Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Żużel. Przemysław Pawlicki ocenia start w reprezentacji. Mówi też o swoim urazie

żużel
Fot. Paweł Wilczyński

Autor: Jakub Bielak

Żużel. Przemysław Pawlicki ocenia start w reprezentacji. Mówi też o swoim urazie

Bracia Pawliccy byli ważną częścią reprezentacji Polski, która sięgnęła w miniony weekend po złoty medal Drużynowych Mistrzostw Europy na żużlu. Swoimi spostrzeżeniami po zawodach podzielił się starszy z nich – Przemysław.

Kapitan NovyHotel Falubazu Zielona Góra nabawił się lekkiego urazu podczas Memoriału Edwarda Jancarza w Gorzowie. Po jednym ze swoich biegów zawodnik schodząc z motocykla, zaczął wyraźnie utykać. Powtórki pokazały, że podczas jednego z okrążeń jego prawa stopa weszła między hak przymocowany do motocykla a bandę na prostej. Żużlowiec nie musiał robić sobie przerwy od jazdy, aczkolwiek ból nadal mu doskwiera.

 Próbuję nie myśleć za dużo o urazie. Staram się przygotować do zawodów najlepiej jak tylko potrafię. Wraz z upływem zawodów ból robi się coraz większy, jednak poradzę sobie z tym – powiedział Przemysław Pawlicki w rozmowie dla ekstraliga.pl.

Żużlowa reprezentacja Polski nie pozostawiła rywalom żadnych złudzeń i wygrała zawody w Grudziądzu z gigantyczną wręcz przewagą. Żaden z podstawowej czwórki nie przyjechał do mety dalej niż na drugiej pozycji. Jak się okazuje, współpraca w parku maszyn układała się wprost idealnie.

Każdy z nas kontaktował się ze sobą podczas zawodów, wymienialiśmy się spostrzeżeniami na temat toru oraz tym jakie ustawienia są najlepsze. Bardzo fajnie nam się współpracowało. Wszyscy bardzo dużo ze sobą rozmawiali. Bardzo się cieszymy z tego, że stanęliśmy na wysokości zadania i trzeci raz z rzędu tytuł Drużynowego Mistrza Europy zostaje w Polsce – mówi Pawlicki.

Dla zawodnika sezon 2024 będzie bez wątpienia bardzo istotny. Starszy z braci wraca po dwóch latach do PGE Ekstraligi. Ma wiele do udowodnienia sobie, ale również całemu żużlowemu środowisku. Między innymi jego wynik w dużej mierze wpłynie na to, czy Falubaz zdoła utrzymać się w elicie, jednak jeśli to się nie uda, Pawlicki z pewnością będzie chciał zwrócić na siebie uwagę pozostałych prezesów ekstraligowych klubów. Kolejna „zsyłka” na drugi poziom rozgrywkowy raczej go nie interesuje.

 – Ciężko pracuję razem ze swoim teamem, żeby było jak najlepiej i żeby przenieść zeszłoroczne wyniki na ten sezon. To jest ciągła praca, cały czas trzeba szukać i być czujnym. Myślę, że jestem w stanie powtórzyć wyniki z zeszłego roku – mówi z optymizmem kapitan zielonogórskiej ekipy.

Pierwszy poważny sprawdzian przed drużyną beniaminka już w najbliższy piątek, 12 kwietnia. We Wrocławiu zmierzą się z miejscową Betard Spartą, która będzie zdecydowanym faworytem spotkania.

Repka 2024
Fot. Paweł Wilczyński
podium dme
Fot. Paweł Wilczyński

Dołącz do nas na Facebooku – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *