Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Żużel. Z kim rozmowy kontraktowe są trudniejsze? Odpowiada Piotr Protasiewicz

żużel
Fot. Marta Astachow

Autor: Paweł Płóciniak

Żużel. Z kim rozmowy kontraktowe są trudniejsze? Odpowiada Piotr Protasiewicz

Enea Falubaz Zielona Góra po awansie do PGE Ekstraligi zakontraktował aż trzech młodzieżowców. Piotr Protasiewicz opowiedział o rozmowach z najmłodszymi zawodnikami w kadrze beniaminka.

Enea Falubaz Zielona Góra w poprzednim sezonie nie przegrał ani jednego spotkania, dwadzieścia meczów odjechanych przez drużynę z Zielonej Góry i dwadzieścia wygranych. W fazie play-off Metalkas 2. Ekstraligi pokonali Wybrzeże Gdańsk, Arged Malese Ostrów oraz w finale osłabiony brakiem Patricka Hansena ROW Rybnik. Przed Piotrem Protasiewiczem było trudne zadanie, by zbudować jak najmocniejszy skład po awansie do PGE Ekstraligi mający na celu utrzymanie. Ostatecznie Falubaz skorzystał z braku miejsca dla Jarosława Hampela i Piotra Pawlickiego w ich ówczesnych zespołach, również wzmocnili się na pozycjach juniorskich. Krzysztof Sadurski, Oskar Hurysz oraz Mateusz Łopuski to trójka nowych młodzieżowców beniaminka PGE Ekstraligi.

– Najtrudniejsze były rozmowy z tymi najmłodszymi wbrew pozorom, ale to wynika z czego innego. Oczywiście dla mnie to było proste i oczywiste, bo sam mam dwójkę sportowych dzieciaków i wiem, jak podchodzi do tego rodzic, kiedy rozmawia na temat swojego dziecka w perspektywie rozwoju, zmiany barw klubowych, kontraktów, przygotowań itd. Oczywiście nie było to na takim poziomie, bo syn tam się bawił w karting, to też nie były to negocjacje kontraktowe, ale gdzieś to w perspektywie ścigania były wybory i wiem, że rodzic jeśli mówimy o szesnasto-siedemnastolatku ma więcej znaków zapytania.

– To nie jest tylko kwestia suchego kontraktu, warunków finansowych oraz dwóch, trzech podpunktów tego kontraktu. Tutaj naprawdę wbrew pozorom czy rozmowa z Jarkiem, która no znamy się od wielu lat, kiedy była chemia i chęć porozumienia to z Jarkiem żeśmy się spotkali. Dogadaliśmy warunki, można powiedzieć w 15 minut i później przez miesiące żeśmy się nie widzieli, te warunki były uzgodnione i tylko przelaliśmy je na papier, także tutaj było bardzo prosto. – powiedział Piotr Protasiewicz podczas rozmowy z Marcinem Musiałem w cyklu „Gabinet Prezesa”.

W poprzednim sezonie formację juniorską w Zielonej Górze tworzyli Michał Curzytek, Dawid Rempała oraz Maksym Borowiak. Pierwsi dwaj rocznikowo mają już 22 lata, więc nie mogą już startować jako młodzieżowiec. Natomiast Borowiak wrócił z wypożyczenia do swojego macierzystego klubu Fogo Unii Leszno. Piotr Protasiewicz musiał na nowo zbudować tę formację w zespole i postawił na Sadurskiego, Hurysza oraz Łopuskiego. Krzysztof Sadurski bardzo dobrze prezentował się szczególnie na początku sezonu w PGE Ekstralidze w ubiegłym roku, Hurysz zachwycał na wypożyczeniu w Poznaniu pod koniec rozgrywek Metalkas 2. Ekstraligi. Najmniej doświadczony z nich Mateusz Łopuski startował tylko w Ekstralidze U24.

– Z juniorami było o tyle trudniej, że było wiele znaków zapytania, dodatkowych takich spraw, które rodzice chcieli i zawodnicy, abym nie wiem, czy ja, czy klub miał spełnić i tu nie chodzi absolutnie o sprawy finansowe i tutaj była troszkę ta trudność, bo nie wszystko można było na pewnym etapie rozmów zastosować jako pewnik, zapisać, wdrożyć, przelać na papier. Trochę musiało być tu bardziej zaufania, którego nie oszukujmy się, jeśli nie zaczęło się z nim pracy, to trudno gdzieś tu wnioskować ten zakres zaufania był bardzo wysoki, bo najczęściej to wynika dopiero po roku, dwóch współpracy.

– Ja wiem, jak to było u mnie i tak jest, bo nabywa się tego zaufania po iluś miesiącach współpracy, kiedy mówimy przed w ogóle zaczęciem, to jest tak na zasadzie albo ufam, albo nie ufam, trochę bazuje na opinii innych, na historii itd. Na szczęście gdzieś tam nie mam tego nazwiska zepsutego, jeśli chodzi o swoją osobę tym bardziej w tej branży, bo dopiero zaczynam, ale to jest też cienka linia tak, bardzo charyzmatyczne środowisko i jeśli się mówi a no to stety czy niestety na głowie staje, aby to słowo dane spełnić, bo raz, drugi, trzeci gdzieś tam niedopełnienie tych warunków i to pewnie przeszkadza w kolejnych rozmowach. – opowiedział na kanale YouTube Marcina Musiała.

Protasiewicz
Fot. Marta Astachow
Żużel
Fot. Łukasz Wilk

Dołącz do nas na Facebooku! – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *