań i zwrotów akcji, o zmianach ustaleń kontraktowych z żużlowcami nie było mowy.

Nie było mowy o żadnych ustępstwach czy cięciach dotyczących zawodników. Musimy respektować podpisane z tymi ludźmi umowy. Skoro podpisaliśmy kontrakty przed sezonem i coś zawodnikom obiecaliśmy i zagwarantowaliśmy, to trzeba się z tego wywiązać. Nikt nie chciał renegocjować umów, nikt nie chciał zrywać kontraktów. Ja zawodnikom powiedziałem wprost, że pomimo ogromnie trudnej sytuacji, musimy być dżentelmenami. Jeśli znajdziemy środki na pokrycie, to będzie tak, jak obiecaliśmy. Powiem jeszcze, że przed spotkaniem z panem marszałkiem w Mościcach, to zawodnicy już dostali od nas sygnał, że jednak wystartujemy. To pokazuje, jak poważna była sytuacja – przekazuje prezes Góral.

Cel pozostaje. Awans do Metalkas 2. Ekstraligi

Wszelkie problemy, jakie dotknęły tarnowski żużel, nie wpłyną na występy drużyny w sezonie 2024 – tak przynajmniej zapewnia Kamil Góral. Uważa on, że cel nie może ulec zmianie, co oznacza, że Unia Tarnów będzie walczyć o awans do Metalkas 2. Ekstraligi. Co więcej, niewątpliwie na papierze jest w tej walce na pole position.

Absolutnie cel pozostaje cały czas ten sam. My robimy wszystko, żeby środki finansowe były zabezpieczone dla naszych zawodników w 100 procentach. Jedziemy w tym sezonie o najwyższe cele, czyli o awans. Bo miejsce Tarnowa to na pewno nie II liga żużlowa – deklaruje prezes na łamach „Tygodnika Żużlowego”.

żużel
Fot. Paweł Wilczyński
435694331 10228886431999890 7257874763570306153 n
Fot. Paweł Wilczyński

Dołącz do nas na Facebooku – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *